„Elektryki” to za mało. Dlaczego warto wybrać rower?

Udostępnij

Nie musimy całkowicie rezygnować z samochodów. Jak tłumaczą naukowcy, wystarczy stopniowe wprowadzanie zmian, polegające np. na wyborze roweru do jednej podróży dziennie.

Samochody elektryczne są niewątpliwie bardziej ekologiczną opcją transportu niż pojazdy napędzane benzyną, błędem byłoby jednak uznać je za środowiskowy ideał. Rozważając ich wpływ na środowisko, należy wziąć pod uwagę fakt pobierania przez nich energii elektrycznej (która może być generowana również przez elektrownie węglowe) czy też – dość emisyjną – produkcję akumulatorów.

Świat odważnie zmierza w stronę eliminacji samochodów napędzanych benzyną i kolejni giganci motoryzacji planują coraz odważniejsze podbijanie rynku samochodów elektrycznych. General Motors deklaruje, że do 2035 roku skończy ze sprzedażą nowych samochodów napędzanych benzyną i przejdzie na modele zasilane bateriami, Volvo planuje wprowadzić całkowicie elektryczną linię modeli do końca dekady.

Czytaj też: Po pandemii ścieżek rowerowych w Europie będzie znacznie więcej

W 2020 roku jeden z każdych 50 nowych samochodów był pojazdem elektrycznym (w Wielkiej Brytanii 1 na 14). Okazuje się jednak, że skupiając się jedynie na pojazdach elektrycznych, tracimy z oczu nadrzędny cel, jakim jest osiągnięcie zerowej emisji.

Tymczasem środkiem transportu całkowicie przyjaznym dla środowiska jest rower. Przeprowadzone niedawno badania wykazały, że statystycznie człowiek, który zrezygnuje z samochodu na rzecz roweru przez jeden dzień w tygodniu, zmniejsza swój ślad węglowy o 3,2 kg CO₂ – co odpowiada emisji z jazdy samochodem przez 10 km, zjedzenia porcji jagnięciny lub czekolady lub wysyłania 800 e-maili. W ramach badania porównano również cykl życia każdego środka transportu, biorąc pod uwagę emisję dwutlenku węgla generowanego przez produkcję pojazdu, jego tankowanie i utylizację. Okazało się, że emisje z jazdy na rowerze mogą być ponad 30 razy niższe w przypadku każdej podróży niż podczas jazdy samochodem zasilanym benzyną i około dziesięć razy niższe niż emisje generowane przez podróż samochodem elektrycznym.

Naukowcy przeprowadzający badanie szacują, że mieszkańcy miast, którzy przestawili się z jazdy samochodem na jazdę na rowerze tylko na jedną podróż dziennie, zmniejszyli swój ślad węglowy o około pół tony CO₂ w ciągu roku i zaoszczędzili równowartość emisji z lotu w jedną stronę z Londynu do Nowy Jork. Szacują również, że do zmniejszenia emisji pochodzących ze wszystkich podróży samochodem w Europie o około 8% wystarczyłoby, gdyby co piąty mieszkaniec miast na stałe zmienił swoje zachowania związane z podróżowaniem w ten sposób w ciągu najbliższych kilku lat.

W ubiegłym roku ponad połowa spadku dziennych emisji CO2 wynikała właśnie z redukcji emisji pochodzących z transportu.


Udostępnij
Zamknij
© Licencja na publikację © ℗ Wszystkie prawa zastrzeżone Źródło: Rzeczpospolita
Zamknij