Według danych zebranych przez platformę do nauki języków Babbel oraz inicjatywy Media and Climate Change Observatory (MeCCO) na Uniwersytecie Kolorado w Boulder, w mediach coraz częściej pojawiają się informacje na temat klimatu. Analiza 127 mediów w 59 krajach i 13 językach dowiodła, że w październiku i listopadzie 2021 roku nastąpił dynamiczny wzrost liczby materiałów związanych z globalnym ociepleniem. W Stanach Zjednoczonych w ciągu tych dwóch miesięcy wspominano o sytuacji klimatycznej najwięcej od listopada i grudnia 2009 roku, czyli od szczytu klimatycznego COP15 w Kopenhadze. Po 12 latach podobne zainteresowanie mediów pojawiło się dopiero w związku z tegorocznym szczytem COP26 w Glasgow.

Badacze ustalili również, że na przestrzeni lat zmianie uległa również nomenklatura związana z klimatem. W wyniku analizy materiałów od stycznia 2006 roku do października 2021 roku, zauważono kilka trendów.

W porównaniu z rokiem ubiegłym, w 2021 roku termin „katastrofa klimatyczna” został w amerykańskich mediach użyty 1,5 razy częściej. Jeszcze większą różnicę zaobserwowano w mediach brytyjskich, gdzie jego użycie wzrosło w ciągu roku aż trzykrotnie.

Zauważono również, że coraz rzadziej stosuje się wyrażenia takie jak „globalne ocieplenie” czy „efekt cieplarniany”. W październiku 2021 roku termin „globalne ocieplenie” padł w analizowanych mediach 157 razy, co oznacza spadek o 141 proc. w porównaniu z czerwcem 2008 roku, gdy użyto go 378 razy. Z kolei „efekt cieplarniany” miał swój szczyt popularności w 2008, a następnie 2010 roku, obecnie niemal odchodząc w niepamięć. Używanie dominującego niegdyś w przekazie medialnym wyrażenia „zmiana klimatu” spadło obecnie o 133 proc. w stosunku do jego szczytowego momentu w styczniu 2008 roku.

Choć trendy w pewnym stopniu dotykają ogółu mediów, widać spore rozbieżności pomiędzy np. lewicowym The Guardian, który wyrażenia „kryzys klimatyczny” używa nawet 179 razy w ciągu miesiąca, a prawicowym Daily Mailem, którego rekord wynosi 9 razy w miesiącu. Guardian mocno wpłynął również na odchodzenie od terminu „zmiana klimatu”, który już w 2019 roku zastąpił „kryzysem klimatycznym”. Wciąż pozostaje to ulubionym określeniem mediów, które w październiku 2021 roku wspomniano 1483 razy, ale jego popularność zdecydowanie przeminęła. W zasadzie zupełnie zrezygnowano również z używania terminu „globalne ocieplenie”.

Według Todda Ehresmanna, starszego językoznawcy w Babbel, dobór słów prasy ma ogromne znaczenie, ponieważ wpływa na opinię publiczną.