Ocean „zjada” Francję. Minister ostrzega: woda zabierze domy, hotele i kempingi

Jak oceniają eksperci, skutki zmian klimatycznych są na tyle poważne, że niebawem niektóre obszary przybrzeżne we Francji mogą nie nadawać się do zamieszkania. „Każdego tygodnia znika równowartość boiska do piłki nożnej” – ostrzega Christophe Béchu, francuski minister ds. transformacji ekologicznej.

Publikacja: 08.04.2024 15:36

„Ocean zjada naszą ziemię. Każdego tygodnia znika teren wielkości boiska do piłki nożnej” – powiedzi

„Ocean zjada naszą ziemię. Każdego tygodnia znika teren wielkości boiska do piłki nożnej” – powiedział w wywiadzie Christophe Béchu, francuski minister ds. transformacji ekologicznej.

Foto: Miguel MEDINA / AFP

W rozmowie z francuskim kanałem TF1 Christophe Béchu, minister ds. transformacji ekologicznej, ostrzegł, że skutki zmian klimatycznych uderzają we Francję z wielką siłą. Polityk odniósł się w ten sposób do rządowego raportu, którego autorzy twierdzą, że zjawiska naturalne, podnoszenie się poziomu mórz i ingerencja człowieka w naturę sprawiają, że francuskie wybrzeże zmieni się w przyszłości – i to nie tak odległej – nie do poznania. 

Francja: Erozja wybrzeża zagraża tysiącom domów

Eksperci z Centrum Studiów i Ekspertyzy ds. Zagrożeń, Środowiska, Mobilności i Rozwoju (Cerema) stworzyli raport, z którego wynika, że we Francji już niebawem erozja wybrzeża może sprawić, że zagrożone będzie około tysiąc budynków. To bardzo alarmujące między innymi dlatego, że połowa z nich to budynki mieszkalne. W dłuższej perspektywie sytuacja może się zaś dramatycznie pogorszyć – ostrzegają badacze. 

Czytaj więcej

Jedno z największych miast świata zagrożone brakiem wody. Nadciąga „dzień zero”?

Jak zauważył minister ds. transformacji ekologicznej Christophe Bechu, odnosząc się do raportu, w związku ze wzrostem poziomu oceanów, niektóre obszary Francji nie będą w przyszłości nadawać się do zamieszkania – konieczne będą między innymi przesiedlenia na inne tereny. „Ocean zjada naszą ziemię. Każdego tygodnia znika teren wielkości boiska do piłki nożnej” – wskazał polityk, zaznaczając, że w nadchodzących latach francuskie wybrzeże wyglądać może zupełnie inaczej, niż obecnie. 

Francja mierzy się ze skutkami zmian klimatu. Utraciła już obszar około 30 kilometrów kwadratowych

Z raportu Crema wynika, że do 2028 roku erozja wybrzeża może stanowić zagrożenie dla około tysiąca budynków, z czego połowa to budynki mieszkalne. Do 2100 roku zaś – dla nawet 450 tysięcy. „Na północy kraju mamy powodzie, a na południu – susze. Na wschodzie ośrodki narciarskie, w których nie pada już śnieg, a na wybrzeżu – cofanie się linii brzegowej. Wszędzie widzimy skutki zmian klimatycznych” – zaznaczył we wpisie opublikowanym w serwisie X (dawniej Twitter) Bechu. "Erozja linii brzegowej stwarza poważne wyzwania dla niektórych społeczności przybrzeżnych w naszym kraju. Chcę uspokoić mieszkających tam Francuzów: państwo ich nie opuści" – dodał. 

Raport wskazuje również, że w ciągu pięciu dekad Francja utraciła obszar około 30 kilometrów kwadratowych. Za szczególnie zagrożone uznano 500 gmin. „W ciągu czterech lat na terytorium Francji morze zabierze 1046 budynków. Mowa tu o hotelach, kempingach, ale także restauracjach i domach prywatnych. Nie jest to dużo, ale poziom wody ma się systematycznie podnosić” – czytamy. Najbardziej niekorzystne prognozy mówią, że do 2100 r. liczba zagrożonych domów może sięgnąć 450 tys., a firm – 55 tys. Ucierpieć mają jednak nie tylko mieszkańcy wybrzeża. Jak szacuje Christophe Bechu, koszty klęsk żywiołowych będą wymagać między innymi wyższych opłat za ubezpieczenie.

Czytaj więcej

Padły rekordy wzrostu poziomu mórz, topnienia lodowców i temperatur

Dramatyczny wzrost poziomu mórz 

Francja już teraz podejmuje szereg działań, które mają zapobiec erozji brzegu – buduje między innymi falochrony i tamy oraz odnawia plaże. Eksperci pracują także nad nowymi rozwiązaniami, które pozwolą na adaptację do zmian klimatu.

Problem erozji brzegu dotyczy nie tylko Francji – dzieje się to na całym świecie. Eksperci wskazują, że jedynym pewnym sposobem na spowolnienie wzrostu poziomu oceanów jest ograniczenie emisji gazów cieplarnianych. 

Jak wynika z raportu WMO z ubiegłego roku, w ciągu ostatnich dwóch dekad, poziom mórz podniósł się dwukrotnie – głównie w wyniku topnienia głównych lodowców na Grenlandii i Antarktydzie. Zdaniem wielu badaczy ograniczenie globalnego ocieplenia do 2 st. C powyżej poziomu sprzed epoki przemysłowej jest niewystarczające, by spowolnić tempo globalnego wzrostu poziomu mórz. Są oni zdania, że jedynie radykalne ograniczenie globalnego wzrostu temperatury poniżej 1,8 st. C w stosunku do poziomu sprzed epoki przemysłowej do końca tego stulecia, pomoże uniknąć przyspieszenia wzrostu poziomu mórz.

W rozmowie z francuskim kanałem TF1 Christophe Béchu, minister ds. transformacji ekologicznej, ostrzegł, że skutki zmian klimatycznych uderzają we Francję z wielką siłą. Polityk odniósł się w ten sposób do rządowego raportu, którego autorzy twierdzą, że zjawiska naturalne, podnoszenie się poziomu mórz i ingerencja człowieka w naturę sprawiają, że francuskie wybrzeże zmieni się w przyszłości – i to nie tak odległej – nie do poznania. 

Pozostało 90% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Oceany i lodowce
„Lodowiec zagłady” w złym stanie. Prześwietlenie potwierdza obawy badaczy
Oceany i lodowce
Lodowiec kandydatem w wyborach prezydenckich w Islandii. Spełnia wymogi formalne
Oceany i lodowce
Jak uratować „lodowiec zagłady”? Zawiodła metoda, na którą stawiali naukowcy
Oceany i lodowce
Walka o ostatni lodowiec w Wenezueli. Kontrowersyjny pomysł władz. „To absurd”
Oceany i lodowce
„Lodowiec zagłady” ocaleje? Badacze chcą zbudować wokół niego gigantyczne osłony
Materiał Promocyjny
Technologia na etacie. Jak zbudować efektywny HR i skutecznie zarządzać kapitałem ludzkim?