Z tego artykułu się dowiesz:
- Dlaczego większość wyborców Donalda Trumpa popiera rozwój energii słonecznej?
- Jaki jest wpływ opinii publicznej na politykę energetyczną Trumpa w kontekście odnawialnych źródeł energii?
- Jak zmienia się podejście Amerykanów do kwestii klimatycznych i ich związków z kosztami życia?
- Jakie są najnowsze wyniki badań opinii publicznej w sprawie energii odnawialnej w USA?
- Jakie znaczenie mają ulgi podatkowe dla rozwoju energii słonecznej w Stanach Zjednoczonych
- Jak energia słoneczna jest postrzegana w kontekście bezpieczeństwa energetycznego USA?
Po roku Amerykanie przestają wierzyć Donaldowi Trumpowi. To dotyczy także kwestii polityki klimatycznej. Przeprowadzone przez Uniwersytet Yale badania opinii publicznej wskazywały między innymi, że większość uprawnionych do głosowania obywateli Stanów Zjednoczonych zaczyna dostrzegać – mimo wielu zaprzeczających temu wypowiedzi prezydenta USA – związek między nasilającym się kryzysem klimatycznym a rosnącymi kosztami życia.
Z nowego sondażu KAConsulting – firmy specjalizującej się w badaniach opinii publicznej – płyną podobne wnioski. Wynika z niego bowiem, że nawet wyborcy Trumpa popierają rozwój energii słonecznej, której amerykański przywódca otwarcie się sprzeciwia.
Czytaj więcej
Mimo wielu ostrych słów Donalda Trumpa większość amerykańskich wyborców pozytywnie ocenia inwestycje w zieloną energię. 59 proc. respondentów wolał...
Trump krytykuje OZE. Co na to jego wyborcy?
We wrześniu 2025 r. – podczas wystąpienia na forum Zgromadzenia Ogólnego ONZ – prezydent Stanów Zjednoczonych nazwał zmiany klimatyczne „wielkim oszustwem”. „To największe oszustwo, jakie kiedykolwiek zafundowano światu” – mówił amerykański przywódca. „Wszystkie prognozy formułowane przez ONZ i inne (organizacje – przyp. red.) były błędne. Sporządzili je głupi ludzie” – dodał, zaznaczając, że badania nad zmianami klimatycznymi są bardzo drogie, co pozbawia gospodarki świata „szans na sukces”. Trump stwierdził także, że działania takie jak redukcja emisji CO2 szkodzą gospodarce. Wychwalał natomiast politykę „dominacji energetycznej” USA, opartą na wydobyciu i eksporcie ropy, gazu i węgla oraz wspieraniu energetyki jądrowej.
Od stycznia 2025 r. – po objęciu prezydentury – polityk zaczął ograniczać wsparcie dla odnawialnych źródeł energii – w tym energii słonecznej – promując węgiel i gaz. Nieraz krytykował OZE za wysokie koszty, zajmowanie gruntów rolnych i niestabilność sieci, a jego administracja wygaszała m.in. ulgi podatkowe, nakładała cła i blokowała projekty, nazywając OZE „szwindlem”. W październiku ubiegłego roku zablokowano między innymi gigantyczny projekt o nazwie Esmeralda 7 planowany na pustyni w stanie Nevada. W ramach inwestycji powstać miało kilka ogromnych instalacji fotowoltaicznych. Całkowita moc? 6,2 GW – kilkakrotnie więcej, niż wynosi moc obecnie największej elektrowni fotowoltaicznej w USA (projekt Copper Mountain).
Nowe badanie sugeruje, że wypowiedzi i decyzje Trumpa związane z energetyką odnawialną mogą nie do końca podobać się Amerykanom – w ostatnim czasie zaczęli oni bowiem dostrzegać między innymi związek między nasilającym się kryzysem klimatycznym a rosnącymi kosztami życia. Odmienne zdanie od prezydenta USA mają w tej sprawie nawet jego właśni wyborcy – wskazuje sondaż przeprowadzony przez firmę KAConsulting i byłą doradczynię Trumpa, Kellyanne Conway.
Czytaj więcej
Jedna czwarta prezydentury Donalda Trumpa za nami. W tym czasie prezydentowi USA udało mu się zaprzepaścić sporo osiągnięć klimatycznych poprzednic...
Sondaż: Poparcie dla energii słonecznej wśród wyborców Trumpa
Amerykanie, którzy w ostatnich wyborach prezydenckich poparli Donalda Trumpa, w zdecydowanej większości opowiadają się za większym wykorzystaniem energii słonecznej w Stanach Zjednoczonych – wskazuje badanie KAConsulting przeanalizowane przez międzynarodową platformę informacyjną Semafor. Z sondażu wynika, że 83 proc. wszystkich respondentów oraz 75 proc. wyborców obecnego prezydenta USA zgadza się ze stwierdzeniem, że „energia słoneczna powinna być wykorzystywana w USA w celu wzmocnienia i zwiększenia zasobów energetycznych”.
Większość badanych uznaje energię słoneczną za kluczowy element polityki energetycznej z perspektywy kosztów i konkurencyjności międzynarodowej. Respondenci zgadzają się z tym, że fotowoltaika ma istotne znaczenie dla obniżenia kosztów energii elektrycznej oraz dla zmniejszenia różnicy w poziomie produkcji energii między Chinami a Stanami Zjednoczonymi.
Co istotne, mimo wszystko aż 74 proc. wyborców Trumpa zadeklarowało poparcie dla zniesienia ulg podatkowych na energię słoneczną, co przewiduje ustawa One Big Beautiful Bill Act Trumpa. Jak zauważa Semafor, w praktyce może spowolnić to jednak rozwój energii słonecznej w Stanach Zjednoczonych – tego rodzaju zachęty finansowe ułatwiają bowiem inwestowanie w instalacje fotowoltaiczne. Wielu respondentów popiera więc samą technologię i chce jej szerszego wykorzystania, ale jednocześnie opowiada się za zmianami w prawie, które mogą utrudnić jej dalszy rozwój.
Platforma Semafor podkreśla, że dane sugerują, iż energia słoneczna cieszy się szerokim poparciem społecznym, wykraczającym poza podziały polityczne. Stanowisko części wyborców wobec mechanizmów wsparcia finansowego dla sektora pokazuje jednak złożoność debaty na temat przyszłości amerykańskiej transformacji energetycznej – wskazano.
„Energia słoneczna nie powinna być postrzegana jako uprzywilejowana przez rząd lub ideologiczna” – podkreśla w podsumowaniu wyników badania Kellyanne Conway, była doradczyni Trumpa. Jak wskazuje, technologia ta powinna być traktowana jako element wzmacniający krajowe bezpieczeństwo energetyczne i zwiększający podaż energii.
Metodologia badania
Badaniem objęto grupę 1 tys. amerykańskich wyborców w pięciu stanach: Arizony, Florydy, Indiany, Ohio oraz Teksasu. Sondaż przeprowadzony został przez firmę KAConsulting.