Z ankiety przeprowadzonej wśród ponad 20 tys. mieszkańców 28 krajów wynika, że liczba zwolenników zakazu wzrosła z 71 proc. w 2019 r. do 88 proc., natomiast tych, którzy chcieliby ograniczenia opakowań z tworzyw sztucznych z 75 proc. do 82 proc. Zebrane wyniki są wyraźnym przesłaniem dla delegacji rządowych zbierających się w Nairobi na konferencji ONZ (28 lutego-2 marca) mającej przygotować światowy traktat dotyczący rosnącego skażenia tworzywami sztucznymi, by doprowadziły do zawarcia tej najważniejszej umowy o środowisku od czasu Porozumienia Paryskiego z 2015 r. - stwierdził Reuter.

Czytaj więcej

Pakt największych na świecie firm. Chcą walczyć z plastikiem

Największe poparcie dla zakazu jednorazówek z plastiku wyrazili mieszkańcy Meksyku (96 proc.), Chin (95 proc.), Kolumbii i Indii, krajów z największymi problemami z odpadami. Ankieta IPSOS wykazała też, że 85 proc. respondentów chce, by producenci i handel detaliczny odpowiadały za zmniejszenie, ponowny użytek i recykling opakowań z tworzyw sztucznych. Wcześniej chciało tego 80 proc.

- Ludzie na świecie pokazali jasno, czego chcą - powiedział Marco Lambertini, dyrektor generalny WWF International. - Odpowiedzialność i okazja są teraz po stronie rządów, by przyjęły światowy traktat o plastikach, aby można było wyeliminować skażenie nimi - dodał.

Niemal 90 proc. ankietowanych jest za takim traktatem, ale dopiero okaże się, czy będzie dotyczyć zbierania i recyklingu takich odpadów czy przewidywać bardziej radykalne działania: ograniczenie produkcji i używania wyrobów jednorazowego użytku. Koncerny naftowe i firmy chemiczne starały się wcześniej przekonać uczestników tej konferencji, by odrzucili ograniczanie produkcji tworzyw sztucznych z ropy naftowej i gazu ziemnego, bo najwięcej na tym zarabiają. Jeśli ONZ nie porozumie się w sprawie umowy, to dojdzie do zniszczenia wrażliwych ekosystemów: raf koralowych, mangrowców - ostrzegł WWF w opracowaniu ogłoszonym w tym miesiącu.

Według opracowania OECD o produkcji tworzyw sztucznych, w 2019 r. powstało ich 460 mln ton, a wielkość odpadów wyniosła 353 mln t. Zaledwie 9 proc. trafiło do recyklingu, 19 proc. posłużyło jako surowiec energetyczny, 50 proc., skończyło na na wysypiskach śmieci, a 22 proc. na dzikich wysypiskach, spalone na ogniskach albo wyrzucone gdzie popadnie. Tworzywa były wówczas źródłem 3,4 proc. emisji gazów cieplarnianych.

Na ostateczne przyjęcie nowego traktatu będzie potrzeba co najmniej 2 lat. Niezależnie jednak od tego, co przyjmie konferencja w Nairobi, zostaną tam określone kluczowe elementy nowej umowy.