Według badania opublikowanych na łamach czasopisma Science, ocieplający się klimat, spowodowany zbyt wysokimi emisjami gazów cieplarnianych, może doprowadzić do największej katastrofy morskich ekosystemów od końca epoki permu.

Choć szacuje się, że zmiana klimatu w epoce permu mogła wynikać z gigantycznych erupcji wulkanicznych, trwających przez 2 mln lat, to badanie z 2021 roku wskazuje, że współczesne emisje CO2 generowane przez działalność człowieka, dwukrotnie przewyższają te, które wpłynęły na ocieplenie się klimatu 250 mln lat temu.

Naukowcy z Uniwersytetu Princeton, Justin Penn i Curtis Deutsch, zastosowali model naukowy używany do przewidywania zasięgu masowego wymierania w przeszłości, aby oszacować konsekwencje obecnego globalnego ocieplenia. W badaniu wykorzystano funkcjonującą od dekad bazę danych dotyczącą tolerancji zwierząt morskich na ocieplenie wody i zmniejszenie ilości tlenu. Autorzy badania oszacowali, że brak ograniczenia emisji z paliw kopalnych ustawi oceaniczne ekosystemy na ścieżce prowadzącej do masowego wyginięcia w ciągu najbliższych 300 lat.

Jak podkreśla jeden z autorów badania, Curtis Deutsch, temperatury oceanów oraz poziom tlenu zbliżają się już do progów śmiertelnych dla niektórych organizmów, takich jak koralowce lub dorsz arktyczny, potencjalnie zagrażając tysiącom innych gatunków.

„Nawet jeśli skala utraty gatunków nie jest na tym samym poziomie, mechanizm utraty gatunków byłby taki sam” – uważa współautor badania, Justin Penn.

Z badania wynika, że wraz ze wzrostem poziomu wody i gwałtownymi temperaturami, poziom tlenu w wodach oceanicznych spadł, co spowodowało, że woda pobiera dwutlenek węgla z powietrza. W efekcie wzrasta poziom wody, a niewystarczająca ilość tlenu zagraża wielu gatunkom stworzeń morskich. Naukowcy szacują, że ubytek tlenu jest niemal czterokrotnie większy, niż w latach 60. ubiegłego stulecia.

Wskazują również na nierówności pomiędzy ekosystemami. Na przykład w tropikalnych morzach Indo-Pacyfiku, gdzie poziom tlenu w wodzie jest już niski, ekosystemy ucierpią szczególnie dotkliwie, bo morska woda może mieć niedostatek tlenu, aby zapewnić warunki do życia morskim stworzeniom. Z kolei w morzach polarnych woda ociepli się zbyt mocno, by żyjące tam gatunki były w stanie się przystosować. „Gatunki tropikalne są już przystosowane do tego typu środowisk, podczas gdy gatunki polarne będą teraz musiały szukać schronienia” – uważa Penn.