Reklama

Światu grozi kryzys gorszy niż w 2008 roku. Eksperci: mamy błąd w obliczeniach

Rządy i instytucje finansow posługują się modelami i prognozami gospodarczymi, które pomijają lub lekceważą zmiany klimatu oraz ich skutki. Efektem tego zaniedbania może być wielki kryzys gospodarczy – ostrzegają brytyjscy ekonomiści oraz eksperci z Carbon Tracker Initiative.
„Ekonomiści stworzyli magiczny model gospodarki, w której 3 proc. corocznego wzrostu PKB pojawia się

„Ekonomiści stworzyli magiczny model gospodarki, w której 3 proc. corocznego wzrostu PKB pojawia się w przyszłości bez końca, bez względu na wielkość strat, jakie przyniosą zmiany klimatyczne” – piszą autorzy raportu.

Foto: Waldo Swiegers/Bloomberg

Z tego artykułu się dowiesz:

  • Dlaczego obecne modele ekonomiczne mogą prowadzić do kryzysu gospodarczego?
  • Jak zmiany klimatyczne wpływają na prognozy gospodarcze?
  • Co oznaczają "punkty bez powrotu" w kontekście zmian klimatycznych?
  • Dlaczego zjawiska ekstremalne są bardziej znaczące niż średnie temperatury?
  • Jakie ryzyka wynikają z niedoszacowania konsekwencji zmian klimatycznych?
  • Jakie sektory gospodarki są najbardziej narażone na skutki zmian klimatycznych?

Takie wnioski wyciągnęli ekonomiści z University of Exeter oraz eksperci think tanku gospodarczego Carbon Tracker Initiative w raporcie zatytułowanym „Recalibrating Climate Risk”.

„Ekonomiści stworzyli magiczny model gospodarki, w której 3 proc. corocznego wzrostu PKB pojawia się w przyszłości bez końca, bez względu na wielkość strat, jakie przyniosą zmiany klimatyczne. I dopiero od tego tortu, fikcyjnego świata bez zmian klimatycznych, odcina się zakładane 20 proc. na poczet konsekwencji zmian klimatu. W żadnym momencie te modele ekonomiczne nie uwzględniają możliwości strukturalnego spadku wielkości gospodarki” – pisze w raporcie Mark Campanale, szef Carbon Tracker Initiative.

Jak zmiany klimatu wpływają na gospodarkę? 

Jak podkreślają autorzy raportu, obecne tempo zmian klimatycznych na świecie wskazuje, że wzrost temperatur wkrótce przekroczy 2 stopnie Celsjusza w porównaniu do czasów przedprzemysłowych. Wraz ze wzrostem temperatur oraz innymi zmianami zachodzącymi w środowisku naturalnym i mechanizmach rządzących funkcjonowaniem planety rośnie też zagrożenie ekstremami pogodowymi oraz przekraczaniem kolejnych „punktów bez powrotu”.

Czytaj więcej

Zarządzanie śniegiem w erze zmian klimatu. Rośnie nowa „biała żyła złota”
Reklama
Reklama

Ale ta perspektywa praktycznie nie znajduje odzwierciedlenia w symulacjach tworzonych przez ekonomistów pracujących dla rządów i instytucji finansowych. Zakładają oni – zgodnie z tym, co napisał Campanale – pewien stabilny poziom wzrostu gospodarczego, którego tempo może być co najwyżej hamowane za pewien czas efektami wzrostu średniej temperatury globalnej. Do szacowania przyszłości używa się modeli, które sprawdziły się w przeszłości.

Tymczasem upadek ekosystemów czy daleko idące zmiany w środowisku naturalnym – jak zniknięcie pokrywy lodowej Arktyki lub Grenlandii, albo zmiana siły i biegu prądów w Atlantyku – są już na wyciągnięcie ręki, nawet jeśli nie jesteśmy w stanie konkretnie wskazać, kiedy to nastąpi. Fizyczne szkody wynikające z tych procesów mają charakter strukturalny i będą się spiętrzać, potęgując wzajemnie swoje efekty, uderzając w stabilność, która jest fundamentem gospodarki.

Średnie temperatury nie są ważne, liczą się ekstrema pogodowe

Z perspektywy autorów raportu należy przy tym patrzeć nie na średnie statystyczne, które zresztą nie robią zbyt wielkiego wrażenia, lecz na zjawiska ekstremalne. „Społeczeństwa i rynki doświadczają zmian klimatu poprzez lokalne i regionalne ekstrema pogodowe, jak upały, powodzie czy susze, które przynoszą większość gospodarczych czy finansowych zaburzeń, jednocześnie rzadko odciskając piętno na globalnej statystyce” – czytamy.

Wskaźnik PKB – najważniejszy punkt odniesienia dla dzisiejszych modeli gospodarczych – jest, jak zaznaczają eksperci, bardzo szerokim obrazkiem. Nic nie mówi on nam o śmiertelności, zachorowalności, nierównościach, utracie ekosystemów, zaburzeniach społecznych. A to z kolei te czynniki, które mają kluczowe znaczenie w odbiorze społecznym, w tej bliskiej perspektywie, w jakiej przeciętny człowiek postrzega gospodarkę. Na nie w pierwszej kolejności wpływają zmiany klimatyczne i lekceważenie tej perspektywy może doprowadzić do kryzysu gospodarczego na globalną skalę, który ponownie zaskoczy ekonomistów patrzących wyłącznie w perspektywie „makro”.

Czytaj więcej

Czy mroźna zima oznacza, że nie ma zmian klimatu? „Ważne są długoletnie trendy”

Do tego należy dodać czynnik ryzyka: wraz z postępem zmian klimatycznych rośnie również – w sposób nieprzewidywalny i nie dający się dokładnie uchwycić – jego poziom. I nie chodzi tylko o to, że kataklizmów jest więcej i przynoszą więcej strat. Wyższe ryzyko przekłada się też na decyzje biznesowe, zwłaszcza inwestycyjne, daleko idące zmiany w strukturze rynku pracy poszczególnych krajów i regionów, dostęp do podstawowych dóbr, jak woda, żywność, energia, infrastruktura.

Reklama
Reklama

Zmiany klimatu: Ekonomiści lekceważą ryzyka 

– Nie mamy do czynienia z gospodarczymi poprawkami, które można po prostu wprowadzić do istniejących analiz – komentował w rozmowie z brytyjskim dziennikiem „The Guardian” dr Jesse Abrams z University of Exeter, jeden z autorów opracowania. – Klimatolodzy, z którymi rozmawialiśmy w trakcie prac nad raportem, byli jednoznaczni. Obecne modele gospodarcze nie obejmują tego, co liczy się najbardziej: kaskady błędów i piętrzących się szoków, które definiują ryzyko w cieplejszym świecie i które mogą podminować fundamenty wzrostu gospodarczego – dodawał.

Jego zdaniem ekonomiści niedoszacowują, nomen omen, ryzyka. – Zakładamy coś na kształt kryzysu z 2008 r. ale z takiego wywołanego zmianami klimatu szoku nie podniesiemy się tak jak wówczas. W chwili zapaści ekosystemów czy klimatu nie dokonamy „bail outu” Ziemi, jak zrobiliśmy to z upadającymi bankami – kwitował.

Czytaj więcej

Brytyjski wywiad o scenariuszach zmian klimatu. „Globalna walka o żywność”

Złożoność owych kaskadowych procesów, na jakie powołują się autorzy raportu, w olbrzymiej mierze utrudnia zadanie stworzenia prognoz operujących konkretnymi liczbami. Wbrew ich krytyce w ostatnich latach pojawiały się prognozy gospodarcze przewidujące gigantyczny spadek globalnego PKB, zwłaszcza w drugiej połowie tego stulecia – z założeniem, że zmiany klimatyczne przyczynią się do „wymazania” nawet połowy PKB wypracowywanego przez ludzkość. Ale już konkretne rozłożenie tych strat między regionami świata, państwami czy sektorami gospodarki pozostaje tajemnicą.

Jednak nie ulega wątpliwości, że ryzyka nie można już lekceważyć. Z poszczególnych rynków dochodzą do nas już od dawna alarmistyczne sygnały: kolejne ciosy spadają na rolnictwo czy rybołówstwo, kataklizmy przyczyniają się do szkód w infrastrukturze, która z kolei powoduje utrudnienia w transporcie, „wtórne wstrząsy” są odczuwalne na rynku nieruchomości, niektóre regiony są ewidentnie bardziej podatne na zagrożenia klimatyczne niż inne, rośnie presja na służbę zdrowia, wielce prawdopodobne jest wzmożenie migracji. To klocki, których w konstrukcjach budowanych w prognozach ekonomicznych rzeczywiście rzadko się można doszukać.

Klimat i ludzie
Niebezpieczne chemikalia wykryte w słuchawkach. „Migrują do organizmu człowieka”
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Klimat i ludzie
Europejczycy nieprzygotowani na zmiany klimatu. Badanie w 27 państwach
Klimat i ludzie
Zmiany klimatu wstrząsną rynkiem pracy. „Ucierpią dobrze płatne stanowiska”
Klimat i ludzie
Eksperci: Baleary padną ofiarą zmian klimatu. Turyści już głosują nogami
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama