Rebecca Solnit w swojej książce “Nadzieja w mroku” z perspektywy historyczki pokazuje, jak wielkie zmiany dokonały się już w dziejach świata, poszerzając tym samym nasze wyobrażenie o tym, jaka skala zmian jest możliwa. Solnit uważa, że nadzieja to nie jest optymistyczne przekonanie, że wszystko będzie dobrze, nie jest to także czekanie na zmianę bez zaangażowania w nią. Nadzieja to uczestniczenie w zmianie, która jest możliwa, mimo tego, że nie ma pewności, czy i kiedy zostanie osiągnięta. Działanie dla klimatu wymaga tak właśnie rozumianej nadziei. Potrzebna jest zmiana o olbrzymiej skali, a wcale nie ma pewności, czy zostanie ona w pełni osiągnięta w czasie, jaki nam pozostał. Uważam jednak, że jest to jedyna słuszna droga, bo obecny stan rzeczy jest dla ludzi i przyrody krzywdzący już teraz, a bez zmiany doprowadzi do katastrofy.