Jak wynika z badania, deklaracje dotyczące osiągnięcia „zera netto” lub „neutralności pod względem emisji CO2” międzynarodowych przedsiębiorstw, w rzeczywistości prowadzą do ograniczenia emisji jedynie o ok. 40 proc. Wśród firm, które mają problem z osiągnięciem własnych celów klimatycznych, znalazły się m.in. Nestlé, Amazon, Google oraz IKEA.

Badanie obejmujące 25 firm miało na celu ocenę przejrzystości ich zobowiązań klimatycznych oraz ich uczciwości w ich realizacji. Według analizy za firmy o niewielkim stopniu uczciwości w tym zakresie uznano Amazon, Google oraz Volkswagena. Za firmy o bardzo niskim stopniu uczciwości w dążeniu do celu osiągnięcia neutralności węglowej uznano Unilever, Nestle oraz grupę BMW. Żadna z ocenianych firmy nie została sklasyfikowana jako „bardzo uczciwa”, natomiast najlepszy wynik osiągnął Maesrk oceniony jako „rozsądnie uczciwy”, a za nim uplasowały się Apple, Sony oraz Vodafone z „umiarkowaną uczciwością”.

Czytaj więcej

Lidl wyznaczył sobie ambitne cele neutralności klimatycznej

Jak twierdzą autorzy raportu, problem z przejrzystością wynika częściowo ze sposobu, w jaki firmy oceniają własne emisje. Osiem spośród badanych przedsiębiorstw wyklucza np. emisje upstream i downstream ze swojego łańcucha wartości. Tymczasem emisje te powstają w wyniku działalności pośrednio związanej z ich działalnością i zwykle stanowią ponad 90 proc. CO2 wytwarzanego przez firmy. Jedynie trzy firmy: Maersk, Vodafone i Deutsche Telekom, wyraźnie zobowiązały się do głębokiej dekarbonizacji ponad 90 proc. swoich emisji w całym łańcuchu wartości.

W przypadku kilku ocenianych firm w raporcie stwierdzono, że główne zobowiązania klimatyczne służyły jako przydatna długoterminowa wizja, poparta konkretnymi celami krótkoterminowymi. Jednak wiele z tych obietnic zostało podważonych przez kontrowersyjne plany redukcji emisji w innych miejscach, ukrywanie istotnych informacji lub nieprawidłowości księgowe.

Firmy chętnie opowiadają o swoich zobowiązaniach klimatycznych w sposób mogący budzić wątpliwości konsumentów. Jak wynika z raportu, można zauważyć spore rozbieżności pomiędzy narracją firm a ich realnymi dążeniami do osiągania ambitnych celów klimatycznych.

Okazuje się również, że zdecydowana większość firm deklarowała kompensację emisji CO2, polegającą na opłacaniu projektów polegających z reguły na wspieraniu lasów bądź sadzeniu nowych drzew. Takie praktyki są silnie krytykowane jako greenwashing, mający usprawiedliwiać utrzymywanie przez firmę emisji na dotychczasowym poziomie.

Jak wynika z raportu, 25 badanych korporacji ma szansę do 2030 roku obniżyć emisje o 23 proc. To znacznie mniej niż 50 proc., które zdaniem naukowców jest konieczne aby uniknąć najgorszych scenariuszy globalnego ocieplenia.