Do produkcji jednego kilograma awokado konieczne jest wykorzystanie od 1000 do 2000 litrów wody. Jak podkreślają działacze z meksykańskiego oddziału Greenpeace, uprawa tego owocu wiąże się z wykorzystaniem szkodliwych dla środowiska chemikaliów. Do importu awokado używa się sporych ilości drewna do pakowania, a wysyłanie owoców na drugi koniec świata generuje potężne ilości emisji CO2. Innymi słowy, produkcja awokado nie jest przyjazna dla środowiska, tymczasem jego popularność wciąż rośnie. Obecnie w Stanach Zjednoczonych każdego roku konsumuje się 4 miliardy tych owoców, które jeszcze 100 lat temu stanowiły produkt luksusowy.

Arina Shokouhi, absolwentka londyńskiej szkoły Central Saint Martins, w ramach swojego projektu dyplomowego postanowiła stworzyć bardziej zrównoważoną wersję awokado, zachowując przy tym jego smak i właściwości. W pracy nad przepisem na Evocado korzystała ze wsparcia Jacka Wallmana, naukowca zajmującego się żywnością w Centrum Innowacji Żywności Uniwersytetu Nottingham. Dzięki niemu Shokouhi była w stanie wiernie odtworzyć skład chemiczny oraz molekularny awokado oraz znaleźć najbardziej pasujące zamienniki.

Czytaj więcej

Co jemy? Mikroplastik w trzech czwartych przebadanych próbek mięsa i nabiału

Do produkcji Evocado wykorzystano bób, orzechy laskowe, jabłka oraz olej rzepakowy, a zamiast pestki – orzech włoski. Alternatywne awokado posiada też realistyczną skórkę, wykonaną z wosku i zabarwioną barwnikiem spożywczym, kompostowalną oraz biodegradowalną. Priorytetem Shokouhi był wybór produktów lokalnych, aby nie generować zbędnych emisji. Oryginalny przepis na Evocado był stworzony pod kątem rynku brytyjskiego, ale jego autorka jest otwarta na stworzenie wersji dla innych krajów, z wykorzystaniem dostępnych lokalnie produktów.

Jak podkreśla Shokouhi, w walce z kryzysem klimatycznym nie można ograniczać się jedynie do poszukiwania ekologicznych zamienników mięsa i nabiału. Konieczne jest również zastępowanie wysokoemisyjnych produktów roślinnych, takich jak awokado.

„Rośnie uwaga opinii publicznej na konieczność przeciwdziałania zmianom klimatu. Świadomość konsumentów dotycząca tego, w jaki sposób produkujemy i konsumujemy importowaną żywność, pochłaniającą ogromne zasoby, stanowi istotną dźwignię redukcji naszego śladu klimatycznego” – zauważa autorka projektu.