Materiał powstał we współpracy ze Stena Recycling

Takie wnioski płyną z debaty „Cyrkularność w praktyce: od pilotażu do skalowalnych modeli biznesowych w GOZ”, która odbyła się w „Rzeczpospolitej”. Udział w niej wzięli przedstawiciele firmy Stena Recycling, Forum Odpowiedzialnego Biznesu i trzech przedsiębiorstw nagrodzonych w konkursie Stena Circular Economy Award – Lider Gospodarki Obiegu Zamkniętego.

W tym roku odbyła się IX edycja konkursu promującego ideę gospodarki obiegu zamkniętego. – Dziewięć lat temu, kiedy uruchamialiśmy pierwszą edycję wydarzenia, idea GOZ była jeszcze zupełnie nieoswojona, wręcz enigmatyczna. Na przestrzeni lat sytuacja diametralnie się zmieniła, dziś zainteresowanie tematem jest ogromne. To jeden z kluczowych trendów gospodarczych w tej chwili – mówi Aleksandra Surdykowska z firmy Stena Recycling.

Konkurs od początku cieszył się dużą popularnością. W ciągu dziewięciu lat napłynęło ponad 480 zgłoszeń zarówno od dużych firm, jak i start-upów. Dużą aktywnością wykazują się również studenci, którzy opracowują własne pomysły na cyrkularne projekty. Jury ocenia zarówno pilotaże, jak i gotowe modele funkcjonujące już w biznesie. – Istotne jest to, że pokazujemy praktyczne rozwiązania, zachęcamy do tego, by wdrażać innowacje i poszukiwać inspiracji. To może spowodować, że gospodarka obiegu zamkniętego stanie się w pewnym momencie standardem – informuje Surdykowska.

Poziom świadomości wśród przedsiębiorców rośnie. Obecnie hasło „odpowiedzialny biznes” odmieniane jest przez wszystkie przypadki. Także idea GOZ staje się coraz bardziej popularna. Firmy motywują do działania regulacje, ale daje też o sobie znać w coraz większym stopniu troska o środowisko. Trzeba jednak zacząć działać na większą skalę i teorię skuteczniej przekuwać w praktykę. – To nie będzie łatwe, poziom cyrkularności gospodarki, zarówno polskiej jak i światowej, nie jest tak optymalny, jak mógłby być – informuje Agata Rudnicka z Forum Odpowiedzialnego Biznesu. Zaznacza, że biznes musi zmienić myślenie o gospodarce cyrkularnej. Pojedyncza firma nie jest w stanie samodzielnie zrealizować celów GOZ. Potrzebuje innych organizacji, z którymi będzie współpracować. Najlepiej, gdy taka kooperacja realizowana jest lokalnie, co ogranicza ślad węglowy związany z transportem, a dodatkowo jest zabezpieczeniem przed ryzykiem wynikającym z przerwanych łańcuchów dostaw.

Dodaje, że dotychczas przedsiębiorcy mieli duży komfort, jeśli chodzi o dostępność zasobów. Teraz to się zmienia i zaczynamy odrabiać przyspieszoną lekcję. Już na etapie projektowania firmy uwzględniają drugie życie produktu. Strategie długoterminowe muszą uwzględniać różne scenariusze, pewnych zasobów może w przyszłości brakować. Rozwijanie idei GOZ może tego typu szoki łagodzić, budować odporność.

Cykl życia produktu

W debacie „Rzeczpospolitej” udział wzięli przedstawiciele trzech firm nagrodzonych w ostatniej edycji konkursu Stena Circular Economy Award – Lider Gospodarki Obiegu Zamkniętego: Decathlonu, sieci sklepów ze sprzętem i odzieżą sportową, Enverde, producenta wkładów absorpcyjnych z celulozy, oraz Rebench, cyfrowej platformy pozwalającej zagospodarować używany sprzęt biurowy.

Decathlon poza sprzedażą nowego towaru oferuje usługi naprawy sprzętu, firma uruchomiła też wypożyczalnię i zaoferowała możliwość odsprzedaży używanych produktów z potwierdzoną jakością. Serwis naprawczy działał od początku, zajmował się naprawami gwarancyjnymi, dziś z usługi można skorzystać również po terminie gwarancji, by przedłużyć życie produktu. Z czasem styl eko przybrał na sile i sieć postanowiła na ten trend odpowiedzieć. – Powstał projekt Second Life. Zaczynaliśmy od oferowania po niższej cenie produktów, które mają delikatną wadę wizualną, ale są w pełni funkcjonalne. Z czasem stworzyliśmy możliwość odsprzedaży przez klientów sprzętu używanego, inicjując w naszej firmie ideę obiegu zamkniętego. Dobrym przykładem są choćby rowery dziecięce – dzieci wyrastają ze sprzętów, a miejsca w mieszkaniach nie przybywa. Wychodzimy na rynek z przekazem, że używany rower można sprzedać. My go odświeżamy i przystosowujemy do odsprzedaży dla kolejnego klienta – mówi Marcin Jakubiak z firmy Decathlon. Ci, którzy nie są przekonani, czy będą uprawiać dany rodzaj sportu, mogą wypożyczać na krótszy lub dłuższy termin sprzęt sportowy, by sprawdzić, czy konkretna aktywność przypadnie im do gustu. To również idealne rozwiązanie dla osób mających małe mieszkania, w których przechowywanie sprzętu sezonowego jest dużym problemem.

Mniej odpadów w opakowaniach

Kolejna nagrodzona firma, Enverde, produkuje wkłady absorpcyjne znajdujące się w opakowaniach z żywnością. Są wykonane z celulozy i nadają się do recyklingu, mogą też zostać całkowicie zutylizowane nawet w przydomowych kompostowniach. Wcześniej przedsiębiorstwo wytwarzało zwykłe wkłady, ale pojawiła się myśl, by stworzyć produkt niebędący odpadem, który można będzie ponownie zagospodarować. Pierwsza próbka powstała siedem lat temu, ale pełna komercjalizacja nastąpiła dopiero w 2023 r. Obecnie artykuł ten odpowiada za 70 proc. całej sprzedaży Enverde. – Wymagało to dużo testów, mnóstwa badań, intensywnych prac badawczo-rozwojowych. Produkt powinien przez jakiś czas utrzymać swoją stabilność, nie rozwarstwiać się, nie tracić włókien, a jednocześnie po sześciu miesiącach powinien zniknąć. Czyli teoretycznie jest w tym jakaś sprzeczność – mówi Przemysław Słomiński, prezes Enverde. Początkowo pojawiały się ze strony potencjalnych kontrahentów pytania o cenę, o skuteczność. Okazało się, że nowa wkładka jest mniejsza, spełnia swoje zadanie, ma taką samą cenę i nadaje się do recyklingu. Może też zniknąć bez śladu. Rynek przyjął produkt pozytywnie, a przełomem było podpisanie umowy z jedną z największych sieci handlowych.

Stare meble, nowe możliwości

Firma Rebench, również laureat konkursu, stworzyła cyfrową platformę do zarządzania meblami i sprzętami firmowymi umożliwiającą ich ponowne użycie i odsprzedaż. Problem utylizacji mebli i sprzętu pojawia się zazwyczaj przy okazji remontu biur lub przeprowadzki. – Nasuwa się wtedy pytanie, co zrobić z zasobami, które mają zostać wymienione na nowe. Nie jest oczywiste, kiedy taki produkt kończy cykl życia i staje się odpadem. Usuwanie sprzętu generuje duże koszty logistyczne. Firmy zostają bez narzędzi i bez czasu na zorganizowanie procesu wycofania tych środków z użycia. Wbrew pozorom to duży problem – mówi Mateusz Sikora, współzałożyciel Rebench. Przedsiębiorcy opracowali specjalistyczne oprogramowanie, które udostępniają dużym organizacjom, by można było zarządzać tymi towarami. Dzięki cyfrowym narzędziom powstaje „wirtualny magazyn”. W nim od razu widać, gdzie i w jakiej liczbie znajdują się konkretne przedmioty. – Zaczynamy od zbierania danych, od cyfrowej inwentaryzacji wszystkich sprzętów, które są w danej organizacji, a następnie analizujemy, co może być wykorzystane ponownie, które przedmioty nadają się do redystrybucji – czy to przez odkup przez profesjonalne firmy, które skupują zasoby po minimalnych cenach, czy przez kanały wyprzedaży wewnętrznej do pracowników – tłumaczy Sikora.

Ekonomia i skala

Każdy z nagrodzonych podkreślał, że wdrożenie projektu opartego na GOZ musi być uzasadnione ekonomicznie. Sama idea nie wystarczy, bez perspektyw osiągnięcia korzyści finansowych nie uda się przekonać uczestników rynku do podjęcia wysiłku, jakim jest wdrożenie do organizacji nowej usługi lub produktu. Ważna jest opłacalność działań, przepływ pieniędzy, tworzenie stanowisk pracy. Dzięki temu zarządy są gotowe na wprowadzanie zmian. – Nasze badania potwierdzają, że wśród firm, które realizują wdrożenia, argumentem za realizacją projektu było ograniczenie kosztów albo wręcz wykazanie zysku z tytułu nowych przychodów – tłumaczy Aleksandra Surdykowska.

Warunkiem powodzenia tego typu projektów jest też ich umiejętne skalowanie, sprawne przeprowadzenie procesu od pilotażu po działający, wydajny model biznesowy. Błędem, który utrudnia skuteczne wdrożenie, jest przekonanie, że obieg można zamknąć w obrębie jednej firmy. – To jest utopia. Żeby takie wdrożenia realizować w praktyce, potrzebni są partnerzy zewnętrzni – podkreśla przedstawicielka Stena Recycling. Proces nie może być też rewolucją, musi być wprowadzany w sposób kontrolowany. Po drodze trzeba ważyć korzyści i ryzyka, konsekwencje konkretnych działań i ich przełożenie na organizację. To spore wyzwanie. – Jeśli chcemy skalować rozwiązanie, potrzebna jest zmiana postaw, procesów produkcyjnych, sposobów projektowania. Wiele różnych działów w firmie musi przestawić się na nowy tryb. Transformacja biznesu na tak dużą skalę spotyka się zazwyczaj z niewielkim entuzjazmem szerokiego grona pracowników, którzy wyznają pogląd, że nie warto podejmować tak dużego wysiłku, skoro wszystko dotychczas działało i bez tego – informuje Surdykowska.

Agata Rudnicka dodała, że skalowanie wymaga uniwersalnych, powtarzalnych rozwiązań. Gdy pomysły będą zbyt kreatywne, jednostkowe, nie będą łatwe do upowszechniania. Chodzi o to, by z jednego modelu mogło korzystać więcej organizacji. Zwycięzcy konkursu bazowali na takich właśnie prostych pomysłach – stworzenie produktu z jednego surowca, co ułatwia recykling, danie używanym sprzętom drugiego życia czy współdzielenie ich w ramach wypożyczalni.

Ekonomia przede wszystkim

Co na to konsumenci? Tu podejście do kwestii środowiskowych, recyklingu i obiegu zamkniętego jest różne. Zwiększa się grupa młodych ludzi, którzy traktują te tematy bardzo poważnie. Jednak wiele osób kieruje się wyłącznie korzyściami ekonomicznymi, podobnie jak firmy wdrażające rozwiązania. Trzeba więc dołożyć starań, by z jednej strony nie nadwyrężały one budżetów przedsiębiorstw, z drugiej – nadmiernie nie uszczuplały portfeli konsumentów.

Gospodarka obiegu zamkniętego może być skutecznie wdrażana w różnych branżach i na różnych etapach rozwoju przedsiębiorstw. Kluczowe znaczenie mają jednak współpraca, odpowiednie skalowanie projektów oraz połączenie celów środowiskowych z ekonomiczną opłacalnością. Choć droga do pełnej cyrkularności gospodarki pozostaje dużym wyzwaniem, rosnąca świadomość firm i konsumentów daje podstawy do tego, by rozwiązania GOZ stopniowo stawały się standardem współczesnego biznesu.

–Monika Borkowska

Materiał powstał we współpracy ze Stena Recycling