Tylko Włosi mogą pokonać Polskę (w kwestii złego powietrza)

Udostępnij

Polskie miasta dominują w nowym raporcie Europejskiej Agencji Środowiska. W pierwszej dziesiątce miast o najbardziej zanieczyszczonym powietrzu znalazły się Nowy Sącz, Zgierz, Piotrków Trybunalski, Żory i Kraków.

Według najnowszego raportu Europejskiej Agencji Środowiska, zanieczyszczenie powietrza stanowi wciąż poważny problem, ale najgorszym powietrzem w Europie oddychają Włosi i Polacy. Wśród 323 przebadanych miast w Europie, Nowy Sącz, ze średnim stężeniem drobnego pyłu zawieszonego na poziomie 27,3 µg/m3, zajmuje niechlubne pierwsze miejsce.

Na drugim znalazła się Cremona we Włoszech, ze stężeniem 25,9 µg/m3 i chorwacki Slavonski Brod (25,7 µg/m3). W rankingu 10 najgorszych pod względem jakości powietrza miast znalazły się również cztery inne polskie miasta: Zgierz, Piotrków Trybunalski, Żory i Kraków.

Czytaj też: Kraków zielony tylko z kosmosu 

Agencja oceniła zanieczyszczenie drobnym pyłem w 323 miastach w 26 krajach UE, a także w Islandii, Norwegii i Szwajcarii. 127 miast posiada certyfikat dobrej jakości powietrza. W 123 obciążenie uważa się za umiarkowane, w pozostałych 73 za złe lub bardzo złe. Prym pod względem czystego powietrza wiodą miasta w krajach skandynawskich: Umeå w Szwecji i Tampere w Finlandii, a także Funchal na portugalskiej Maderze oraz stolica Estonii, Tallin.

Według raportu, 61% badanych miast przekroczyło limit zalecany przez Światową Organizację Zdrowia, która rekomenduje, by długotrwałe narażenie na pył zawieszone nie przekraczało 10 mikrogramów PM2,5 na metr sześcienny powietrza. Standardy unijne są mniej rygorystyczne i dopuszczają 25 mikrogramów PM2,5 na 1 m3 powietrza, jednak 5 polskich miast wskazanych w rankingu nie spełnia nawet unijnej normy.

Jak mówi szefowa Agencji ds. Zanieczyszczenia Powietrza, Środowiska i Zdrowia Catherine Ganzleben, aż 61% miast przekroczyło wytyczne WHO, a 2% zalecenia Unii Europejskiej.

Polska z uwagi na wyjątkowo złą jakość powietrza może zostać po raz kolejny pozwana przez Komisję Europejską – mimo, że od 2005 do 2018 r. emisja pyłu PM2,5 spadła tu o 24,3 tys. ton, to do 2030 musi zostać zredukowana o kolejne 66,3 tys. ton, co oznacza, że tempo spadku emisji powinno wzrosnąć trzykrotnie. Mimo, że według danych Europejskiej Agencji Środowiska, w ciągu minionej dekady jakość powietrza w Europie uległa poprawie, to 2018 r. ekspozycja na drobny pył PM2,5 doprowadziła do nawet 417 tys. przedwczesnych zgonów na naszym kontynencie.


Udostępnij
Zamknij
© Licencja na publikację © ℗ Wszystkie prawa zastrzeżone Źródło: Rzeczpospolita
Zamknij