Z tego artykułu się dowiesz:
- Jaka część najbogatszej populacji świata zużywa swój roczny limit emisji CO2 w krótkim czasie?
- Jakie nierówności występują w odpowiedzialności za emisje dwutlenku węgla pomiędzy różnymi grupami dochodowymi?
- W jaki sposób inwestycje najbogatszych wpływają na poziom emisji CO2?
- Jakie ograniczenia emisji dwutlenku węgla są wymagane od najbogatszego 1% światowej populacji, aby sprostać celom klimatycznym?
- Jakiego rodzaju podatki sugerowane są w celu redukcji emisji i nierówności klimatycznych?
Wiele osób na co dzień stara się – w obliczu zmian klimatu i ich konsekwencji – ograniczać emisje. Wygląda na to, że nie dotyczy to osób bardzo zamożnych. Sytuację związaną z nierównościami potwierdza nowa analiza Oxfam – międzynarodowej konfederacji organizacji humanitarnych, działającej na rzecz walki z ubóstwem, głodem i niesprawiedliwością na świecie. Wynika z niej bowiem, że 1 proc. najzamożniejszej części światowej populacji wyczerpał przypadającą mu roczną pulę emisji CO2 już na początku 2026 r.
Czytaj więcej
Najzamożniejsi mieszkańcy USA zużywają zasoby węglowe w tempie 4 tysięcy razy większym niż najbie...
Wpływ najbogatszych ludzi na zmiany klimatu
Analiza Oxfam – oparta na danych Stockholm Environment Institute – wskazuje, że najbogatszy 1 proc. ludności świata wykorzystał – po 10 dniach 2026 r. – całość emisji dwutlenku węgla, która – przy sprawiedliwym, równym podziale globalnych limitów – przypadałaby tej grupie na cały rok. Jeszcze szybciej swój roczny limit emisji wyczerpała najzamożniejsza grupa 0,1 proc. światowej populacji – jak wskazują przedstawiciele tej organizacji, zajęło jej to jedynie trzy dni.
W raporcie zaznaczono, że najpoważniejsze konsekwencje wysokich emisji poniosą ci, którzy w najmniejszym stopniu przyczyniają się do powstania kryzysu klimatycznego. Organizacja wskazuje w szczególności na mieszkańców krajów o niskich dochodach, znajdujących się na pierwszej linii załamania klimatu, a także na społeczności rdzenne. Zdaniem ekspertów to właśnie kraje o niskich i średnich dochodach są najbardziej narażone na negatywne skutki emisji generowanych przez najbogatszych. Skala globalnych strat gospodarczych wynikających z tych procesów może – jak wskazują badacze – do 2050 r. sięgnąć ponad 59 bilionów dol.