Komisja Europejska ogłosiła szeroko zakrojony program REPowerEU, który może nie tylko pomóc w uniezależnieniu Unii Europejskiej od rosyjskich paliw kopalnych, ale też wesprzeć sprawiedliwą transformację energetyczną oraz dążenie do osiągnięcia celów klimatycznych. Unijny plan klimatyczny zakłada do końca dekady redukcję emisji gazów cieplarnianych o 55 proc. w stosunku do poziomów z 1990 r. Unia planuje również uczynić do 2050 r. Europę pierwszym na świecie kontynentem neutralnym klimatycznie.

Plan jest jasny

Plan Unii opiera się na trzech założeniach: przejściu na import większej ilości nierosyjskiego gazu, szybszym wprowadzeniu energii odnawialnej oraz wzmożeniu wysiłków na rzecz oszczędzania energii.

Inwestycje te obejmują 86 mld euro na energię odnawialną, 27 mld na infrastrukturę wodorową, 29 mld euro na sieci energetyczne oraz 56 mld euro na oszczędność energii i pompy ciepła. Według Komisji potrzebne będą również inwestycje w infrastrukturę paliw kopalnych, głównie ze względu na śródlądowe kraje Europy Środkowej i Wschodniej, które nie posiadają dostępu do innych niż rosyjskie dostaw. Na kilkanaście projektów związanych z gazem przeznaczonych ma zostać łącznie 10 mld euro, a na projekty związane z ropą – 2 mld euro.

Według nowego planu Unia ma do końca roku zrezygnować nawet z dwóch trzecich rosyjskiego gazu, z czego połowę zastąpić ma ciekły gaz ziemny, a drugą połowę gaz pochodzący z krajów trzecich, takich jak Norwegia, Azerbejdżan czy Algieria. Dotychczas Europa kupowała od Rosji 155 mld m sześc. gazu rocznie.

Czytaj więcej

Eurostat: emisje gazów cieplarnianych UE wyższe niż przed pandemią

Ucieczka w LNG to błąd

Zdaniem Silvii Pastorelli, aktywistki ds. energii Greenpeace EU, uwzględnianie w planie tak dużej ilości LNG to szukanie przez Komisję nowych kłopotów.

– Te plany jeszcze bardziej zasilą kieszenie gigantów energetycznych, takich jak Saudi Aramco i Shell, którzy osiągają rekordowe zyski w wyniku wojny, podczas gdy ludzie w Europie walczą o opłacenie rachunków – stwierdziła Pastorelli.

REPowerEU zakłada również sprzedaż z rezerwy dodatkowych pozwoleń na emisje dwutlenku węgla, które w ciągu kilku lat mają wygenerować 20 mld euro. Część analityków ostrzega, że takie działanie może doprowadzić do obniżenia cen emisji dwutlenku węgla, osłabiając tym samym sygnał cenowy do przejścia na energię niskoemisyjną.

Climate Action Network, europejska koalicja organizacji pozarządowych walcząca o zrównoważone praktyki energetyczne i klimatyczne, skrytykowała plan Komisji.

Ekspertka CAN ds. polityki gazowej Esther Bollendorff podkreśla, że choć narzucono imperatyw odejścia od rosyjskiego gazu kopalnego, to jednocześnie przyspieszono jego import z innych regionów, wdrażając jednocześnie plany dotyczące nowej infrastruktury LNG. Tymczasem ten wysiłek i środki mogłyby zostać przeznaczone na rozwój energetyki odnawialnej, co wsparłoby faktyczną transformację energetyczną.

Koalicja podkreśla, że gdyby zakładane przez Komisję inwestycje energetyczne opierały się o zrównoważone źródła energii, możliwe byłoby całkowite odejście od rosyjskiego gazu do 2025 r., bez konieczności finansowania importu gazu z innych źródeł.

CAN zauważa również, że finansowanie REPowerEU obejmuje uprawnienia aukcyjne z unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji ETS, które można wykorzystać do finansowania infrastruktury gazowej oraz naftowej. Zdaniem eksperta koalicji ds. polityki klimatycznej Klausa Röhriga możliwość opodatkowania węgla za pomocą ETS celem zmniejszenia emisji, a następnie wykorzystanie tych środków na paliwa kopalne „brzmi jak kiepski żart”. Koalicja wytknęła również brak analizy dotyczącej globalnego zwiększenia produkcji LNG oraz promocji odnawialnych źródeł energii.

Więcej odnawialnych źródeł energii

Komisja Europejska w swoim planie zaproponowała zwiększenie celu dotyczącego udziału energii ze źródeł odnawialnych, który do 2030 r. ma wynieść 45 proc., zastępując wcześniejszy cel 40 proc., co oznacza, że do końca dekady Unia zwiększy swoją zdolność do wytwarzania energii odnawialnej ponaddwukrotnie. Z kolei zużycie energetyczne w Unii ma ulec zmniejszeniu o 13 proc. do 2030 r., zastępując wcześniejszą propozycję 9 proc. Climate Action Network zauważa jednak, że w kontekście realizacji celów energetycznych wynikających z porozumienia paryskiego nie są to założenia wystarczająco ambitne. Zdaniem koalicji powinny one wynosić odpowiednio 50 proc. i 20 proc.

– Komisja powinna rozumieć powagę sytuacji historycznej z wieloma narastającymi kryzysami, z których niektóre to kryzys klimatyczny, o którym, niestety, wiemy już od lat. Jesteśmy zdumieni, widząc w 2022 r., że paliwa kopalne nadal znajdują się w centrum zagrożenia bezpieczeństwa energetycznego – mówi Chiara Martinelli, dyrektor CAN Europe.

– Jeśli zarówno plany klimatyczne i energetyczne UE Fit for 55, jak i REPowerEU będą wystarczająco ambitne, może nam to pomóc w odstawieniu rosyjskich paliw kopalnych oraz zajęciu się kryzysową sytuacją klimatyczną poprzez transformację, która jest tylko dla ludzi. Dlaczego nie mielibyśmy wykorzystać tego historycznego momentu do zmiany w kierunku systemu, o którym wiemy, że jest bezpieczny? – pyta retorycznie Martinelli.