Reklama

Duże statki niszczą Bałtyk. Eksperci z Niemiec ujawnili skalę problemu

Nowe badania przeprowadzone przez naukowców z niemieckich Leibniz Institute for Baltic Sea Research Warnemünde (IOW) oraz Kiel University (CAU) wykazały, że ruch statków w zachodniej części Morza Bałtyckiego ma dużo poważniejsze skutki, niż dotychczas zakładano.

Publikacja: 16.02.2026 13:31

Statek w pobliżu portu w Świnoujściu.

Statek w pobliżu portu w Świnoujściu.

Foto: Marcin Bielecki PAP

Z tego artykułu się dowiesz:

  • Jakie nieoczekiwane konsekwencje może mieć ruch statków na Bałtyku?
  • Co wykazały nowe badania dotyczące erozji dna morskiego w Morzu Bałtyckim?
  • Jakie procesy wywołują statki na płytkich obszarach morskich?
  • Dlaczego zmiany osadów w Bałtyku mogą mieć istotny wpływ na tamtejsze ekosystemy?

Zdaniem ekspertów turbulencje generowane przez duże jednostki pływające, nie tylko mieszają warstwy wody, lecz także prowadzą do erozji dna morskiego. Co to oznacza dla ekosystemów morskich?

Czytaj więcej

Nowe zagrożenie dla Bałtyku. Niemcy wykryli w wodzie pierwiastki ziem rzadkich

Jaki wpływ na Bałtyk ma ruch statków? Nowe odkrycie naukowców 

Morze Bałtyckie należy do najintensywniej użytkowanych obszarów morskich na świecie. W jego zlewni mieszka około 85 milionów ludzi, a znaczna część transportu towarowego i pasażerskiego pomiędzy państwami regionu odbywa się właśnie drogą morską. Tymczasem dane wskazują, że główne szlaki żeglugowe – szczególnie te w zachodniej części akwenu – przecinają obszary o stosunkowo niewielkiej głębokości, często poniżej 20 metrów.

Wyniki badań opublikowane w czasopiśmie naukowym „Nature Communications” wskazują, że ruch dużych statków w intensywnie użytkowanych rejonach zachodniego Bałtyku prowadzi do istotnych zmian w strukturze kolumny wody oraz do erozji dna morskiego. Naukowcy podkreślają, że po raz pierwszy udokumentowano wpływ żeglugi na płytkie obszary morskie w takiej skali. 

Reklama
Reklama

„Dotychczas wpływ ruchu statków omawiano głównie w kontekście emisji, hałasu czy ryzyka wypadków. Nasze badanie miało na celu sprawdzenie, czy i w jaki sposób statki działają również jako czynnik mechaniczny, którego oddziaływanie sięga aż dna morskiego” – wyjaśnia Jacob Geersen z IOW, główny autor badania. 

Czytaj więcej

Strategia dla makroregionu Morza Bałtyckiego ważniejsza niż kiedykolwiek

Dno morskie Bałtyku w coraz gorszym stanie

Kluczowe znaczenie dla naukowców miały rejsy badawcze do Zatoki Kilońskiej, w tym ekspedycja AL619 w 2024 r. z udziałem statku badawczego Alkor, prowadzonego przez Kiel University (CAU). W trakcie badań wykonano mapowanie powierzchni dna z dokładnością do centymetrów. Uzyskane dane porównano z wcześniejszymi pomiarami z 2014 r., przeprowadzonymi przez niemiecką Federalną Agencję Morską i Hydrograficzną na tym samym obszarze. Dodatkowo badacze wykonali także pomiary akustyczne, temperaturowe i zasolenia w kolumnie wody. Dzięki analizie próbek zdobyto informacje o rozkładzie wielkości ziaren piasku w osadach oraz mobilności materiału dennego. By określić natężenie ruchu, typy jednostek i ich zanurzenie, przeanalizowano zaś dane o pozycjach statków. Inne obserwacje pozwoliły natomiast oszacować naprężenia generowane przez śruby napędowe i powiązać je z obserwowanymi wzorcami erozji.

Największe zmiany, które wywołane zostały przez ruch statków, zaobserwowano na dnie morskim. Naukowcy zarejestrowali tysiące niewielkich zagłębień, szczególnie wokół większych głazów. Struktury te miały najczęściej eliptyczny kształt, średnicę około dziesięciu metrów oraz głębokość do jednego metra. Występowały one przede wszystkim wzdłuż głównych tras żeglugowych. Porównanie danych z lat 2014 i 2024 wykazało, że zagłębienia te powstają i częściowo zanikają w ciągu kilku lat lub dekad, co wyklucza ich czysto geologiczne pochodzenie. Największe zmiany – jak przypuszczano – odnotowano w obszarach o największym natężeniu ruchu statków o dużym zanurzeniu. W najbardziej intensywnie użytkowanych rejonach przez badany obszar przepływało średnio nawet 50 jednostek dziennie.

Na obszarze badań – obejmującym około 7,2 km2 – statki wyrwały z dna morskiego około 450 tys. m3 osadów. Oznacza to, że średnio warstwa dna zmniejszyła się aż o około sześć centymetrów.

Badania sugerują, że turbulencje wytwarzane przez statki mają niezwykle duży wpływ na akwen. Pomiary wykazały, że ślad jednostki wraz z pęcherzykami powietrza może sięgać nawet 12-16 metrów w głąb, zaburzając naturalne warstwy wody. W większości przypadków miało to wpływ niemal na całą głębokość wody, a kilwater – ślad torowy statku – docierał od trzech do dziesięciu metrów nad dnem morskim.

Reklama
Reklama

„Obserwujemy tu kilka procesów fizycznych, które można bardzo precyzyjnie ilościowo opisać i monitorować przy użyciu nowoczesnych metod akustycznych pod wodą” – mówi Jens Schneider von Deimling z CAU. „Zwłaszcza na płytkich obszarach morskich tego rodzaju powtarzające się zaburzenia mogą mieć istotny wpływ, jednak dotąd nie były systematycznie uwzględniane ani w regionalnych bilansach materii, ani w modelowaniu wielkoskalowym” – dodaje. 

Czytaj więcej

Bałtyk ociepla się szybkiej niż Ziemia. To jest zła wiadomość

Ruch statków niszczy dno Morza Bałtyckiego

Zdaniem Jacoba Geersena – głównego autora badania – wyniki badań mają znaczenie wykraczające poza badany obszar. „Wyniki jednoznacznie pokazują, że żegluga musi być traktowana jako aktywny czynnik kształtujący siedliska morskie. Prognozując dane na cały Bałtyk, szacujemy, że około 7,5 proc. powierzchni morza może być dotknięte zmianami osadów wywołanymi przez statki” – tłumaczy badacz. Jednocześnie ekspert podkreśla, że wyniki odnoszą się do płytkich, intensywnie użytkowanych obszarów Bałtyku – nie mogą więc być bezpośrednio przenoszone na regiony głębsze lub mniej eksploatowane. 

Naukowcy podkreślają, że zachodzące w morzy zmiany mogą mieć poważne konsekwencje dla tamtejszych ekosystemów. Dlaczego? Mieszanie wody przez statki wpływa na przepływ tlenu, składników odżywczych i rozpuszczonych pierwiastków między powierzchnią a dnem. Erozja dna powoduje zaś przemieszczanie osadów, które mogą zawierać materię organiczną, zanieczyszczenia i substancje odżywcze. Wszystko to może mieć bardzo duży – i negatywny – wpływ na rośliny i zwierzęta morskie.

„Widzimy wyraźną potrzebę prowadzenia długoterminowych programów obserwacyjnych, które łącznie rejestrowałyby procesy fizyczne, chemiczne i biologiczne. Modele mogłyby pomóc lepiej ocenić wpływ różnych typów statków, ich prędkości czy tras” – zaznacza von Deimling.

Eksperci podkreślają, że wyniki badań rodzą pytania dotyczące zarządzania żeglugą. Jak zaznaczają, korekty tras statków, regulacje prędkości lub wyznaczanie alternatywnych szlaków mogłyby w dłuższej perspektywie ograniczyć presję na szczególnie wrażliwe obszary dna morskiego. Skuteczność takich działań wymaga jednak dalszych badań – zauważają naukowcy.

Planeta
Izrael kolejną ofiarą zmian klimatu. Eksperci ostrzegają przed burzami pyłowymi
Materiał Promocyjny
Jak osiągnąć sukces w sprzedaży online?
Planeta
Zarządzanie śniegiem w erze zmian klimatu. Rośnie nowa „biała żyła złota”
Planeta
Eksperci o zmianach klimatu w Polsce. „Trwa silny trend wzrostowy”
Planeta
Sztuczny śnieg, prawdziwe problemy. Organizatorzy igrzysk w ogniu krytyki
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama