Najnowszy raport globalnego ośrodka doradczego Nomisma oraz think tanku Carbon Tracker wykazał, że oceny ESG (czynniki, w oparciu o które tworzone są pozafinansowe oceny firm) stosowane przez instytucje finansowe nie odzwierciedlają prawdziwego wpływu firm motoryzacyjnych na środowisko.
Zdecydowanie bardziej precyzyjna pod tym względem jest unijna taksonomia. Analiza została opublikowana tuż po tym, jak Toyota zdecydowała się zawiesić dostawy 10 pojazdów z silnikiem Diesla w związku z dochodzeniem w sprawie dokładności testów emisji spalin, kilka miesięcy po rozpoczęciu w Australii pierwszych „rzeczywistych” testach emisji samochodów osobowych.
Raport: firmy motoryzacyjne bardziej emisyjne niż branża paliwowa?
Jak wynika ze wspomnianej analizy, uwzględnienie emisji z zakresu 3, czyli innych pośrednich emisji powstałych w całym łańcuchu wartości, postawiłoby niektóre firmy motoryzacyjne w jednym szeregu z emitentami takimi, jak niektóre rozwinięte gospodarki. Oceniono, że łączne emisje dwutlenku węgla Toyoty, Volkswagena i Stellantisa są wyższe niż łączne emisje Wielkiej Brytanii, Francji oraz Włoch.
Czytaj więcej
Naukowcy odkryli, że w cieplejszym i bardziej suchym klimacie drzewa coraz gorzej radzą sobie z p...
Zdaniem autorów raportu inwestycje w niektóre starsze spółki motoryzacyjne mogą być bardziej szkodliwe dla środowiska niż inwestycje w spółki naftowe. W analizie uwzględniono intensywność emisji gazów cieplarnianych w kontekście inwestycji, dzieląc całkowite szacowane emisje przedsiębiorstw przez kapitalizację rynkową.