Reklama

Megamiasto na pustyni zmieni pogodę w regionie. Ekspert o wpływie na klimat

Neom miało być wizytówką „nowej Arabii Saudyjskiej” pod rządami – de facto – następcy tronu, księcia Muhammada ibn Salmana. Ultraluksusowy, ekstrawagancki projekt tkwi dziś w impasie, a czołowy doradca inwestora ds. klimatu mnoży wątpliwości.
Projektowane miasto ma mieć charakter lustrzanego monolitu ciągnącego się 170 kilometrów przez pusty

Projektowane miasto ma mieć charakter lustrzanego monolitu ciągnącego się 170 kilometrów przez pustynię w Arabii Saudyjskiej.

Foto: AFP PHOTO / NEOM

Jeśli Dom Saudów zakładał, że udział w projekcie Donalda Wuebblesa – profesora University of Illinois oraz współautora raportów Międzyrządowego Panelu ds. Zmian Klimatycznych ONZ (IPCC), który specjalizuje się w procesach chemicznych i fizycznych zachodzących w atmosferze – będzie legitymizował inwestycję w oczach ekologów i naukowców, to się przeliczył.

Wuebbles i kierowana przez niego komisja doradzająca w zakresie zrównoważenia całej inwestycji od dłuższego czasu mieli ostrzegać inwestorów przez potencjalnym wpływem Neom na warunki atmosferyczne na Półwyspie Arabskim. Teraz naukowiec postanowił podzielić się swoimi wątpliwościami z dziennikiem „Financial Times”.

– Część moich obaw wiąże się z wpływem, jaki The Line (jak nazywane jest też Neom, ze względu na planowany kształt miasta: szerokiego na 200 metrów, za to na 170 km długości – przyp. red.) może mieć na lokalne środowisko – podkreśla Wuebbles w rozmowie z „FT”. Chodzi o potencjalne zmiany w częstotliwości i skali opadów deszczu, a także wzmocnienie wiatrów i burz w tej części, która wrzyna się w pustynię. – Wraz z budową Neom zaczniemy wpływać na lokalną pogodę i klimat. Ten wpływ nie został wystarczająco zbadany – przekonuje.

Saudyjska stolica ekstrawagancji

To ledwie wierzchołek góry lodowej, na którą wpadli Saudowie. Megainwestycja u zwieńczenia Morza Czerwonego tkwi w impasie niemal od jej ogłoszenia przez ambitnego księcia w 2017 r. Zgodnie z oryginalnym planem znaczna część miasta miała powstać już w 2020 r., a rozbudowa miała się skończyć w 2025 r. W tej chwili jednak gotowa jest w zasadzie wyłącznie luksusowa wyspa Sindalah, zaś na stałym lądzie powstało kilka kompleksów budynków. Olbrzymia większość „placu budowy” stoi odłogiem, a niektórzy eksperci szacują, że budowa może dobiec końca w... 2039 r. I to przy założeniu, że planiści rzeczywiście zmniejszą skalę przedsięwzięcia.

Czytaj więcej

„Miasto przyszłości” rośnie na pustyni. Miliony ludzi i ani jednego samochodu
Reklama
Reklama

W sumie trudno się dziwić. Koszty całości już osiem lat temu szacowano na 8,8 biliona dolarów (po znacznym zredukowaniu rozmachu inwestycji dziś wspomina się o co najmniej pół biliona). Ta astronomiczna kwota stanowiłaby 25-letni budżet kraju, przy założeniu, że ceny ropy – fundamentu saudyjskich finansów – pozostaną stosunkowo wysokie. Za te pieniądze miałoby powstać przede wszystkim The Line: 170 kilometrów budynków, z których część ma się wznosić na 500 metrów w górę, i które miałyby być domem dla około 9 milionów ludzi, czyli w gruncie rzeczy co czwartego Saudyjczyka.

Nie jest jasne, ile dokładnie zostało z oryginalnych planów Muhammeda ibn Salmana. O tym, że nad projektem zbierają się – nomen omen – ciemne chmury, może świadczyć także to, że z projektem żegnają się kolejni menedżerowie. W listopadzie stanowisko szefa projektu stracił Nadhmi An-Nasr – obciążany odpowiedzialnością za opóźnienia, śmiertelne wypadki na placu budowy czy wreszcie „nieodpowiednie zachowanie”. Z końcem maja ma też odejść szef pionu zajmującego się kwestiami środowiskowymi, Richard Bush. Za nimi mogą podążyć członkowie komisji, z którą związany jest Wuebbles.

Zmiany klimatyczne na Bliskim Wschodzie

Problem w tym, że Neom miało być nie tylko olśniewającą oazą luksusu i nowoczesnych technologii, ale też wzorcowym miastem zrównoważonym. To z założenia trudne: miasta są generatorami i magazynami ciepła, samo ich istnienie oraz wysokie budowle mają wpływ na przebieg prądów powietrznych, formowanie się chmur czy intensyfikację letnich burz.

W przypadku Neom dochodzą też emisje: kluczowym budulcem pozostaje dla Saudyjczyków cement, a tysiące zaangażowanych w budowę maszyn pracuje dzięki silnikom spalinowym. Wszystko w regionie, który jest wyjątkowo narażony na zmiany klimatyczne i już dziś znajduje się w kryzysie związanym z niedoborami wody: 11 z 17 państw z systemowych niedoborem znajduje się na Bliskim Wschodzie i w Afryce Północnej; w perspektywie okresu 2071-2100 letnie temperatury będą tam też o 4 stopnie Celsjusza wyższe niż w okresie przedindustrialnym.

Ulokowanie Neom u samego końca Morza Czerwonego – w bezpośrednim sąsiedztwie Jordanii oraz Egiptu, nieopodal Izraela – może zatem dodatkowo spotęgować niedobory wody w tych krajach. Wyjąwszy Egipt, który obecnie jest w wyjątkowo dobrych stosunkach z Domem Saudów i deklaruje współpracę przy powstawaniu megainwestycji, inne rządy w regionie spoglądają na projekt z trudno maskowaną nieufnością. Zastrzeżenia naukowców tylko te obawy wzmacniają.

Klimat
Bałtyk cierpi z powodu zmian klimatu. Eksperci: „Rośnie martwa strefa”
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX w Warszawie
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Klimat
W sprawie ROP trzeba osiągnąć kompromis
Klimat
Brytyjski wywiad o scenariuszach zmian klimatu. „Globalna walka o żywność”
Materiał Promocyjny
Arabia Saudyjska. W krainie gościnności
Klimat
Amerykanie przestają wierzyć Trumpowi w sprawie klimatu. Biały Dom ma problem
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama