Międzynarodowa Agencja Energetyczna (MAE) opublikowała w czwartek 10-punktowy plan ws. bezpieczeństwa energetycznego Europy, mający zmniejszyć jej zależność od rosyjskiego gazu. Jak stwierdził szef agencji, Fatih Birol, ta zależność jest obecnie wykorzystywana jako “broń polityczna i ekonomiczna”. „Europa musi działać szybko, aby być gotowa stawić czoła znacznej niepewności co do dostaw rosyjskiego gazu przyszłej zimy” – dodał Birol.

Zdaniem MAE, Unia Europejska ma szanse na zmniejszenie swojego importu rosyjskiego gazu ziemnego o co najmniej jedną trzecią w ciągu roku poprzez połączenie środków, zgodnych z założeniami Europejskiego Zielonego Ładu, wspierających jednocześnie bezpieczeństwo energetyczne oraz przystępność cenową.

Czytaj więcej

50 proc. gazu pochodzi z Rosji. Greenpeace wie jak uniezależnić Polskę od Putina

W trakcie konferencji prasowej, na której przedstawiono plan agencji, Barbara Pompili, francuska minister ds. transformacji ekologicznej, podkreśliła znaczenie długoterminowych działań na rzecz czystej energii, równoległych do krótkoterminowej dywersyfikacji: "Bardziej niż kiedykolwiek wcześniej musimy uwolnić się od rosyjskich paliw kopalnych i od paliw kopalnych w ogóle. [...] Każda dodatkowy wiatrak i panel słoneczny w Europie to krok naprzód w kierunku naszej niezależności energetycznej."

Plan Międzynarodowej Agencji Energetycznej zawiera propozycję podatku od nadzwyczajnych zysków, dzięki czemu zyski przedsiębiorstw energetycznych osiągnięte w wyniku ostatnich skoków cen gazu (do 200 mld euro) zostałyby przeznaczone na inwestycje w energię odnawialną, remonty i wsparcie dla odbiorców wrażliwych. Agencja zakłada, że jest to konieczne uzupełnienie wszelkich tymczasowych wzrostów wykorzystania nierosyjskich źródeł gazu, energii jądrowej i bioenergii. Plan zakłada też m.in. przyspieszenie realizacji nowych projektów wiatrowych i słonecznych, również przez szybsze wydawanie pozwoleń, przyspieszenie wymiany kotłów gazowych na pompy ciepła, aby zaoszczędzić 2 mld m3 gazu tylko w pierwszym roku oraz zwiększenie wysiłków w zakresie magazynowania energii i unowocześniania sieci.

MAE zakłada, że realizacja planu może doprowadzić do spadku zależności od rosyjskiego gazu o nawet 50 proc. przed najbliższą zimą. Nie zmienia to jednak faktu, że Europa stoi przed koniecznością przyspieszenia transformacji energetycznej oraz zmniejszenia swojej zależności od paliw kopalnych.

Jonathan Sims, analityk ds. energetyki, Carbon Tracker: "Wyraźniej niż kiedykolwiek widać, że koncepcja, zgodnie z którą gaz ziemny gwarantuje bezpieczeństwo energetyczne Europy, jest błędna. Dlatego uważamy, że plan MAE wskazuje dobry kierunek. Zależność paliwowa od najbardziej niestabilnych politycznie państw świata zawsze wiązało się z ryzykiem, że dostawy te mogą zostać w każdej chwili odcięte lub ograniczone. Budowa systemu energetycznego opartego na odnawialnych źródłach energii i magazynach energii, które już teraz są dostępne po niższych kosztach niż budowa nowych elektrowni spalających paliwa kopalne, wraz z odpowiednim zarządzaniem popytem daje nam szansę na samowystarczalność energetyczną przy jednoczesnym postępie w realizacji celu neutralności klimatycznego do roku 2050".

Maria Pastukhova, doradczyni polityczna w berlińskim biurze think tanku E3G: „10-punktowy plan MAE, mający na celu zmniejszenie zależności Europy od rosyjskiego gazu, podkreśla kluczową rolę, jaką czysta energia może odegrać w zwiększaniu odporności europejskich systemów energetycznych. Podwojenie wykorzystania odnawialnych źródeł energii, środków poprawy efektywności energetycznej i kluczowych technologii, takich jak pompy ciepła, może znacznie zmniejszyć zależność od rosyjskiego gazu już w krótkim terminie. Jednocześnie dywersyfikacja dostaw gazu jest możliwa w ramach istniejących zdolności przesyłowych i nie są potrzebne żadne inwestycje w nową infrastrukturę gazową".