W związku z atakiem Rosji na Ukrainę oraz wynikającym z niego widmem kryzysu energetycznego, władze Paryża zdecydowały się na zaostrzenie prawa. Szacuje się, że tegoroczny rachunek za prąd francuskiej stolicy może sięgnąć nawet 90 milionów euro, czyli ok. 35 milionów euro więcej niż w ubiegłym roku.
Od ponad dekady w Paryżu obowiązywały przepisy, nakazujące właścicielom sklepów wyłączanie świateł witryn pomiędzy godziną 1:00 w nocy a 6:00 rano. W tym roku władze miasta zdecydowały się pójść o krok dalej i od grudnia konieczne będzie wygaszanie witryn oraz podświetlanych reklam już o godzinie 23:45. Niezastosowanie się do przepisów grozi otrzymaniem grzywny w wysokości 1500 euro. Szacuje się, że zmiana może pomóc w ograniczeniu zużycia energii o 4 proc., co stanowi wystarczającą ilość, aby zapewnić energię 750 tysiącom gospodarstw domowych.
Zdecydowano również, że część budynków użyteczności publicznej, w tym wszystkie paryskie ratusze, będą wyłączać zewnętrzne oświetlenie już o godzinie 22:00. W miejskich basenach temperatura wody zostanie obniżona o 1°C do 25°C, a ogrzewanie w budynkach użyteczności publicznej do 18°C.
Czytaj więcej
Pożary lasów trawiące Francję tego lata, wyemitowały niemal milion ton metrycznych CO2 - wynika z danych Copernicus Atmosphere Monitoring Service (...
Mimo wysiłków miasta, część właścicieli sklepów nie stosuje się do zarządzeń, zostawiając na noc włączone światła witryn oraz reklam. Aby pomóc w realizacji celu zmniejszenia zużycia energii o 10 proc. do 2024 roku, miejscy aktywiści postanowili wykorzystać swoje umiejętności związane z trenowaniem parkouru. Ta dyscyplina sportowa stanowi „sztukę przemieszczania się” i pokonywania przeszkód poprzez bieg, wspinaczkę oraz skoki.
Kolektyw On The Spot, wywodzący się z Paryża, w ramach inicjatywy „Lights Off” już od dwóch lat stara się wspierać miasto w oszczędzaniu energii. Po zmroku jego członkowie wychodzą na ulice miasta i dzięki swoim umiejętnościom wyłączają światło witryn sklepowych oraz podświetlanych reklam, sięgając zlokalizowanych wysoko przycisków alarmowych. Szef paryskiego kolektywu Kevin Ha uważa, że „każdy może na swój sposób przyczynić się” do oszczędzania energii, a członkowie grupy robią to poprzez właściwe wykorzystanie swoich zdolności fizycznych. Jak donosi New York Times, grupa zauważyła, że jej wysiłki przynoszą rezultaty i coraz więcej właścicieli sklepów po jej interwencjach zaczęło wyłączać oświetlenie witryn.
Członkowie grupy podkreślają, że bardziej niż na zwróceniu uwagi na swoje wyczyny akrobatyczne zależy im na popularyzacji wiedzy na temat zanieczyszczenia światłem oraz oszczędzania energii wśród mieszkańców miasta.