Taki sposób myślenia skazuje ludzkość na życie w niestabilnym klimacie, na coraz częstsze ekstremalne zjawiska pogodowe, masowe migracje, konflikty o zasoby, a także na kolejne pandemie. Jako ludzkość nie możemy sobie na to pozwolić, kryzys klimatyczny to w tej chwili kwestia życia i śmierci.

Mam przywilej – w kraju, którego jestem obywatelką – wychodzenia na ulicę i wyrażania swego zdania. Jest to jedno z moich podstawowych praw, jako istoty ludzkiej. Tymczasem orangutany walczące z buldożerami, które dewastują ich miejsce zamieszkania, niedźwiedzie polarne, których dom roztapia się pod stopami, rafy koralowe, które umierają z powodu zakwaszenia oceanów, ludzie, którzy są represjonowani z powodu wyrażania swojego zdania lub społeczności, które muszą już teraz stawić czoło skutkom kryzysu klimatycznego, szczególnie w krajach globalnego południa nie mogą protestować.

Dlatego swoją rolę, aktywistki klimatycznej, widzę w wykorzystaniu posiadanych praw do ujawniania błędów dzisiejszego systemu, które pchają ludzkość w kierunku katastrofy klimatycznej, których najboleśniejsze skutki odczuwają istoty w najmniejszym stopniu przyczyniające się do tego kryzysu. Moim celem jest korzystanie z szansy, jaką dostałam, do szerzenia głosu nauki, bo to jedynie dzięki niej możemy mieć jakiekolwiek szanse na posprzątanie tego wielkiego chaosu, jaki wywołaliśmy.

Każda istota na tej planecie ma pełne prawo do szczęśliwego i bezpiecznego życia. Moim celem jest przypominanie o tej fundamentalnej zasadzie, jakże powszechnie lekceważonej.

W obliczu kryzysu klimatycznego, największego zagrożenia, z jakim ludzkość miała kiedykolwiek do czynienia, nie można być biernym. Przecież „świat nie zostanie zniszczony przez tych, którzy czynią zło, ale przez tych, którzy patrzą na nich i nic w związku z tym nie robią”. Te słowa Alberta Einsteina definiują podstawowe zadanie aktywistek i aktywistów, aby ujawniać niedoskonałości w funkcjonowaniu naszego świata i głośno domagać się ich naprawy. Światowi liderzy, przywódcy małych i dużych społeczności lub organizacji, są pochłonięci dbaniem o własne interesy tu i teraz, ich pole widzenia często ogranicza się do własnego nosa. Kilku osobom możemy pozwolić w ten sposób żyć, ale nie stać nas na to, by taka krótkowzroczność była cechą charakterystyczną całych społeczeństw. Dlatego, kluczowym elementem walki z kryzysem klimatycznym jest aktywny udział każdego z nas w życiu polityczno-społecznym kraju.

To my, mający przywilej mówienia zrozumiałym językiem, musimy ujawniać błędy, które podejmuje się na najwyższych szczeblach. Naszym zadaniem jest sprawić by bańki interesów, w których tkwią osoby odpowiedzialne za kreowanie naszej rzeczywistości, pękły.

Naszym obowiązkiem jest przypominanie decydentom o tym, że to, jakie dokumenty podpiszą, z kim dojdą do kompromisu, a z kim wejdą w konflikt odbije się na życiu naszym i przyszłych pokoleń.

Żyjąc w wygodnej bańce, myśli się jednokierunkowo, dopasowując do najbliższego otoczenia. Kryzys jest natomiast procesem złożonym, nie można na niego patrzeć jednopłaszczyznowo.  Należy się otworzyć na inne, nowe rozwiązania i myśleć holistycznie. W związku z tym słuchanie głosu społeczeństwa jest kluczowe w walce z kryzysem klimatycznym. Jestem  aktywistką klimatyczną, by głośno mówić, a nawet wykrzykiwać obawy swoje, ale i innych o swoją teraźniejszość oraz przyszłość.

Świat nauki nie ma wątpliwości, musimy zatrzymać wywołany działalnością człowieka wzrost globalnej średniej temperatury, najlepiej na poziomie maksymalnie 1.5 stopnia względem temperatury z epoki przedprzemysłowej . Jeżeli nie chcemy, by scenariusze z najmroczniejszych filmów science-fiction stały się rzeczywistością musimy drastycznie ograniczyć ilość emitowanych gazów cieplarnianych, co wiąże się z całkowitą przemianą obecnego systemu oraz kompleksową zmianą sposobu myślenia o naszej planecie i życiu na niej. Światowi liderzy nie podejmują dziś działań adekwatnych do skali kryzysu, z jakim mamy do czynienia. Dlatego to na nas spada odpowiedzialność, aby skierować przyszłość ludzkości i innych istot, z którymi dzielimy dach nad głową, w dobrym kierunku. Ochrona naszego wspólnego domu, to moralny obowiązek każdego mieszkańca planety Ziemia.

Autopromocja
Nowość!

Trzy dostępy do treści rp.pl w ramach jednej prenumeraty

ZAMÓW TERAZ