Celem obchodów jest zwrócenie uwagi na sposoby zapobiegania tym zjawiskom. Wywołane działalnością człowieka zmiany klimatu doskwierają coraz bardziej. Tylko w ciągu dwóch ostatnich dekad częstotliwość występowania susz na świecie wzrosła o niemal jedną trzecią. Ich skutki uderzają w gospodarkę.

Jak wskazuje prof. Zbigniew Karaczun, ekspert Koalicji Klimatycznej dziś nasz niepokój o bezpieczeństwo żywnościowe świata wywołuje przede wszystkim troska o skutki wojny w Ukrainie: świadome niszczenie przez Rosjan ukraińskich magazynów ze zbożem, kradzież ziarna i blokowanie możliwości jego eksportu.

- Jednak nie powinniśmy zapominać, że największym zagrożeniem dla niego są skutki zmiany klimatu. Wszystkie czynniki decydujące o powodzeniu produkcji rolnej są bowiem obecnie modyfikowane przez skutki zmiany klimatu – zaznacza naukowiec.

Największe zagrożenie powoduje zmiana wielkości i rozkładu opadów oraz spowodowane tym susze. O tym, jak katastrofalny mają one wpływ świadczy fakt, że globalne straty nimi wywołane oszacowano w latach 1998 – 2017 na ponad 124 miliardy dolarów. Spadek produkcji rolnej w jej wyniku w Australii ocenia się na około 18 proc. Brak opadów w Brazylii i Argentynie w 2021 roku doprowadził do największej suszy od ponad 90 lat i spadku plonów o ok. 10 proc. Susze w Azji i w Afryce spowodowały, że produkcja rolna musiała być wycofana z wielu regionów tych kontynentów.

Czytaj więcej

Susze dotkliwsze dla gospodarki

Od tego zagrożenia nie jest wolna także Europa. W Polsce mam do czynienia z permanentną suszą letnią od 2011 roku, straty nią spowodowane w 2018 roku oszacowano na ponad 2,6 mld zł, z czego straty rolnictwa wyniosły ok. 1,55 mld zł, reszta to straty w innych branżach.

- Stanowiło to 0,13 proc. polskiego PKB. Podobne straty gospodarka poniosła w 2019 roku. Warto przy tym pamiętać, że susza wywołuje bardziej dewastujące i długotrwałe skutki dla gospodarki niż powódź. Fala powodziowa przychodzi i odchodzi. I choć niesie zniszczenie, a nieraz śmierć ludzi, to po jej ustąpieniu gospodarka i przyroda szybko powraca do stanu wyjściowego. Skutki suszy mogą się natomiast utrzymywać przez wiele lat - mówi Zbigniew Karaczun.

Ekspert podkreśla, że susza stanowi zagrożenie nie tylko dla rolnictwa. W 2019 roku spowodowała ona, że ponad 50 tysiączne Skierniewice przez dwa tygodnie pozbawione były wody pitnej, a w ponad 300 gminach ogłoszono różnego rodzaju ograniczenia w wykorzystywaniu wody z wodociągów komunalnych. Pogarsza to jakość życia wielu mieszkańców naszego kraju. Wielu ludzi jest jednak w znacznie gorszej sytuacji. Jak ostrzega raport Konwencji Narodów Zjednoczonych w sprawie zwalczania pustynnienia (UNCCD), jeśli nie powstrzymamy zmiany klimatu to z powodu deficytu wody do końca tej dekady nawet 700 mln ludzi może zostać zmuszonych do przesiedlenia, a do 2050 roku może być to nawet do 5,7 miliardów.

- Dlatego nie możemy zwlekać i odkładać działań na rzecz ochrony klimatu na później – apeluje ekspert Koalicji Klimatycznej.

- Powinniśmy podejmować także działania adaptacyjne. W Polsce do najważniejszych z nich należy tworzenie warunków do naturalnej retencji wody i zatrzymywania jej tam, gdzie opadła. Jednym z tych działań jest odchodzenie od rolniczego wykorzystania gleb organicznych, naturalizacja terenów podmokłych, odtwarzanie zniszczonych stawów i oczek wodnych. Powinniśmy się także nauczyć oszczędzać wodę, ponieważ za parę lat może być ona niemal tak cenna jak złoto – podsumowuje prof. Karaczun.