Poliester niszczy planetę. Aktywiści apelują: czas na zmiany

Udostępnij

Tanie włókna syntetyczne, wykorzystujące w produkcji paliwa kopalne, do 2030 roku mogą stanowić aż 73% całkowitej produkcji włókien na świecie.

Przemysł odzieżowy stoi poliestrem – tak wynika z raportu „Fossil Fashion: the hidden reliance of fast fashion on fossil fuels”, opublikowanego przez Changing Markets Foundation. Produkcja tego niedrogiego materiału (dwukrotnie tańszego od bawełny) wzrosła w ciągu ostatnich 50 lat aż dziewięciokrotnie, zapewniając sobie silną pozycję wśród ogromnej liczby marek odzieżowych.

Czytaj też: Europa chce latać ekologicznie. Nadchodzą czasy biokerosenu

Poliester stanowi problem w kontekście środowiskowym. Przeciętny konsument kupuje o 60% więcej ubrań niż 15 lat temu, ale korzysta z nich o połowę krócej niż wcześniej. Produkcja tanich włókien syntetycznych z wykorzystaniem paliw kopalnych wspiera fast fashion, modę bazującą na wymianie ubrań co sezon, i prowadzi do generowania dodatkowych odpadów. Aż 1,35% światowego zużycia ropy pochłania produkcja włókien syntetycznych wykorzystywanych w przemyśle odzieżowym. To więcej, niż rocznie zużywa cała Hiszpania.

Obecnie szacuje się, że produkcja włókien syntetycznych będzie dalej rosła – z 69% do 73% całkowitej produkcji włókien na świecie do 2030 r., z czego aż 85% stanowi poliester. Jeśli obecny trend się utrzyma, za niecałe 10 lat niemal 3/4 naszych ubrań będą produkowane z paliw kopalnych. W 2015 roku produkcja poliestru w przypadku samych tekstyliów była odpowiedzialna za emisję ponad 700 mln ton dwutlenku węgla, ilości zbliżonej do rocznych emisji gazów cieplarnianych w Meksyku lub 180 elektrowni węglowych. Szacuje się, że te dane mogą się podwoić do 2030 roku, osiągając dwukrotność emisji gazów cieplarnianych w Australii.

Autorzy raportu zaapelowali do Komisji Europejskiej, opracowującej nowe regulacje dotyczące tekstyliów w UE, o podjęcie działań w sprawie ograniczenia jego obecności na rynkach europejskich.

Kupujemy więcej, nosimy mniej, wyrzucamy szybciej, a coraz więcej materiałów pochodzi z paliw kopalnych. Wiemy, że branża modowa sama nie rozwiąże tego problemu. Komisja Europejska musi przedstawić szeroko zakrojoną strategię dotyczącą tekstyliów, która zrewolucjonizuje zależność mody od paliw kopalnych i zapewni całemu przemysłowi bardziej zrównoważone podstawy” – powiedziała Urska Trunk z Changing Markets Foundation. 

Jak czytamy w raporcie, recycling nie stanowi wystarczającego remedium na redukcję śladu środowiskowego. Obecnie mniej niż 1% ubrań jest poddawanych recyclingowi celem wyprodukowania nowej odzieży, a udział poliestru recyclingu jest coraz mniejszy. W 2019 roku stanowił 14%, a do 2030 osiągnie wielkość rzędu niecałych 8% całkowitej produkcji poliestru.

Na dodatek większość przetworzonego poliestru pochodzi nie z odzieży, a… butelek z politereftalanu etylenu (PET). W ten sposób można dać drugie życie butelkom, ale raz przetworzony poliester trafi na wysypisko lub zostanie spalony – żadna z tych opcji nie jest dla środowiska korzystna. Poliester stanowi też źródło mikrowłókien, które zanieczyszczają ekosystemy w ogromnym stopniu – zwłaszcza morza i oceany.


Udostępnij
Zamknij
© Licencja na publikację © ℗ Wszystkie prawa zastrzeżone Źródło: Rzeczpospolita
Zamknij