Według nowego raportu Centrum Przeciwdziałania Cyfrowej Nienawiści (CCDH), mimo zapewnień Google, że podejmie walkę z dezinformacją klimatyczną, wyniki nie są zadowalające.

W październiku firma ogłosiła nową politykę, zabraniającą „reklam i monetyzacji treści, które są sprzeczne z ugruntowanym konsensusem naukowym dotyczącym istnienia i przyczyn zmian klimatycznych”. Nowa zasada miała zacząć obowiązywać reklamodawców Google, wydawców i twórców YouTube od 9 listopada.

Czytaj więcej

YouTube i Google nie dadzą zarobić wątpiącym w globalne ocieplenie

Tymczasem według analizy CCDH, 8 listopada zostało opublikowanych 50 nowych artykułów zawierających dezinformację klimatyczną, z których wszystkie zawierały reklamy. Google twierdzi jednak, że te zostały usunięte z większości adresów URL, naruszających politykę firmy dotyczącą zmian klimatycznych. Jak podaje CCDH, wspomniane 50 artykułów osiągnęło na Facebooku 48 761 interakcji.

Treści zawierające twierdzenia niezgodne z ustaleniami naukowców w sprawie globalnego ocieplenia, to m.in. artykuł Breitbarta, który nazwał globalne ocieplenie „gigantyczną eko-faszystowską operacją gaslightingu”. Na łamach tego samego portalu, zmiany klimatyczne nazywa się „mistyfikacją”. Inny, opublikowany na konserwatywnej stronie internetowej The Western Journal, sugeruje, że to, „czy klimat się zmienia – i czy jest to spowodowane przez człowieka – to pytania, na które nie ma ostatecznej odpowiedzi”. Z kolei artykuł w Electroverse zawierał twierdzenie, że „nie ma wiarygodnych naukowców ostrzegających przed »kryzysem klimatycznym« – ani jednego”. Google nie usunęło z nich reklam.

Według Centrum Przeciwdziałania Cyfrowej Nienawiści, 10 wydawców których treści pojawiają się w postach i stanowią do 69 proc. interakcji Facebooka z treściami odrzucającymi zmiany klimatyczne”, w ciągu zaledwie 6 miesięcy wygenerowało nawet 5,3 miliona dolarów przychodów z Google Ads.

„Nie podejmując działań, Google wdaje się w fałszywą debatę w sprawie o krytycznym globalnym znaczeniu, która desperacko musi skupiać się na faktach, a nie na mitach skleconych przez nonsensowne strony internetowe działające jako przykrywka dla lobby paliw kopalnych i obcych rządów o złośliwych zamiarach.” – czytamy na stronie CCDH.

„Zaprzeczanie zmianom klimatu to cyniczna strategia, która ma na celu opóźnienie działań niezbędnych do zapobieżenia katastrofie ekologicznej” – powiedział Imran Ahmed, dyrektor naczelny Centrum Zwalczania Cyfrowej Nienawiści.

„Ogłaszając swoje pierwsze oświadczenie, Google zdawał rozumieć, że odegrał rolę w uczynieniu zaprzeczenia zmian klimatycznych dochodowym biznesem, a jednak nie podjął prawdziwych działań. Jego motto brzmiało: „nie czyń zła”, wydaje się jednak, że było pewne zastrzeżenie: „chyba, że pozwoli to Google zarobić” – twierdzi Ahmed.

Michael Khoo, współprzewodniczący koalicji dezinformacji na temat zmian klimatycznych w Friends of the Earth, uważa, że „Google rozpowszechnia dezinformację o swoich wysiłkach na rzecz walki z dezinformacją.”

„To wystarczająco złe, że Google udostępnia tak wiele zaprzeczeń klimatycznych na YouTube, ale jeszcze gorsze są kłamstwa na temat swoich zmian. Google musi zrobić znacznie więcej, aby powstrzymać rozprzestrzenianie się negacji zmian klimatu” – podkreśla Khoo.