Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego chłodne zimy nie zaprzeczają istnieniu zmian klimatu?
- Jakie znaczenie mają długoletnie trendy w analizie zmian klimatycznych?
- Jak często występują susze w Polsce i co z tego wynika?
- Jak wzrost ekstremalnych zjawisk pogodowych świadczy o zmianach klimatu?
- Dlaczego dezinformacja klimatyczna jest istotnym zagrożeniem dla społeczeństwa?
- Jak powinna wyglądać reakcja polityków na zmiany klimatyczne i dezinformację?
Śledzi Pan trendy na platformach społecznościowych? Coraz częściej pojawiają się tam filmiki, których twórcy ironicznie namawiają, żeby odrywać nakrętki od butelek PET, bo jest zbyt zimno. W domyśle – kryzys klimatyczny przestaje być problemem, skoro spadł śnieg i ścisnął mróz.
Ludzie od zawsze żartują sobie nawet z największych problemów, aby je „rozbroić”, więc o ile tak to traktujemy, to nie mam nic przeciwko. Natomiast trzeba mieć świadomość, że takie upraszczanie zagadnienia nie jest trafne. Jako naukowiec zajmujący się polityką klimatyczną jestem przyzwyczajony, że co roku, gdy zimą spadnie śnieg, słyszę od dziennikarzy pytanie, czy można już odwołać zmiany klimatu.
Rozumiem, że dla osoby, który naukowcem nie jest, może być niejasne, dlaczego jest zimno, skoro eksperci powtarzają, że planeta się ociepla. Ale naukowcy nie twierdzili, że już nigdy nie będzie zimno, a poza tym – nie możemy mylić pogody z klimatem.
Posługujemy się długoterminowymi trendami i w oparciu o nie oceniamy, co się dzieje z klimatem oraz czy i jeśli tak, to jak się on zmienia. Normalne wahania pogody to jedno, a szybkie i gwałtowne zmiany tych warunków to oddzielna kwestia. Wczoraj mieliśmy dwadzieścia kilka stopni mrozu, dzisiaj jest trochę zimno, jutro będziemy mieli temperaturę na plusie, a za kilka dni znowu przyjdą spore mrozy. To, co powinno nas niepokoić, to właśnie ta gwałtowność zjawisk meteorologicznych i to, jak nagle potrafi się zmienić pogoda.
Jak powiedziałem, wniosek, że klimat się zmienia opieramy na analizie długoletnich trendów. To, że długość okresu wegetacyjnego w Polsce w zachodniopomorskim jest o czterdzieści cztery dni, a na Suwalszczyźnie niemal o dwadzieścia pięć dni dłuższa niż pięćdziesiąt lat temu, pokazuje, że klimat się zmienia – a nie to, że 2 stycznia 2023 temperatura w Warszawie wynosiła +15,5 stopni Celsjusza, albo, że 2 kwietnia 2007 r. w Polsce spadło kilkanaście centymetrów śniegu.