Wysokie temperatury, jakich Europa doświadczyła tego lata, odcisnęły swoje piętno również na zwierzętach hodowlanych. Chodzi zarówno o ich kondycję fizyczną, jak i o pozyskiwane od nich produkty, jak mleko i jaja. Na alarm uderzyły największe międzynarodowe organizacje: Organizacja NZ ds. Wyżywienia i Rolnictwa (FAO) oraz Światowa Organizacja Meteorologiczna (WMO).

Skutki upałów w Europie. Odtłuszczone mleko, cieńsze skorupki jaj

Mleko zwierząt doświadczających wysokich temperatur ma niższą zawartość protein i tłuszczu niż to, które uzyskiwaliśmy wcześniej – pisze, powołując się na komunikaty wspomnianych organizacji, portal Food Navigator. Zjawisko zauważono bezpośrednio po pierwszych falach upałów późną wiosną, a prawidłowość została potwierdzona podczas kolejnych. – W czasie dni oraz tygodni tegorocznych upałów, spadek tych składników mleka był wyraźnie notowany – stwierdził też Alexander Anton, sekretarz generalny branżowych organizacji European Whey Processors Association oraz European Dairy Association (w Polsce należy do nich Krajowe Stowarzyszenie Mleczarzy).

Producenci uspokajają, że spadek – choć odczuwalny – jest niwelowany przez ogólny trend podnoszenia zawartości składników odżywczych w mleku i produktach na nim opartych, jak serwatka, oraz miał charakter lokalny i tymczasowy. Po pierwsze jednak, dotyczy to zachodnich rynków, na których są większe możliwości inwestowania zarówno w pożywną karmę dla zwierząt, jak i ich ochronę przed upałami. A po drugie, mechanizm spadku ilości odżywczych składników w produktach odzwierzęcych może potęgować się, o ile kolejne sezony letnie będą bić rekordy temperatur.

Czytaj więcej

Trump kontra farmerzy. Prezydent USA odcina wieś od zielonej energii

Podobne zjawisko obserwowane jest na rynku jaj. FAO i WMO odnotowały, że wraz z ekstremami pogodowymi „zmienia się fizyczna charakterystyka żółtek” – konsystencja, kolor, wielkość i „integralność strukturalna”. Kury znoszą też jajka o wyraźnie cieńszych skorupkach. To z kolei przekłada się na problemy z transportem, przechowywaniem i obsługą produktu w całym łańcuchu dostaw.

Ale największe obawy dotyczą jakości. – Stres cieplny zmienia fizjologię niosek, a w ślad za nią wpływa na to, jak pożywne składniki trafiają do jaj – cytuje ekonomistkę FAO, Monikę Tothovą Food Navigator. Podobnie jak w przypadku mleka – nie chodzi o spadek, który oznaczałby bezużyteczność produktu lub konieczność zrezygnowania ze sprzedaży jakichś liczących się partii produktu. – Producenci w wielu częściach świata mierzą się z co roku rosnącymi temperaturami – dowodzi Tothova. – Pewien stopień sezonowych różnic już jest uwzględniany przy podejmowaniu decyzji o produkcji oraz w praktyce zarządzania hodowlami – twierdzi ekspertka.

Hodowle i uprawy pod klimatyczną presją

Branża hodowlana – jak już wspomniano – stara się adaptować do zmian klimatycznych. Zwiększone zużycie wody, pozostawianie zwierzętom większej swobody czy wentylacja (a czasem pewnie klimatyzacja) obiektów hodowlanych to rozwiązania coraz częściej stosowane. Ale też eksperci zajmujący się tym rynkiem zauważają, że wyzwania rosną wraz z kolejnymi rekordowymi sezonami upałów.

Czytaj więcej

Miasta w Europie zakazują reklam mięsa i paliw. „To nasz akt odpowiedzialności”

W jaskrawy sposób jest to zauważalne choćby w populacjach ryb. „Wzrost temperatury i zakwaszenia oceanów stanowi krytyczne zagrożenie dla bioróżnorodności morskiej oraz diety ludzi, fundamentalnie zmieniając biochemiczną kompozycję organizmów morskich” – opisywali niedawno na łamach australijskiego magazynu „Global Change Biology” naukowcy z Adelaide University. – „Największe obawy budzi potencjalny spadek poziomu tłuszczów omega-3, które odgrywają zasadniczą rolę dla zdrowia ludzi i są uzyskiwane przede wszystkim za sprawą konsumpcji owoców morza” – zauważali. W zależności od scenariusza „morskich fal upałów”, które powodują to zjawisko, spadki sięgały od 19 do 50 proc.

Ale problemy hodowców wciąż bledną przy tym, czemu stawiają czoła farmerzy. W maju organizacja Christian Aid w specjalnym raporcie opisywała dramatyczną sytuację plantatorów herbaty. „Wzrost upałów jest powiązany z bardziej gorzkim i cierpkim smakiem, podczas gdy chaotyczne deszcze rozcieńczają głębię i charakter herbaty. Ekstrema takie jak susze i powodzie zakłócają chemię rośliny jeszcze na poziomie liści. Coraz trudniej zagwarantować znany nam smak tego napoju” – napisano w tym opracowaniu. Po ostatnim sezonie letnim w dramatycznej sytuacji są winiarze, plantatorów bananów prześladują od dobrych kilku lat choroby, których rozprzestrzenianie się umożliwiają wyższe temperatury, tradycyjne na Zachodzie uprawy zbóż przynoszą coraz niższe plony.