Jakość powietrza, jakość wody, środowisko, w którym wszyscy żyjemy, jest wspólnym dobrem ludzkości, której my i nasi potomkowie jesteśmy tylko drobną częścią. I jeszcze więcej, wspólnym dobrem całego świata, uniwersum, będącego wielkim domem fenomenu nazywanego życiem.

Proszę wybaczyć mi tę odrobinę podniosłości, ale świadomie chcę ją postawić w kontrze do tego, w jak okrutny, bezmyślny i pozbawiony perspektywicznego myślenia sposób ludzie naszego pokolenia traktują sprawy klimatu. Refleksja o przyszłości Zielonej Planety przebija się z trudem. Z jeszcze większym trudem rezygnujemy z naszych gospodarczych, technologicznych czy militarnych celów, by ratować klimat.

Czytaj więcej

Zielone Orły "Rzeczpospolitej" 2022

Do dziś w sferze polityki to sprawa drugorzędna, regularnie poświęcana na ołtarzu specyficznie rozumianego rozwoju. Bo ściganie celów marnej statystyki, wzrostu ubóstwionego PKB, tysięcy dolarów per capita czy wyśrubowanych udziałów w światowym rynku, gdy zniszczymy środowisko, będzie pustym zapisem w martwych księgach ludzkości. Pozornie mamy tego świadomość, ale w codziennych wyborach prawda, o której piszę, przebija się z wyjątkową trudnością. Co więcej, co chwila znajdujemy preteksty, by ten nasz wyścig o zdrową przyszłość opóźnić.

Ostatnio przemawiają za tym ponoć pandemia i wojna w Ukrainie. W redakcji „Rzeczpospolitej” myślimy inaczej. Uważamy, że reorientacja energetyczna, kryzys surowcowy na Wschodzie, dywersyfikacja źródeł energii tylko wzmacniają potrzebę i zwielokrotniają szanse na sukces energetyki bezemisyjnej. Ten gorący moment w naszej historii trzeba wykorzystać. Bardzo się cieszymy, że zaczyna to rozumieć klasa polityczna, że zapadają ważne decyzje. To dla nas bardzo ważne.

Tym bardziej liczą się „Zielone orły Rzeczpospolitej” dla liderów walki o klimat. Laureaci są naszymi bohaterami. Gratuluję wszystkim nagrodzonym i cieszę się, że mam honor stać na czele grupy ludzi, którzy te nagrody przyznają.