Reklama

Brytyjczycy w obliczu zmian klimatu. Eksperci wzywają do gromadzenia żywności

„Brytyjski system żywnościowy stał się beczką prochu” – ostrzegają eksperci, wzywając władze Londyn do stworzenia przepisów, które pomogłyby wzmocnić bezpieczeństwo żywnościowe kraju na wypadek kryzysu klimatycznego.
Tim Lang z University of London podkreśla, że Wielka Brytania produkuje znacznie mniej żywności, niż

Tim Lang z University of London podkreśla, że Wielka Brytania produkuje znacznie mniej żywności, niż potrzebuje do wyżywienia własnej populacji. Z tego powodu kraj ten jest szczególnie podatny na wszelkie zakłócenia w globalnych łańcuchach dostaw.

Foto: Chris Ratcliffe/Bloomberg

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie zagrożenia osłabiają brytyjskie bezpieczeństwo żywnościowe?
  • Jaki jest poziom krajowej produkcji żywności w Wielkiej Brytanii i jak wypada na tle innych państw?
  • W jaki sposób struktura dystrybucji żywności wpływa na jej podatność na kryzysy?
  • Jakie czynniki, takie jak zmiany klimatu i brexit, wpływają na stabilność dostaw?
  • Jakie rozwiązania proponują eksperci w celu wzmocnienia odporności systemu?
  • Jakie potencjalne konsekwencje wynikają z obecnego braku kompleksowej strategii żywnościowej?

Z nowego raportu organizacji National Preparedness Commission – przygotowanego przez prof. Tima Langa, eksperta zajmującego się polityką żywnościową – wynika, że system dystrybucji żywności w Wielkiej Brytanii jest podatny na wiele zagrożeń – m.in. konflikty zbrojne, kryzys klimatyczny czy cyberataki. Zdaniem badacza, Londyn powinien jak najszybciej przyjąć strategię dotyczącą gromadzenia zapasów. 

Czytaj więcej

UE nie zgadza się na „wegańskiego” kurczaka. Roślinny burger zostaje w sklepach

Wielka Brytania: Produkcja rolna nie wystarczy do wyżywienia mieszkańców

W rozmowie z dziennikiem „The Guardian” prof. Tim Lang z University of London podkreśla, że Wielka Brytania produkuje znacznie mniej żywności, niż potrzebuje do wyżywienia własnej populacji. Z tego powodu kraj ten jest szczególnie podatny na wszelkie zakłócenia w globalnych łańcuchach dostaw – ocenia ekspert. 

Raport brytyjskiego rządu z grudnia 2021 r., który dotyczył bezpieczeństwa żywnościowego, wykazał, że kraj produkuje jedynie 54 proc. żywności potrzebnej do wyżywienia własnej populacji. Oznacza to, że prawie połowa produktów spożywczych trafiających na tamtejsze stoły pochodzi z importu.

Reklama
Reklama

Dla porównania inne zamożne państwa – takie jak Stany Zjednoczone, Francja czy Australia – w razie potrzeby byłyby w stanie wyżywić swoich mieszkańców. W tym kontekście Wielka Brytania wypada słabo na tle Europy. Holandia – mimo wysokiej gęstości zaludnienia – osiąga poziom około 80 proc. samowystarczalności, zaś Hiszpania – około 75 proc. 

„Nie myślimy o tym wystarczająco poważnie. Unikamy tego tematu” – mówi prof. Lang. Ekspert zwraca uwagę, że w brytyjskim systemie zakorzenione jest przekonanie, iż inne kraje zawsze będą w stanie zapewnić Wielkiej Brytanii żywność. „Domyślne założenie, że inni nas nakarmią, jest głęboko zakorzenione w systemie państwowym Wielkiej Brytanii, a także w sposobie funkcjonowania kapitalizmu rolno-spożywczego w tym kraju” – podkreśla Lang. Jednocześnie dodaje, że inne państwa przyjmują bardziej ostrożną strategię. „Inne są bardziej przezorni. Gromadzą zapasy żywności i mają znacznie bardziej elastyczne systemy niż my. To, co gloryfikujemy jako efektywność, w rzeczywistości stało się podatnością na kryzysy” – mówi.

Czytaj więcej

Żywność staje się bardziej kaloryczna, ale mniej odżywcza. Spada ilość białka

Spadek produkcji żywności w Wielkiej Brytanii. Eksperci ostrzegają 

Zdaniem ekspertów Wielka Brytania – podobnie jak inne kraje – powinna rozważyć stworzenie zapasów, które wykorzystane zostaną, kiedy kraj będzie mierzyć się z sytuacją kryzysową – wojną, skażeniem żywności czy katastrofą klimatyczną. Obecnie brytyjski rząd zaleca jedynie, by gospodarstwa domowe posiadały w domach zapas żywności na trzy dni. W ocenie badaczy to niewystarczające. 

Mimo ostrzeżeń naukowców władze kraju nie planują wyznaczenia konkretnych celów związanych ze zwiększeniem samowystarczalności żywnościowej. Sekretarz ds. środowiska Emma Reynolds powiedziała ostatnio między innymi, że nie zamierza określać procentowego poziomu produkcji krajowej. „Nie zamierzam podawać konkretnego proc.. Chciałabym zwiększyć produkcję żywności w kraju, szczególnie w ogrodnictwie oraz w produkcji drobiu, gdzie widzę realne możliwości wzrostu. Nie podam jednak konkretnej liczby” – podkreśliła.

Naukowcy wskazują, że sytuacja może się z czasem pogarszać – w ciągu ostatniego roku spadła bowiem m.in. produkcja pszenicy, wołowiny, mięsa drobiowego oraz warzyw. Badacze są zdania, że w takich warunkach nawet niewielkie zakłócenie dostaw mogłoby mieć bardzo poważne konsekwencje dla mieszkańców Wielkiej Brytanii. Specjaliści ostrzegali niedawno, że pojedynczy kryzys może doprowadzić do niepokojów społecznych, a nawet zamieszek związanych z brakiem żywności. „System żywnościowy stał się beczką prochu” – wskazują eksperci. 

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Marnowanie żywności w UE. Jak Polska wypada na tle innych państw Unii?

Systemy dystrybucji żywności w czasach kryzysów

Raport przygotowany przez prof. Langa dla National Preparedness Commission pokazuje, że brytyjski system dystrybucji żywności jest szczególnie podatny na kryzysy. W całym kraju działa 12 284 supermarketów, które są zaopatrywane przez zaledwie 131 centrów dystrybucyjnych. Według eksperta stanowią one potencjalnie łatwy cel w przypadku ataków dronów lub cyberataków. „Dziewięciu największych detalistów odpowiada za 94,5 proc. sprzedaży żywności. To dziewięć firm korzystających z zaledwie 131 centrów dystrybucyjnych. W warunkach wojny dronowej to bardzo łatwy cel” – mówi Lang. Jako przykład badacz podaje sieć Tesco, która odpowiada za prawie jedną trzecią sprzedaży żywności w Wielkiej Brytanii i korzysta jedynie z 20 centrów dystrybucyjnych. „Gdy cztery z dziesięciu największych sieci odpowiadają za trzy czwarte sprzedaży żywności, uderzenie w jedną lub dwie z tych megafirm albo zakłócenie działania ich centrów dystrybucyjnych miałoby ogromny wpływ na społeczeństwo” – ostrzega.

W raporcie zwrócono również uwagę na to, że finansowanie działań przygotowujących społeczeństwo na sytuacje kryzysowe jest zbyt niskie. W latach 2021–2022 brytyjska obrona cywilna otrzymała środki odpowiadające jedynie 0,0026 proc. całkowitych wydatków obronnych. „W rzeczywistości nie istnieją wiążące przepisy, które nakładałyby na rząd centralny lub władze lokalne obowiązek zapewnienia ludziom żywności” – podkreśla Lang.

Sytuacji nie poprawił także brexit – według ekspertów zwiększył on podatność systemu żywnościowego Wielkiej Brytanii na zagrożenia. Zmniejszono m.in. subsydia dla rolników oraz utrudniono import żywności z Unii Europejskiej – największego partnera handlowego kraju. Analiza Uniwersytetu w Sussex pokazuje, że w ciągu trzech lat od stycznia 2021 r. import produktów rolno-spożywczych z UE spadał średnio o 8,71 proc. rocznie w porównaniu z okresem trzech lat przed brexitem.

Czytaj więcej

Wątpliwości wokół spożywania białka z owadów. Badacze wskazują na zagrożenia

Wielka Brytania: Zmiany klimatu zagrożeniem dla dostaw żywności

Problematyczne są też postępujące zmiany klimatu. Coraz trudniejsze warunki upraw w południowej Europie i Afryce Północnej – wynikające z ekstremalnych zjawisk pogodowych – mogą ograniczyć dostępność importowanych warzyw i owoców. Z danych UK Health Security Agency wynika między innymi, że jeśli obecne trendy dotyczące użytkowania ziemi, klimatu i systemu rolno-spożywczego się utrzymają, to do 2050 r. 52 proc. roślin strączkowych oraz 47 proc. owoców będzie pochodziło z krajów szczególnie narażonych na skutki zmian klimatu. Tymczasem już w 2023 r. złe warunki w Hiszpanii i Afryce Północnej doprowadziły do niedoborów świeżych warzyw w brytyjskich sklepach. Obecnie ponad 80 proc. owoców i ponad połowa warzyw w kraju pochodzi z importu. „Zmiany klimatu, powodzie i susze są częścią podatności systemu żywnościowego” – mówi Lang. „Stworzyliśmy system żywnościowy w imię efektywności, który w obecnych realiach jest nieodpowiedni. Dominacja dużych firm tworzy punkty krytyczne. To generuje podatność na kryzysy.” – wyjaśnia.

Reklama
Reklama

Eksperci wzywają brytyjski rząd do przygotowania nowych przepisów, które mogłyby wzmocnić bezpieczeństwo żywnościowe kraju. „Chciałbym, aby była to ustawa o bezpieczeństwie i odporności systemu żywnościowego, jasno określająca podstawowy cel systemów żywnościowych” – zaznacza Lang. Jego zdaniem system powinien być bardziej elastyczny, zamiast koncentrować się wyłącznie na maksymalnej efektywności i zyskach. „Celem systemów żywnościowych jest karmienie ludzi. Musimy zastanowić się, jak i w jakich okolicznościach to robić oraz czy obecny model przetrwa w sytuacji wstrząsów” – mówi.

Lang zaznacza także, że Wielka Brytania powinna zwiększyć krajową produkcję żywności. „Musimy zwiększyć produkcję w kraju – nie z powodów nacjonalistycznych, lecz dlatego, że mamy dobrą ziemię, ludzi, zasoby i infrastrukturę. Niewykorzystywanie tego potencjału to absurdalne marnotrawstwo” – zauważa, dodając, że – w jego ocenie  – „brakuje obecnie odpowiedniego przywództwa ze strony władz centralnych.” 

Na talerzu
UE nie zgadza się na „wegańskiego” kurczaka. Roślinny burger zostaje w sklepach
Materiał Promocyjny
Bezpieczeństwo to nie dodatek. To fundament systemu płatności
Materiał Promocyjny
Dane zamiast deklaracji. ESG oparte na faktach
Na talerzu
Miasta w Europie zakazują reklam mięsa i paliw. „To nasz akt odpowiedzialności”
Na talerzu
Żywność staje się bardziej kaloryczna, ale mniej odżywcza. Spada ilość białka
Na talerzu
Pozew przeciw producentom żywności przetworzonej. „Jedzenie szkodliwe dla ludzi”
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama