Poziom chaosu informacyjnego na temat miejsca szklanych butelek w systemie kaucyjnym jest bezprecedensowy. Nagłówki typu: „z tych butelek wkrótce też będą kaucje”, „jesienią duże zmiany: zwroty obejmą małpki i butelki po winie”, „szklane butelki dołączyły do systemu”, sugerują, że jakieś kluczowe decyzje właśnie zapadają, a w najbliższych tygodniach, najdalej miesiącach, szklane butelki również będą lądować w automatach. Towarzyszą tym dywagacjom burzliwe, niezbyt merytoryczne dyskusje w mediach społecznościowych.

Realia są znacznie bardziej trywialne. Skończyły się wakacje, polityczny młyn ponownie rusza pełną parą i w resortach wznawiane są prace, które w sezonie wakacyjnym zamarły, a przynajmniej zwolniły. Jak informuje w rozmowie z „Rzeczpospolitą” podsekretarz stanu w Ministerstwie Klimatu i Środowiska Anita Sowińska, w tej chwili trwają dopiero prace nad oceną skutków regulacji związaną z włączeniem do systemu szkła jednorazowego, a zatem przede wszystkim – jeśli nie wyłącznie – niewielkich opakowań, w których sprzedaje się wódkę. – To jest dopiero początek procesu legislacyjnego, a ustawa musi również przewidywać odpowiednio długie vacatio legis – zastrzegała wiceszefowa resortu. – Od stycznia 2027 roku na pewno nic się nie zmieni – dodawała.

Co nie znaczy, że nic nas nie goni. „Małpki” to najbardziej palący problem: szacuje się, że codziennie sprzedawane jest od 1,3 do 3 mln takich opakowań – z tego 500 tys. w godzinach porannych. Ogromna liczba z tej puli jest wypijana niemalże „na miejscu”, w pobliskim zaułku, na skwerku, w najbliższych chaszczach. Od czasu do czasu na pozostałości libacji można się natknąć w miejscach nieoczywistych: na placach zabaw, pod fotelami w kinie, w parkach narodowych. Nie brakuje oddolnej presji społecznej na to, by położyć kres temu gorzelnianemu rozpasaniu.

Droga bez odwrotu

Problem leży jednak gdzie indziej. Za najbardziej oczywiste jego oblicze można uznać logistykę: szklane opakowania wielorazowego użytku, żeby mogły rzeczywiście krążyć w zamkniętym obiegu w jego tradycyjnej formie, muszą być w stanie bez uszkodzeń. To oznacza, że automaty tego rodzaju, który funkcjonuje na potrzeby zbiórki butelek PET czy metalowych puszek, nie wchodzą w grę – one zgniatają lub tną przyjmowane opakowania, by możliwie optymalnie gospodarować miejscem, surowcem, odbiorem towaru, a po części też – późniejszym recyklingiem.

W grę mogłaby wchodzić zbiórka ręczna, ale jak zastrzegają przedstawiciele branży handlowej, tu pojawiają się liczne wątpliwości: by zbierać choćby tylko oddawane „małpki”, należałoby wygospodarować stosowne miejsce w placówkach, dysponować dodatkowym personelem (albo ryzykować wydłużeniem kolejek), traktować oddawane szkło ze szczególną troską – z uwagi na możliwość skaleczenia się przez przyjmujących opakowania lub możliwość uszkodzenia opakowań.

O ironio, można by tu zauważyć, sklepy zbierają przecież szklane butelki od lat. Nie przypadkiem producenci piwa na długo przed wejściem w życie systemu kaucyjnego przekonywali decydentów do zachowania dotychczasowych, dobrowolnych, stworzonych przez siebie systemów zbiórki. Burzliwe dyskusje na temat toczyły się choćby podczas debat „Rzeczpospolitej” poświęconych nadchodzącym – wtedy – zmianom.

I ostatecznie postawili oni na swoim, przynajmniej połowicznie. Nowelizacja ustawy z 9 stycznia br. umożliwiła dalsze funkcjonowanie owych dobrowolnych systemów zbiórki butelek wielokrotnego użytku. Nie będzie to jednak rozwiązanie permanentne, prawdopodobnie będzie obowiązywać do końca 2028 roku. Można luźno zakładać, że ta data może się też stać jakimś finalnym „punktem bez powrotu”: najpóźniej za dwa lata (z okładem) butelki szklane w większości form znajdą się w „powszechnym” systemie kaucyjnym.

Czysto teoretycznie to czas, który można dobrze wykorzystać. Ze strony producentów do ujednolicenia standardów używanego surowca, etykiet, kleju używanego do ich mocowania na opakowaniu, kapsli. Nie warto tego lekceważyć: na początku tego roku francuscy eksperci pochylili się nad napojami w szklanych butelkach sprzedawanymi nad Sekwaną – i ustalili, że poziom cząsteczek mikroplastiku bywa w nich wyższy niż w opakowaniach plastikowych. Jakim cudem? Brały się one z farby, którymi pokryte były kapsle. Łuszczyła się ona zarówno w procesie produkcji, jak i późniejszego transportu i otwierania butelki przed konsumpcją. Poziom mikroplastiku w zawartości butelki był wyższy od kilku do kilkudziesięciu razy niż w butelkach plastikowych.

Z kolei standaryzacja opakowań – choć niezbyt podoba się z powodów estetycznych i marketingowych, pozbawiając butelki cech charakterystycznych dla producenta i wizerunku, jaki tworzy on wokół swojej marki – jest też oczywistym ułatwieniem dla handlu i logistyki, związanych z systemem kaucyjnym (tak tym dobrowolnym, jak i „powszechnym”). I skoro można dostrzec w sklepach skrzynki na butelki z piwem (i po piwie), to i nie trzeba wielkiej fantazji, by wyobrazić sobie podobne przeznaczone dla innych trunków. Zwłaszcza jeśli sprzedaje się ich miliony dziennie.

Rynek recyklingu szkła czekają dobre lata

Nie ma wątpliwości co do jednego: rynek recyklingu szkła będzie w całej Europie nabierać impetu. „Jego wartość w 2025 roku szacowano na 146,87 mln dolarów, w 2026 roku prognozuje się kwotę 151,09 miliona dolarów, a w perspektywie 2034 roku osiągnie ona pułap 188,26 mln dolarów, ze średnią roczną stopą wzrostu rzędu 2,85 proc.” – podsumowują analitycy agencji Market Data Forecast w opublikowanym we wrześniu opracowaniu, obejmującym poza państwami UE również Wielką Brytanię, Szwajcarię czy Turcję. Jak podkreślają, w olbrzymiej mierze dotyczy to szkła butelkowego, bowiem 70,7 proc. szkła trafiającego do recyklingu w 2025 roku w Europie to właśnie szklane opakowania.

„Wzrost tego segmentu na europejskim rynku można przypisać dobrze działającej infrastrukturze pakowania napojów i nieskończonym możliwościom recyklingu szklanych opakowań, które perfekcyjnie pasują do celów gospodarki cyrkularnej” – przekonują autorzy analizy. Z tym drugim aspektem trudno się nie zgodzić: używane obecnie szklane opakowania mają od 40 do 70 proc. „domieszki” szkła z recyklingu i branża traktuje to jako oczywistość, którą się już nawet nie chwali.

Z kolei w obszarze systemów kaucyjnych są rynki, gdzie zwrot szklanych opakowań jest bliski 100 proc. – często wskazuje się jako wzorcowe rynki w Niemczech, Finlandii czy na Litwie. Pierwszy z tych krajów dominuje też na rynku recyklingu. Według Market Data Forecast Niemcy odpowiadają za 26,1 proc. recyklingu szkła na kontynencie. Polska wypada w porównaniu z innymi krajami raczej blado: organizacja Close The Glass Loop – jak sama nazwa wskazuje, namawiająca do recyklingu całości produkowanego w Europie szkła, zwłaszcza opakowaniowego – lokuje nasz kraj w europejskiej trzeciej lidze – ze zbiórką na poziomie 70 proc. produkcji, daleko za Szwajcarią (100 proc.), Finlandią (99 proc.), Norwegią (96 proc.), Belgią (92 proc.) i Włochami (91 proc.). Gorzej od nas wypadają Rumunia (68 proc.), Chorwacja (63 proc.), Portugalia (57 proc.), Cypr (49 proc.), Malta (43 proc.), Grecja (35 proc.) oraz Węgry (30 proc.).

Te statystyki pokazują też, że presja na efektywną zbiórkę szkła opakowaniowego oraz jego dalsze przetwarzanie będą rosnąć. Zresztą rozporządzenie PPWR (Packaging and Packaging Waste Regulation), którego zasadnicza część weszła w życie w sierpniu, zakłada szereg zmian torujących drogę do jeszcze wyższych poziomów recyklingu. To choćby jednolite etykiety, zwłaszcza dla napojów alkoholowych, zamieszczanie na nich informacji dotyczących procedur oddawania opakowania, użycie surowca, który będzie w pełni nadawał się do recyklingu, zachęta (bo na razie nie obowiązek) do włączania szklanych opakowań do systemów kaucyjnych itd.

Poszukiwanie optymalizacji kosztowej może też skłaniać producentów do poszukiwania tych rodzajów szkła, które topią się w nieco niższej temperaturze – bowiem temperatura topnienia może różnić się w zależności od rodzaju szkła, od mniej więcej 1400 do 1700 st. C. Ma to znaczenie z punktu widzenia kosztów recyklingu, a zatem późniejszej ceny szklanego recyklatu. Do tego można też dorzucić technologiczne nowinki, nad którymi pracują laboratoria dużych koncernów i innowatorzy z niezależnych start-upów – np. optyczne technologie rozpoznawania zanieczyszczeń surowca czy systemy selekcjonowania go przy użyciu sztucznej inteligencji.

Zmęczeni chrzęstem

Zresztą w tych samych obszarach kryją się zagrożenia, które mogą okazać się hamulcem zmian. Eksperci Market Data Forecast wskazują tu na zanieczyszczenia surowca – ale nie chodzi o brud, lecz o materiały, które mogą trafiać do pieca wraz z oddanymi opakowaniami: metale, ceramikę, kamienie. Zachowanie względnej czystości opakowań stwarza przy tym wyzwanie dla systemu kaucyjnego – zarówno w sytuacji, gdy zbiórka prowadzona jest przy pomocy automatów, jak i przy obsłudze ręcznej zanieczyszczenia mogą przecisnąć się przez sito kontroli.

Drugi obszar to koszty – ale nie tylko te, o których wspomnieliśmy wyżej, powstające np. w obszarze handlu. Butelki są delikatne, a zarazem ciężkie – ich transport może zatem okazać się znacznie większym wyzwaniem dla operatorów dostarczających zebrane opakowania do recyklerów, choćby ze względu na wyższe zużycie paliwa pojazdów, którymi będą one przewożone z punktów zbiórki do zakładu przetwórczego. Z kolei koszty recyklerów są bardzo wrażliwe na wahania cen energii – tu swoje piętno odciskać mogą nawet pozornie odległe kryzysy, jak choćby blokada cieśniny Ormuz.

Finalnie o losie szkła opakowaniowego przesądzą zapewne konsumenci. Niewątpliwie społeczne poparcie dla włączenia go do systemu kaucyjnego – a w każdym razie owych „małpek” – jest silne, być może większe nawet, niż było dla samego systemu kaucyjnego rok temu. W sondażu Ogólnopolskiego Panelu Badawczego Ariadna dla portalu o2.pl w sumie 63 proc. ankietowanych opowiedziało się za takim krokiem (39 proc. „zdecydowanie”, 24 proc. – „raczej”), przy 19 proc. niemających zdania oraz 18 proc. przeciwnych.

Ten wynik dosyć jasno pokazuje, że bez względu na bój o osiągnięcie wymaganych poziomów recyklingu czy cyrkularność Polacy mają już dość szkła chrzęszczącego pod butami. Najwyższa pora.