Zmiany klimatu są dziś jednym z największych wyzwań, przed którymi stoimy jako społeczeństwo. Jak wynika z raportu firmy doradczej Deloitte „Climate Sentiment Index” 64 proc. Polek i Polaków deklaruje, że w ciągu ostatniego miesiąca martwiła się konsekwencjami zmian klimatycznych. Obawy te przekuwamy w działanie. Ponad 80 proc. ankietowanych deklaruje, że troskę o środowisko wyraża w proekologicznych zachowaniach, a 58 proc. deklaruje, że wybiera produkty marek, które podejmują działania na rzecz zrównoważonego rozwoju. Co drugi respondent sprawdza, czy proekologiczne deklaracje firm pokrywają się z rzeczywistością.

Czytaj więcej

Polska jednym z największych emitentów CO2 w historii

Świadomość rośnie

W badaniu zwrócono uwagę na opinie i postawy Polaków w trzech głównych obszarach - jako konsumentów, obywateli i pracowników. Z uzyskanych odpowiedzi wyłania się obraz osób coraz bardziej świadomych zmian klimatu, i co za tym idzie – bardziej zaniepokojonych. Około 1/3 pracowników deklaruje, że rozważyłaby zmianę pracodawcy, jeśli ten nie wprowadzi zrównoważonych praktyk biznesowych, a także przyjęłaby propozycję gorszą finansowo, ale od pracodawcy, który jest przyjazny środowisku.

- Wyniki naszego badania wskazują, że presja oddolna na działania firm w kierunku zrównoważonego rozwoju będzie wzrastać. Kluczowe jest teraz podjęcie działań pro-klimatycznych na poziomie firm, a także dialog biznesu z instytucjami tworzącymi otoczenie regulacyjne mówi Irena Pichola, partner w Deloitte, lider zespołu ds. zrównoważonego rozwoju w Polsce i Europie Środkowej.

Jak dodaje Deloitte od lat wspiera przedsiębiorstwa i sektor publiczny w działaniach w kierunku zrównoważonego rozwoju, w tym także ograniczania negatywnego wpływu na środowisko.

- Dziś przyszedł czas na to, by zobowiązania w tym zakresie wzięli na siebie nie tylko branżowi i sektorowi liderzy, ale po prostu większość podmiotów. Marki i produkty, które będą to robić opieszale, stracą klientów, a ich producenci - pracowników - podkreśla Irena Pichola

Jak pokazuje badanie, konsumenci w swoich codziennych decyzjach zakupowych starają się ograniczać konsumpcję i stawiać na produkty przyjazne środowisku. Najwięcej ankietowanych dba o to, by nie marnować żywności, wody i energii, ale wiele osób ogranicza także zakupy czy podróże i stawia na lokalne produkty. W podejmowaniu działań proekologicznych troska o kondycję planety wydaje się kluczowa.

Osoby deklarujące, że w ciągu ostatniego miesiąca martwiły się konsekwencjami zmian klimatycznych, podejmowały około 5-ciu różnych działań prośrodowiskowych (na przykład dbałość o niemarnowanie żywności, energii czy wybór ekologicznych produktów). Pozostali ankietowani wskazali na podejmowanie tylko 3 takich działań – zazwyczaj była to segregacja odpadów. Najczęściej podejmowanymi działaniami przyjaznymi dla planety w ostatnim roku było segregowanie odpadów (67 proc.), niemarnowanie żywności (62 proc.) ograniczenie zużycia wody (61 proc.). Takie aktywności najczęściej deklarują kobiety, osoby po 50. roku życia oraz osoby z wyższym wykształceniem. Niemal połowa z ankietowanych kobiet w ostatnim roku ograniczała liczbę kupowanych ubrań, a blisko 30 proc. zredukowała spożycie mięsa. Dodatkowo 33 proc. respondentów częściej wybiera lokalne produkty, 20 proc. zaś decyduje się jedynie na produkty przyjazne dla środowiska. Tylko 4 proc. ankietowanych nie podjęło żadnych działań proekologicznych.

Autopromocja
Nowość!

Trzy dostępy do treści rp.pl w ramach jednej prenumeraty

ZAMÓW TERAZ

Wpływ klimatu na konsumenta

Obawy o zmiany klimatu wpływają na wybory konsumenckie. Dla ponad połowy respondentów aspekt środowiskowy był ważny lub bardzo ważny podczas ostatnich zakupów, a 58 proc. badanych deklaruje, że wybiera produkty marek, które podejmują działania na rzecz zrównoważonego rozwoju.

Dodatkowo, co drugi respondent zapewnia, że sprawdza marki, czy faktycznie robią to, co mówią w kwestii zrównoważonego rozwoju. Kobiety częściej deklarują troskę o środowisko przy dokonywaniu zakupów. Zależność tę obserwujemy nawet po uwzględnieniu faktu, że częściej są także zaniepokojone zmianami klimatycznymi. Jest to ważna informacja dla sprzedawców, ponieważ to kobiety częściej robią codzienne zakupy.

Czytaj więcej

Polska może zyskać 46 tys. nowych miejsc pracy

Akceptujemy koszty

Za troską o klimat i deklaracjami podąża także zgoda na wyższą cenę za produkty przyjazne środowisku. Większość respondentów przyznaje, że jest skłonna zapłacić o 10 proc. więcej za produkty ekologiczne. Kobiety są nieznacznie bardziej przychylne płaceniu dodatkowej premii za „zielone” produkty. W tym przypadku tę zależność da się jednak wytłumaczyć wyższym poziomem obaw klimatycznych wśród kobiet. Średnio konsumenci są skłonni dopłacić ok. 8 proc. więcej za produkty eko.

Coraz bardziej widoczne skutki zmian klimatycznych od kilku lat prowadzą do wzrostu obaw, a one częściej znajdują odzwierciedlenie w wyborach konsumenckich. Demografia i rosnący niepokój o klimat sprawią, że konsumenci będą skłonni zapłacić więcej za produkty przyjazne środowisku - uważa Marta Karwacka, starszy menedżer w zespole ds. zrównoważonego rozwoju Deloitte w Polsce i Europie Środkowej.

Jej zdaniem wraz z upływem czasu będzie rósł dochód osób gotowych kupować „zielone” produkty (pokolenie Y i Z).

- Rosnąca świadomość społeczna i rzetelna edukacja środowiskowa, będzie przekładać się na wzrost postaw proekologicznych. – dodaje Marta Karwacka.

Produkty ekologiczne są dziś droższe od swoich mniej zrównoważonych odpowiedników, różnica ta jednak będzie maleć. Rosnąca skala produkcji oraz postęp techniczny będą prowadziły do spadku cen „zielonych” towarów. Dziś mamy do czynienia z ograniczeniem podaży - liczba producentów produktów ekologicznych jest niewystarczająca w stosunku do zgłaszanego popytu. Wyższe ceny mogą być częściowo pochodną wyższej marży, na jaką mogą pozwolić sobie producenci ze względu na małą konkurencję. Wraz z pojawieniem się nowych firm na rynku, marża powinna spadać. W tą samą stronę będą działały zmiany technologiczne. Dziś, proces produkcji towarów zrównoważonych jest nadal bardzo kosztowny, ale zmiany są coraz bardziej widoczne. Równolegle ze spadającymi cenami zielonych towarów będzie rosła presja na regulacje zwiększające koszty szkodliwych działań, czego najbardziej namacalnym przykładem są obecnie rosnące koszty emisji gazów cieplarnianych.

Zdaniem Tomasza Konika, partnera zarządzającego Deloitte w Polsce nie tylko konsumenci, ale przede wszystkim firmy, zdają sobie sprawę, jak ważne są odpowiedzialne wybory związane z zakupami i konsumpcją.

- Dlatego Deloitte w Polsce również stawia sobie ambitne cele w duchu zrównoważonego rozwoju. Do 2025 roku będziemy korzystać w biurach tylko z zielonej energii, a także znacznie zredukujemy nasz ślad węglowy wynikający z podróży służbowych. Wszyscy pracownicy Deloitte do końca tego roku przejdą szkolenie na temat zapobiegania zmianom klimatu, a do roku 2030 działania naszej firmy będą neutralne klimatycznie - deklaruje.