W marcu Międzynarodowy Ruch Czerwonego Krzyża i Czerwonego Półksiężyca opublikował raport dotyczący migracji klimatycznych. Wynika z niego, że od września 2020 do lutego 2021 swoje domy z powodu zmian klimatu porzuciło aż 10 milionów osób. Niemal 60 proc. migrantów stanowili mieszkańcy krajów azjatyckich, wyjątkowo narażonych na nasilające się anomalie pogodowe i klęski żywiołowe. Tymczasem wygląda na to, że z powodu zmian klimatycznych miejsce zamieszkania będą zmuszeni zmienić również mieszkańcy Stanów Zjednoczonych.

Czytaj także: Co Amerykanie i Chińczycy chcą zrobić wspólnie dla klimatu?

Rosnące na świecie temperatury zwiększają ryzyko susz i pożarów na Zachodzie, coraz częściej występują również śmiertelne fale upałów. Stany Zjednoczone borykają się również z silnymi huraganami, siejącymi coraz większe spustoszenia. Obecnie coraz więcej Amerykanów deklaruje, że rozważa przeprowadzkę z powodu pogarszających się z powodu zmian klimatu warunków życia.

Według sondażu Yahoo News/YouGov przeprowadzonego między 30 lipca a 2 sierpnia, zdecydowana większość Amerykanów zauważyła wzrost ekstremalnych zjawisk pogodowych. Aż 55 proc. deklaruje, że w ich miejscu zamieszkania występują fale upałów, pożary, burze itd. Jedynie 37 proc. badanych zaprzeczyło występowaniu takich zjawisk w okolicy swojego miejsca zamieszkania. Spośród tych zaś, którzy potwierdzili występowanie ekstremalnych zjawisk pogodowych, 15 proc. deklaruje chęć przeprowadzki. 

Zgodnie z danymi Agencji Ochrony Środowiska, średnia temperatura powierzchni w 48 niższych stanach od 1901 roku wzrosła średnio o 1°C na dekadę. Tempo tego ocieplenia gwałtownie wzrosło od końca lat 70. ubiegłego wieku. Niektóre stany, jak New Jersey, odnotowały jeszcze większe zmiany temperatury. New Jersey to jeden z najszybciej ocieplających się stanów w kraju, a jego średnia temperatura wzrosła o blisko 2°C od 1895 roku.

Według badań opublikowanych w ubiegłym roku w czasopiśmie Proceedings of the National Academy of Sciences, Ziemia w ciągu najbliższych 50 lat może odnotować większy wzrost temperatury niż w ciągu ostatnich 6000 lat. Szacuje się, że do 2070 roku ekstremalnie gorące strefy, takie jak na Saharze, które obecnie zajmują mniej niż 1 proc. powierzchni lądowej Ziemi, mogą zająć niemal 20 proc. lądu. Umieściłoby to potencjalnie jedną trzecią globalnej populacji poza niszą klimatyczną. To z kolei wywoła masowe migracje klimatyczne, przede wszystkim z Afryki, Azji oraz Ameryki Południowej.