Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie zmiany w reklamach wprowadziły miasta europejskie w kontekście ochrony środowiska?
- Które europejskie miasta jako pierwsze ograniczyły reklamy mięsa i paliw kopalnych?
- Dlaczego władze miejskie decydują się na zakazy reklam wysokoemisyjnych produktów i usług?
- Jakie są cele związane z dietą roślinną w kontekście zakazu reklam produktów mięsnych?
- W jaki sposób takie zakazy wpisują się w działania związane z redukcją emisji gazów cieplarnianych?
- Jakie plany mają miasta europejskie dotyczące dalszych działań proekologicznych?
Na całym świecie już ponad 50 miast – głównie w Europie – wprowadziło lub pracuje nad ograniczeniami lub całkowitym zakazem reklamowania produktów szkodliwych dla środowiska, takich jak loty czy mięso. Wśród nich wymienić można m.in. Sztokholm, Edynburg czy Sydney, a niedawno dołączyły do nich Amsterdam i Florencja.
Rada miejska Amsterdamu w 2020 r. zadecydowała, że umowy na reklamy związane z branżą paliw kopalnych nie będą przedłużane. Wówczas niewiele to zmieniło, z uwagi na długi czas trwania takich kontraktów – nawet 10 lat. Pod koniec stycznia tego roku radni przegłosowali więc nowy zakaz reklamowania produktów mięsnych oraz produktów i usług wysokoemisyjnych, takich jak loty, pojazdy spalinowe, oferty ogrzewania gazowego, we wszystkich punktach reklamowych miasta.
Zakaz reklamowania produktów mięsnych ma pomóc mieszkańcom w wyborze bardziej zróżnicowanej diety. Zgodnie z celem władz miasta, do 2050 r. powinna składać się w co najmniej połowie z produktów roślinnych. Taki zakaz funkcjonuje od 2022 r. w mieście Haarlem, które było pod tym względem pionierem w Holandii, a podobne rozwiązanie rozważają również władze innych holenderskich miast.
Miasta w Europie bez reklam mięsa i paliw kopalnych
Poza troską o zdrowie publiczne, nowe zasady mają również wesprzeć działania klimatyczne w zakresie redukcji emisji gazów cieplarnianych. Produkcja mięsa oraz nabiału przyczynia się do emisji dwukrotnie większej ilości gazów cieplarnianych niż produkcja żywności roślinnej. Choć większość holenderskich konsumentów popiera przejście na dietę roślinną, spożycie mięsa w kraju wciąż utrzymuje się na wysokim poziomie, a białko zwierzęce stanowi ok. 60 proc. spożywanego białka. Holenderska Rada Zdrowia zaleca natomiast spożywanie 40 proc. białka zwierzęcego i 60 proc. roślinnego.