Badacze: Podatek od luksusu świetnym sposobem na ograniczenie emisji CO2

Naukowcy są zdania, że lepszym rozwiązaniem od wprowadzenia jednolitego podatku od emisji dwutlenku węgla, jest nałożenie wyższych podatków na produkty luksusowe. Eksperci wskazują, że zmniejszy to nierówności społeczne, jednocześnie przeciwdziałając tragicznym skutkom zmian klimatu.

Publikacja: 12.07.2023 14:16

Badacze: Podatek od luksusu świetnym sposobem na ograniczenie emisji CO2

Foto: AdobeStock

Badacze doszli do wniosku, że opodatkowanie luksusowych towarów i usług – między innymi podróży samolotem czy wysoko emisyjnymi pojazdami – byłoby bardziej sprawiedliwym i skutecznym sposobem na ograniczenie emisji dwutlenku węgla niż wprowadzenie stałego podatku od emisji CO2. Jednolity podatek od emisji dwutlenku węgla jest zdaniem wielu ekspertów niesprawiedliwym i mało skutecznym sposobem walki z emisjami z gospodarstw domowych – przede wszystkim w krajach o wyższych dochodach. Dlaczego? Naukowcy zaznaczają, że wynika to z faktu, iż niektóre wydatki związane z emisjami dwutlenku węgla, takie jak ogrzewanie czy paliwo, są po prostu w gospodarstwach domowych niezbędne – stały podatek od emisji dwutlenku węgla w niewielkim stopniu może więc mieć wpływ na zmianę nawyków. Wiele gospodarstw domowych o niższych dochodach – które najwięcej wydają na podstawowe towary i usługi – są tymczasem najbardziej dotknięte wyższymi cenami.

Czytaj więcej

Miliarderzy dewastują planetę. Trują milion razy bardziej od biednych

Podatek od dóbr luksusowych pomoże w walce ze zmianami klimatu?

Yannick Oswald, badacz z University of Leeds w Wielkiej Brytanii, wraz ze swoim zespołem, przeprowadził badania, w ramach których sprawdził, co stałoby się gdyby w 88 krajach wprowadzono podatek od produktów i usług luksusowych. W każdym z krajów towary luksusowe byłyby nieco inne, zależnie od tego, jak konsumenci zareagowaliby na gwałtowną zmianę cen.

Z badania wynika, że przyjęcie podatku od luksusu we wszystkich 88 krajach zapewniłoby w 75 proc. redukcje emisji potrzebnych do ograniczenia zmian klimatu do poziomu znacznie poniżej 2 st. Cel. do 2050 roku.

Eksperci zauważają, że niewątpliwą zaletą wprowadzenia podatku od luksusu byłoby także zmniejszenie nierówności społecznych. Więcej emisji pochodzi bowiem z wydatków, które nie są wcale związane z podstawowymi potrzebami, takimi jak na przykład energia elektryczna, lecz na przykład wakacjami.

Oswald przyznaje, że choć byłoby to świetne rozwiązanie, wdrożenie takiej polityki byłoby niezwykle skomplikowane. - Wyzwaniem byłoby choćby zebranie szczegółowych informacji dotyczących śladu węglowego produktów konkretnych firm. Problematyczne mogłoby być również znalezienie informacji na temat danych wydatków konkretnych gospodarstw domowych - stwierdził. - Jeśli chcielibyśmy wdrożyć taką politykę, musielibyśmy zebrać naprawdę ogrom danych. To duże wyzwanie techniczne - dodał. 

Czytaj więcej

Leo Messi w 3 miesiące wygenerował więcej CO2 niż zwykły Francuz przez 150 lat

To bogaci dewastują planetę

Z raportu brytyjskiej organizacji Oxfam z minionego roku wynika, że średnia roczna emisja dwutlenku węgla miliardera jest milion razy wyższa niż osób należących do biedniejszych 90 proc. ludzkości. Zgodnie z dokumentem inwestycje zaledwie 125 miliarderów generują każdego roku 393 mln ton dwutlenku węgla, co stanowi ekwiwalent rocznych emisji Francji. Organizacja wzięła pod lupę inwestycje najbogatszych ludzi na świecie, które odpowiadają za nawet 70 proc. ich całkowitych emisji. Łączne udziały badanych 125 miliarderów wynosiły 2,4 biliona dolarów w 183 spółkach. Jak się okazało, inwestycje najbogatszych generują rocznie ok. 3 mln ton dwutlenku węgla na osobę, czyli milion razy więcej niż średnia dla osób, które należą do mniej zamożnych 90 proc. społeczeństwa i emitują rocznie ok. 2,76 tony CO2.

Zdaniem Nafkote Dabi, kierownika ds. zmian klimatycznych w Oxfam, choć emisje generowane przez ekscentryczny styl życia miliarderów są tysiące razy wyższe niż te, które generują przeciętni ludzie, to emisjami pochodzącymi z ich inwestycji należy martwić się najbardziej, gdyż są one równe śladowi węglowemu całych krajów, takich jak Francja, Egipt czy Argentyna.

Autorzy raportu szacują, że podane liczby, choć zatrważające w kontekście konieczności redukcji emisji gazów cieplarnianych, są prawdopodobnie mocno zaniżone. Wielokrotnie udowodniono bowiem, że firmy chętnie zaniżają swoje rzeczywiste poziomy emisji dwutlenku węgla, z kolei nieujawnione publicznie emisje miliarderów oraz korporacji nie mogą zostać uwzględnione w badaniu. Tymczasem ich wpływ na klimat może być wyjątkowo znaczący.

Emisje
Szansa na dodatkowe uprawienia do emisji CO2. Ciepłownie muszą spełnić warunek
Emisje
Ekologiczny „wielki brat” już na orbicie. Ma badać poziom emisji metanu
Emisje
„Czysta energia” pomaga w redukcji emisji CO2. Eksperci ujawnili dane
Emisje
Chiny wierzą w „czarne złoto”. Małe szanse na osiągnięcie celów klimatycznych
Materiał Promocyjny
Jak kupić oszczędnościowe obligacje skarbowe? Sposobów jest kilka
Emisje
Apel aktywistów w sprawie samochodów elektrycznych. „Dzieci bardziej zagrożone”