W czasie prezentacji programu klimatycznego Polski 2050 Szymon Hołownia obwieścił koniec świata napędzanego węglem i ropą i zaapelował o wykorzystanie tej zmiany jako okazji dla rozwoju Polski. „Kluczowe pytanie na dziś to nie czy, ale jak tę zmianę przeprowadzimy. Nasz zielony szlak chcemy wytyczać tak, by w 2050 roku Polska była bardziej zielona, ale także bardziej solidarna i demokratyczna” – mówił.

Program klimatyczny ruchu opiera się o „trzy kamienie milowe”: odejście od węgla do 2040 roku i jego znaczące ograniczenie od 2035, redukcję o 45% emisji gazów cieplarnianych do 2030 roku i zapewnienie do tego czasu 40% prądu z odnawialnych źródeł energii oraz osiągnięcie neutralności klimatycznej do 2050 roku. Hołownia planuje też walczyć ze smogiem, do 2030 roku wymieniając wszystkie prymitywne piece (tzw. kopciuchy) i usprawnić program Czyste Powietrze.

Czytaj też: Polacy nie wiedzą o obowiązku wymiany pieców

Lider Polski 2050 chce też postawić na rozwój kolei, mającej być receptą nie tylko na czyste powietrze, ale też walkę z wykluczeniem komunikacyjnym – Hołownia planuje doprowadzić regularne połączenia pasażerskie do wszystkich miast powyżej 10 tysięcy mieszkańców.

Wyświetl ten post na Instagramie.

Post udostępniony przez Polska 2050 (@polska.2050)

Uważa też, że oprócz funduszy unijnych, jednym z najważniejszych instrumentów finansowania transformacji energetycznej, powinien być Polski Zielony Fundusz, zasilony przychodami z Europejskiego Systemu Handlu Emisjami.

Strategię Hołowni skrytykował Greenpeace, twierdząc, że zaprezentowany przez lidera Polski 2050 program nie jest wystarczająco ambitny, by sprostać wymaganiom stawianym przez porozumienie paryskie.

„Szymon Hołownia i Polska 2050 chcą się promować jako partia ambitna w temacie transformacji energetycznej i ochrony klimatu,  ale zaprezentowany dziś program temu przeczy. Jego założenia to nic innego jak business as usual. W wielu fragmentach nie ma nawet tego. Program Polski 2050  niewiele różni się od stanowisk innych partii, np. od programu wyborczego Koalicji Obywatelskiej z 2019 rok, który również wyznacza cel odejścia od węgla dopiero do 2040 roku. Jeżeli Szymon Hołownia chce być liderem politycznym, a nie kolejnym demagogiem troszczącym się tylko o PR, to musi przedstawić program, który odpowiada na skalę wyzwania z jakim musimy się zmierzyć i wyznacza rok 2030 jako graniczną datę odejścia od węgla” – mówi Joanna Flisowska, szefowa działu klimat i energia w Greenpeace.