Decyzja o wsparciu przemysłu mięsnego kwotą miliarda dolarów ma zagwarantować obniżenie cen produktów mięsnych, które na przestrzeni ostatnich lat mocno podrożały. Szacuje się, że cena wołowiny wzrosła w ciągu ostatniego roku o ponad 20 proc., tymczasem Amerykanie znajdują się na drugim miejscu na świecie pod względem ilości jej spożycia.

Czytaj więcej

„Jem ludzkie mięso i nie zwariowałem”. Kontrowersyjna kampania w Szwecji

Obecnie amerykański rynek mięsny jest kontrolowany przez kilka potężnych firm, które narzucają ceny.

Jak wynika z komunikatu zamieszczonego na stronie internetowej Białego Domu, cztery firmy zajmujące się pakowaniem mięsa kontrolują 85 proc. rynku wołowiny. Podobnie czterech gigantów przetwórstwa mięsnego kontroluje 70 proc. sektora wieprzowiny, a cztery firmy zarządzają 54 proc. rynku drobiu.

„Kiedy dominujący pośrednicy kontrolują tak dużą część łańcucha dostaw, mogą zwiększać własne zyski kosztem zarówno rolników, którzy zarabiają mniej, jak i konsumentów, którzy płacą więcej” – napisano w oświadczeniu.

Decyzja prezydenta wzbudziła niemałe kontrowersje wśród aktywistów klimatycznych, przypominających o zobowiązaniach dotyczących redukcji gazów cieplarnianych.

„Biden pozwoli komecie uderzyć w ziemię! Zmień jej trasę, przekierowując dotacje z mięsa na żywność pochodzenia roślinnego” – napisano na profilu Climate Save Movement, dołączając grafikę podkreślającą, że według naukowców należy niezwłocznie zakończyć hodowlę przemysłową zwierząt.

O tym, że tradycyjne mięso powinno odejść do lamusa z uwagi na negatywny wpływ jego produkcji na środowisko, mówi również Didier Toubia, prezes i współzałożyciel start-upu Aleph Farms, zajmującego się produkcją mięsa z komórek macierzystych. W wywiadzie dla FoodIngredientsFirst podkreślił, że system żywnościowy powinien odchodzić od mięsa pochodzącego z hodowli zwierząt, które stało się „kontrowersyjne” ze względu na jego wpływ na planetę i przyczynienie się do cierpienia zwierząt.

Czytaj więcej

Raport: dla klimatu odeślijmy mięso i nabiał do lamusa

„Obawy o dobrostan zwierząt, zmiany klimatyczne, nadmierną konsumpcję i problemy zdrowotne związane z białkami zwierzęcymi coraz bardziej krytykują sposób, w jaki mięso jest produkowane w systemach uprzemysłowionych” – powiedział Toubia. Zauważył również, że należy położyć nacisk nie na walkę z oligopolem na rynku mięsnym, a na zapewnienie zdrowej i zrównoważonej alternatywy, znacznie bardziej korzystnej dla zdrowia oraz klimatu. Analizy rynku przeprowadzone w ciągu ostatnich lat potwierdzają otwartość amerykańskiego społeczeństwa na dietę pozbawioną produktów odzwierzęcych.

Jak wynika z badania Ipsos Retail Performance, w ciągu ostatnich 15 lat liczba Amerykanów, deklarujących się jako weganie, wzrosła o ponad 3000 proc. W 2004 roku dietę roślinną w Stanach Zjednoczonych stosowało 290 tys. osób, dziś liczba ta wynosi ok. 9,7 miliona osób. Z kolei badanie przeprowadzone przez YouGov pod koniec roku 2021 wykazało, że niemal jedna trzecia Amerykanów jest zainteresowana przyjęciem diety w pełni opartej na roślinach.