Niedobór wody oraz susza są obecnie największym zagrożeniem dla dzikich zwierząt. Choć Afryka Wschodnia walczy z wysokimi temperaturami od lat, w ciągu ostatniego roku opady deszczu w Kenii pozostawały zdecydowanie poniżej średniej w czasie obu pór deszczowych. Eksperci twierdzą, że susze mogą być bardziej niebezpieczne niż kłusownictwo. Aby sprawdzić, jak wygląda sytuacja, naukowcy przeprowadzili badanie, w ramach którego strażnicy Kenya Wildlife Service policzyli ciała zwierząt, które padły z powodu suszy między lutym a październikiem bieżącego roku.

Jak wynika z raportu opublikowanego przez Ministerstwo Turystyki, Przyrody i Dziedzictwa Kenii, susza, z którą walczy Afryka, ma niezwykle negatywny wpływ na niektóre gatunki zwierząt występujące w regionie. Badacze twierdzą, iż wysokie temperatury, których konsekwencją jest susza, w zaledwie pół roku doprowadziły do śmierci ponad 500 antylop gnu, ponad 400 zebr oraz więcej niż 200 słoni. Eksperci zaznaczają, iż najbardziej problematyczne jest to, że gatunki, na które susza ma najgorszy wpływ, są jednymi z najbardziej zagrożonych wymarciem zwierząt na świecie. Dane mówią o stracie 14 gatunków dzikich zwierząt – między innymi strusi, żyraf, gazeli, hipopotamów czy nosorożców.

Czytaj więcej

Zwierzęta, które nie przejmują się zmianami klimatu

Według raportu, susza zagraża przede wszystkim zwierzętom roślinożernym, ale cierpią także inne gatunki, którym brakuje pożywienia. Z szacunków pracowników Kenya Wildlife Service wynika, że w Parku Narodowym Amboseli, który znajduje się w południowej Kenii, naliczono aż 76 martwych słoni. Dotychczas było ich 1900. 45 z nich to zwierzęta młode, które umarły prawdopodobnie przez to, że ich matki nie były w stanie wyprodukować wystarczającej ilości mleka, aby je wykarmić. W regionie Lakipia-Samburu naliczono natomiast 49 zmarłych z powodu suszy zebr Grevy'ego. Na świecie prawdopodobnie pozostało już tylko 2800 osobników tego gatunku. 

We wrześniu, w ramach masowej misji ratunkowej, konieczne było przesiedlenie kilku tysięcy zwierząt z obszarów Zimbabwe szczególnie dotkniętych konsekwencjami zmian klimatu. Decyzja ta podyktowana była chęcią ratowania przedstawicieli dzikich gatunków przed poważnym brakiem wody. Była to pierwsza od 60 lat sytuacja, w której zdecydowano się na przesiedlenie tak wielu dzikich zwierząt w kraju.

Zmiana klimatu, stale rosnące temperatury, ekstremalne sytuacje pogodowe i wahania w opadach deszczu pogarszają w Afryce sytuację zarówno ludzi, jak i zwierząt. Zdaniem Światowej Organizacji Meteorologicznej (WMO), ocieplenie klimatu i jego skutki są ponadprzeciętnie odczuwane w Afryce. Rok 2020 należał w Afryce do 10 najcieplejszych lat od chwili podjęcia regularnego mierzenia temperatury na Ziemi – podkreślają eksperci.