Uchwalone przepisy zawierają szereg zachęt do przejścia na czystą energię, zakładając wydatki w wysokości ok. 370 miliardów dolarów w ciągu 10 lat na inwestycje m.in. w energię odnawialną, termomodernizację domów, zakup samochodów elektrycznych produkowanych w kraju oraz redukcję emisji metanu. W raporcie podkreślono, że inwestycje w czystą energię dynamicznie przyspieszają, a wzrost gospodarczy nie zależy już od paliw kopalnych.
USA czy Chiny: kto będzie globalnym liderem „czystej energii”?
W globalnym wyścigu o miano lidera „czystej energii” Stany Zjednoczone nie zwalniają. Według raportu Amerykańskiego Stowarzyszenia Czystej Energii (ACP), w ubiegłym roku w Stanach Zjednoczonych zainstalowano najwięcej mocy OZE w historii (33,8 GW), przekraczając o 12,5 proc. poprzedni rekord ustanowiony w 2021 roku. Amerykańskie Biuro Efektywności Energetycznej i Energii Odnawialnej podaje, że obecnie odnawialne źródła energii generują 20 proc. energii elektrycznej w kraju.
W raporcie zauważono, że w ciągu ostatnich lat pojawił się nowy spory problem w postaci energochłonnych centrów danych wykorzystywanych przez sztuczną inteligencję.
Jak szacują analitycy Goldman Sachs, popyt na energię elektryczną w Stanach Zjednoczonych z samych centrów danych będzie rósł do końca dekady o 15 proc. rocznie. Oznacza to, że do 2030 roku będą one odpowiadać za 8 proc. całkowitego zapotrzebowania na energię w Ameryce, podczas gdy obecnie odpowiadają za ok. 3 proc. Tę sporą różnicę prawdopodobnie zapełni energia pochodząca z paliw kopalnych, co jeszcze bardziej opóźni redukcję emisji.
Eksperci ostrzegają też, że kraj z łatwością może zniweczyć postęp dokonany w ciągu ostatnich lat, jeśli Republikanie wygrają kontrolę nad Białym Domem i Senatem oraz zachowają kontrolę nad Izbą Reprezentantów.
Amerykańska organizacja pozarządowa Food & Water Watch informuje na swojej stronie o zagrożeniu, jakie niesie za sobą Project 2025, dokument sporządzony przez byłych urzędników administracji Trumpa, którzy współpracują z Heritage Foundation – think tankiem finansowanym przez prawicowych miliarderów, o długiej historii podważania pogłębiających się zmian klimatu, wynikających z działalności człowieka. Dokument stanowi plan działania administracji Trumpa, a wśród zawartych w nim pomysłów wymienić należy m.in. redukcję rozwoju czystych źródeł energii oraz zwiększenie wydobycia i eksportu paliw kopalnych.