Przez wieki bagna, moczary, trzęsawiska i inne tereny podmokłe kojarzyły się z ludziom z nieużytkami, niebezpieczeństwami oraz chorobami. Postanowili więc je osuszyć, udostępnić i wykorzystać. Dziś już wiemy, że działanie to – poza wyraźnymi korzyściami w postaci zwiększonej wydajności – ma także bardzo złe skutki. Bez podmokłych terenów i z rzekami sztucznie uregulowanymi tracimy bowiem zasoby wody pitnej, narażeni jesteśmy na powodzie, a świat pustynnieje. Tym bardziej, że klimat się ociepla. Mokradła mogą być niezwykle pomocne w sytuacji, w której kryzys klimatyczny postępuje – ochładzają one teren, kumulują wodę oraz zatrzymują dwutlenek węgla lepiej niż lasy tropikalne.