Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie gatunki ameb są szczególnie niebezpieczne dla zdrowia człowieka?
- Dlaczego zmiany klimatu sprzyjają rozprzestrzenianiu się groźnych pierwotniaków?
- W jaki sposób Naegleria fowleri zagraża zdrowiu ludzkiemu i jak dochodzi do zakażenia?
- Jakie są wyzwania związane z monitorowaniem i wykrywaniem ameb w wodociągach?
- Jakie są potencjalne zagrożenia pośrednie związane z obecnością ameb w systemach wodnych?
- Dlaczego rosnąca temperatura wód może prowadzić do zwiększonego ryzyka zakażenia pierwotniakami?
Naturalnym środowiskiem ameb są grunty i woda. Większość gatunków nie stanowi zagrożenia, ale zdarzają się wyjątki od tej zasady. Naukowcy z uniwersytetu Sun Yat Sena w Kantonie (ChRL) wskazują Naegleria fowleri – amebę nazywaną czasem w anglosaskich publikacjach „zjadaczem mózgu”. Powoduje ona negleriozę, pierwotne amebowe zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych. Chorobę postępującą szybko i śmiertelnie niebezpieczną.
– Tym, co czyni te organizmy szczególnie niebezpiecznymi, jest umiejętność przetrwania w warunkach, w których zginęłaby większość innych mikrobów – podkreśla jeden z autorów badań, Longfei Shu, cytowany na stronach portalu Sci Tech Daily. – Tolerują one wysokie temperatury, silne środki dezynfekujące – jak chlor – i mogą żyć nawet w systemach dystrybucji wody, które ludzie uważają za bezpieczne – kwitował.
Czytaj więcej
Podsumowania zjawisk atmosferycznych w Polsce w zeszłym roku nie pozostawiają wątpliwości: wrażen...
W artykule podsumowującym wyniki badań, opublikowanym na łamach magazynu „Biocontaminant”, badacze z Kantonu ostrzegają, że obszary występowania ameb – w tym także tych groźnych dla zdrowia – szybko się powiększają. Sprzyjają temu zmiany klimatu, przede wszystkim ocieplanie się wód śródlądowych, starzenie się infrastruktury wodociągowej i kanalizacyjnej, a także fakt, że służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo zdrowotne na tyle rzadko mają do czynienia z tymi pierwotniakami, więc systemy monitoringu i wykrywania ameb są szczątkowe.