Polski Alarm Smogowy wraz z Narodowym Funduszem Ochrony Środowiska cyklicznie sprawdzają, jak radzą sobie gminy w programie „Czyste powietrze", programie, którego celem jest wymiana kotłów na węgiel i drewno w trzech milionach polskich domów. W rankingu pokazującym liczbę złożonych wniosków na wymianę źródła ciepła i termomodernizację oraz liczbę budynków jednorodzinnych uwzględniono wszystkich 2477 gmin. „Czyste powietrze" cieszy się coraz większą popularnością. Podczas gdy w trzecim kwartale 2020 r. do programu złożono 21 tys. wniosków, to w trzecim kwartale tego roku było ich już blisko 53 tys. Mimo wyraźnego wzrostu zainteresowania programem w ostatnich miesiącach wciąż w wielu gminach aktywność w tym obszarze jest niewielka.

Liderami rankingu są gminy województwa śląskiego. Spośród 100 najbardziej aktywnych gmin aż 52 to gminy z tego województwa. Tradycyjnie największą liczbę wniosków złożono w Rybniku, 726, gdzie od dawana władze lokalne prowadzą intensywną kampanię nakłaniającą do wymiany „kopciuchów" i informującą o wymaganiach uchwały antysmogowej, która wchodzi na terenie całego województwa już 1 stycznia 2022 r. Widać wyraźnie, że tam, gdzie samorządy są aktywne, tam efekty są widoczne. Dla kontrastu w pierwszej setce rankingu nie znalazła się ani jedna gmina z województwa podkarpackiego, a tam podobnie jak w województwie śląskim, uchwała antysmogowa wchodzi w życie z nowym rokiem. Niestety, również słabą aktywność wykazują gminy województw małopolskiego, mazowieckiego czy łódzkiego – w tych województwach uchwały antysmogowe zabraniające użytkowania pozaklasowych źródeł ogrzewania wchodzą w życie za nieco ponad rok (1 stycznia 2023).

W Krakowie, który był pierwszym miastem w Polsce z uchwałą antysmogową udało się wyeliminować praktycznie wszystkie piece na węgiel i drewno. Przed wejściem w życie uchwały straż miejska i miejscy urzędnicy dotarli bezpośrednio do większości osób korzystających z „kopciuchów", zachęcając do ich wymiany, wskazując na obowiązki wynikające z uchwały i pomagając pozyskać dotację. Teraz w Krakowie pozostały sporadyczne źródła opalane węglem czy drewnem, te są systematycznie kontrolowane przez straż miejską, która nie tylko nakłada mandaty, ale również dociera z informacją o programach dotacyjnych i osłonowych skierowanych do najuboższych mieszkańców, którzy nie wymienili jeszcze źródeł ciepła. Nie oznacza to, że Kraków poradził sobie całkowicie ze smogiem – wciąż naokoło Krakowa dymi kilkadziesiąt tysięcy kotłów spalających węgiel i drewno, wiąż dużym wyzwaniem są zanieczyszczenia z samochodów czy przemysłu – jednak znacząca poprawa jakości powietrza jest bezsprzeczna. Na przestrzeni ostatnich ośmiu lat zanieczyszczenie pyłem w spadło w Krakowie o połowę.

Żeby skutecznie wdrożyć uchwały antysmogowe i poprawić jakość powietrza, po pierwsze trzeba poinformować mieszkańców o prawie, a tego często samorządy nie robią. Ciężko oczekiwać, iż ludzie dostosują się do przepisów uchwał antysmogowych, jeśli nie zostali o tym odpowiednio poinformowani. Po drugie, należy pomóc mieszkańcom w pozyskaniu dofinansowań na wymianę źródła ciepła, ocieplenie domu czy wsparcie dla osób najuboższych. Po trzecie, należy konsekwentnie kontrolować przestrzeganie przyjętych przepisów, bo jeśli tego zabraknie, staną się one martwym prawem, a jakość powietrza dalej będzie fatalna.

Ponad 80 proc. gmin zdecydowało się na uruchomienie lokalnych punktów obsługi beneficjenta programu „Czyste powietrze". To dobry wynik. Jednak efekty działań tych punktów będą widoczne tylko tam, gdzie ochrona powietrza stanowi dla władz lokalnych prawdziwy priorytet. W pozostałych przypadkach punkty będą funkcjonować jedynie dlatego, że samorządy nie chcą być na „liście wstydu" wśród samorządów niewspierających mieszkańców w pozyskiwaniu dotacji. Być może motywacją będą bonusy finansowe dla najaktywniejszych gmin, na które Narodowy Fundusz przewidział 16 milionów złotych. Jednak największym bonusem, o jaki powinni zabiegać włodarze gminni, to czyste powietrze w gminie.

Na uznanie zasługują działania wszystkich zaangażowanych wójtów, burmistrzów i prezydentów, którzy doskonale wiedzą, że kluczem do sukcesu jest determinacja lokalnych liderów. Tej w bardzo wielu miejscach nie widać, a władze krajowe i samorządy województw, które nadzorują wdrożenie programów ochrony powietrza, przymykają oczy na bezczynność władz lokalnych. Jeśli to się nie zmieni, czystym powietrzem w okresie jesienno-zimowym nie będziemy jeszcze oddychać przez bardzo wiele lat.

Andrzej Guła jest liderem Polskiego Alarmu Smogowego