INPE wskazuje, że liczba utraconych kilometrów kwadratowych Amazonii jest w tym roku najwyższa od 6 lat, czyli od rozpoczęcia monitorowania wylesienia, a wskaźnik zniszczeń wzrósł od ubiegłego roku o 11 proc. Według danych instytutu czerwiec był dla lasów deszczowych najgroźniejszym od 15 lat miesiącem pod względem liczby pożarów, powodowanych przez rolników wypalających tereny pod uprawy oraz hodowlę zwierząt. Jak podaje INPE, w tym roku w czerwcu odnotowano rekordową liczbę 2287 pożarów.

Jak informuje Romulo Batista, rzecznik Greenpeace Brazil, dotychczasowy wzrost wylesiania w tym roku jest wyjątkowo niepokojący, gdyż obejmuje kolejne rejony Amazonii. Według danych przytoczonych przez organizację, w tym roku ponad 1230 kilometry kwadratowe lasu zostały wycięte w stanie Amazonas, co stanowi najwyższy wynik od 2016 roku. Z kolei stany Pará i Mato Grosso doświadczyły odpowiednio 1105 kilometrów kwadratowych i 845 kilometrów kwadratowych.

Czytaj więcej

Nowe dane: Amazonia emituje więcej CO2 niż pochłania

„Szczególnie niepokojące jest to, jak wzrost wylesiania koncentruje się na nowym froncie w południowej Amazonii” – oświadczył Batista w komunikacie prasowym.

Szacuje się, że w ciągu ostatnich 50 lat, 17 proc. lasów Amazonii uległo zniszczeniu, tymczasem zdaniem naukowców punktem krytycznym dla ekosystemów jest utrata 20-25 proc.

Na przestrzeni ostatnich 30 lat wskaźniki wylesiania Amazonii mocno się zmieniały, mocno wzrastając na początku lat 90. W efekcie wysiłków brazylijskiego rządu, w latach 2004-2012 udało się ograniczyć tempo wylesiania lasów deszczowych o 80 proc.

Te zatrważające dane to w ogromnej mierze wynik polityki obecnego prezydenta Brazylii, Jaira Bolsonaro, który od czasu objęcia urzędu w 2019 roku podjął szereg decyzji, które znacząco zmniejszyły ochronę tego niezwykle cennego przyrodniczo obszaru. Mimo, że Bolsonaro obiecał położyć kres nielegalnemu wylesianiu Amazonii do 2030 roku a do 2050 roku uczynić Brazylię neutralną pod względem emisji CO2, jego działania stoją w sprzeczności z tymi deklaracjami.

Jego decyzje spotykają się z ostrą krytyką ekspertów klimatycznych oraz aktywistów, którzy zarzucają mu m.in. ośmielanie hodowców do wycinki lasów pod hodowlę zwierząt. Brazylia jest obecnie największym na świecie eksporterem wołowiny oraz soi, której zdecydowana większość (co najmniej 77 proc.) jest przeznaczona na paszę dla zwierząt.

Czytaj więcej

Rekordowe wycinanie lasów Amazonii. Brazylijski prezydent to popiera

Austriacka organizacja pozarządowa AllRise zwróciła się do Międzynarodowego Trybunału Karnego o uznanie prezydenta i jego administracji za winnych podsycania „masowego niszczenia Amazonii z szeroko otwartymi oczami i pełną świadomością konsekwencji”. Zdaniem prawników działania Bolsonaro należy uznać za zbrodnie przeciwko ludzkości.

Jak podkreślają ekolodzy, nadzieją dla Amazonii są tegoroczne wybory prezydenckie w Brazylii, które odbędą się na początku października. Aktywiści liczą na zwycięstwo byłego prezydenta Luiza Inacio Lulę da Silvy, który w latach 2003-2010 odniósł spory sukces w zakresie ograniczania wylesiania.

Do głosowania na kandydata, który zatroszczy się właściwie o ochronę Amazonii zachęcał w maju na Twitterze Leonardo di Caprio, pisząc, że „Brazylia jest domem dla Amazonii i innych ekosystemów krytycznych dla zmian klimatu”, a „to, co się tam dzieje, ma znaczenie dla nas wszystkich”. W odpowiedzi brazylijski prezydent w czasie wystąpienia publicznego w Alvorada Palace stwierdził, że zdaniem prezydenta Światowej Organizacji Handlu, „bez brazylijskiego agrobiznesu świat byłby głodny”. „Lepiej, żeby DiCaprio trzymał język za zębami” – powiedział Bolsonaro.