Samoloty należące do gwiazd, dyrektorów generalnych firm, oligarchów czy miliarderów od początku 2022 roku miały spędzić w powietrzu łącznie więcej niż dekadę.
Loty prywatnymi odrzutowcami oznaczają dla środowiska naturalnego potężne zanieczyszczenie, ale celebryci i inni popularni oraz majętni ludzie wydają się nie przejmować tym, że z powodu ich podróży – często niepotrzebnych – cierpi planeta. A problem związany z lotami gwiazd to problem nas wszystkich – wiążą się one bowiem z ogromną emisją CO2 do atmosfery. Mimo apeli i ostrzeżeń naukowców, sytuacja nie ulega poprawie. Jak podaje brytyjski dziennik „The Guardian”, samoloty należące do artystów, dyrektorów generalnych firm, oligarchów oraz miliarderów – a więc najbogatszych na świecie – emitują prawie tyle dwutlenku węgla, co 40 tysięcy Brytyjczyków.