Wyjątkowo suche lato mocno zachwiało kondycją jedynego niemieckiego parku narodowego położonego na terenach zalewowych, charakteryzującego się jednymi z najbardziej zróżnicowanych biologicznie siedlisk w Europie. Na obszarze parku odnotowano występowanie 1186 gatunków paprotników i roślin kwiatowych, z których ponad 150 jest w Brandenburgii w mniejszym lub większym stopniu zagrożonych wyginięciem.
W tym roku woda w okolicy Schwedt osiągnęła rekordowo niski poziom 514 cm, przekraczający poziom morza zaledwie o 19 cm i znajdujący się znacznie poniżej wieloletniej średniej minimalnej. Dyrektor parku, Dirk Treichel, przyznaje, że sytuacja jest bezprecedensowa i niepokojąca. W rozmowie z gazetą TAZ stwierdził, że z końcem lata „kanały wodne, rowy i kanały parku narodowego praktycznie zniknęły. Jeśli się tam zajrzy, widać tylko zaschnięte błoto”.
Obecne warunki i pogłębiająca się susza zagrażają przetrwaniu wielu lokalnych gatunków. Dyrektor parku alarmuje, że problem może dotknąć np. trzciniaka, gatunek niewielkiego ptaka wędrownego, piskorza czy niektóre płazy, takie jak kumak nizinny i rzekotka drzewna.
„Ostateczny cios” dla Parku Narodowego Doliny Dolnej Odry
Treichel zauważył, że plany poszerzenia Odry mogą być „ostatecznym ciosem” dla parku i stwierdził, że nie można stawiać zysków ekonomicznych nad cele związane z ochroną przyrody.
Warto przypomnieć, że w styczniu 2025 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie orzekł, że prace w zakresie modernizacji Odry, wykonane po pomorze ryb, który miał miejsce w 2022 r., wykonano bez właściwej decyzji środowiskowej, nie uwzględniając np. oceny oddziaływania inwestycji na środowisko. Generalny Dyrektor Ochrony Środowiska wydał zgodę na prace budowlane zaledwie kilka dni po katastrofie ekologicznej.
Czytaj więcej
Na Łużycach w Niemczech powstaje najwyższa lądowa wieża wiatrowa na świecie. Dzięki wysokości piasty sięgającej 300 metrów instalacja ma wytwarzać...
Eksperci środowiskowi z Polski oraz Niemiec po wyroku WSA podkreślali jego słuszność. Radosław Gawlik, prezes EKO-UNII zauważył, że należy „naprawić te szkody poprzez program renaturyzacji rzeki, też w kontekście osłabienia odporności ekosystemu Odry, po katastrofie w 2022 r.”, a Florian Schöne, prezes organizacji dachowej Deutscher Naturschutzring (DNR) apelował o natychmiastowe wstrzymanie prac budowlanych po polskiej stronie.
– Zwłaszcza po katastrofie ekologicznej na Odrze w sierpniu 2022 r. należy zwrócić większą uwagę na transgraniczny wpływ działań budowlanych na chronione gatunki i siedliska. Procesy ekologiczne i odporność rzeki muszą być traktowane priorytetowo w przyszłości. – czytamy w oświadczeniu prezesa DNR.
Dotkliwa susza w tym roku wpłynęła nie tylko na niemiecką przyrodę, ale też poważnie uderzyła w gospodarkę kraju. Według szacunków organizacji Greenpeace, ekstremalne upały i wielotygodniowa susza kosztowały niemiecką gospodarkę co najmniej 36 mld euro, czyli od 0,8 proc. do 0,9 proc. krajowej produkcji gospodarczej. Wyjątkowo niskie poziomy rzek doprowadziły do tego, że konieczne okazało się wstrzymanie żeglugi śródlądowej, co dotknęło sektorów uzależnionych od dużych ilości surowców i półproduktów.