„Próba z udziałem firm Airbus, Rolls-Royce'a, niemieckiego centrum badawczego DLR i producenta paliwa Neste po raz pierwszy pozwoliła zmierzyć efekty użycia 100-procentowego SAF jednocześnie w obu silnikach maszyny liniowej – Airbusa A350 wyposażonego w silniki Rolls-Royce Trent XWB” - czytamy w informacji europejskiego konsorcjum.

Czytaj więcej

Zrównoważone paliwo z gorczycy zastąpi ropę naftową?

Jeszcze na początku października Airbus szczycił się tym, że wszystkie maszyny, jakie produkuje są w stanie latać bez jakichkolwiek problemów tankując do tego 50 proc. zrównoważonego paliwa. I nadal trwa certyfikacja takiej maszyny, która poleci w 100 proc. na SAF.

- Prowadziliśmy już wcześniej próby, że na przykład w Airbusach A350, czyli w samolotach długiego zasięgu, jeden z silników będzie leciał wyłącznie na zrównoważonym paliwie. Ale teraz wszystko jest już gotowe do lotów. Czekamy tylko na certyfikację - mówił w październiku 2021 „Rzeczpospolitej” Wouter Van Wersch, wiceprezes Airbusa na Europę. - Ale nie ukrywam, że bardzo na nią czekamy - dodał. Podkreślił też wtedy, że dla Airbusa wyznaczony przez Międzynarodowe Zrzeszenie Przewoźników Powietrznych (IATA) termin roku 2050 , kiedy wszystkie linie będą musiały tankować SAF, wydaje się zbyt odległy. - My zrobimy to tak szybko, jak to tylko będzie możliwe - zapewnił Wouter Van Wersch. - Zresztą już teraz w przypadku każdego nowego typu maszyny emisje są mniejsze o przynajmniej jedną czwartą - dodał.

W kwietniu A350 w ramach tego eksperymentu wykonał trzy loty nad Morzem Śródziemnym w towarzystwie samolotu badawczego Falcon należącego do centrum badawczego DLR. Zamontowana na nim aparatura pozwoliła porównać emisje podczas lotu na kerozynie, czyli na razie powszchnie używanej nafcie lotniczej, jak i na hydroprzetworzonych estrach i kwasach tłuszczowych (HEFA) produkcji fińskiego koncernu naftowego Neste. Zespół badawczy wykonał wtedy też testy zgodności przy użyciu 100 proc. SAF i nie stwierdził żadnych problemów operacyjnych.

W listopadzie wznowiono testy w locie przy użyciu SAF i mieszanki paliwowej HEFA/Jet A-1. Przeprowadzono również naziemne testy emisji w celu ilościowego określenia korzyści dla lokalnej jakości powietrza, wynikających z użycia SAF. Okazało się, że SAF uwalnia mniej cząstek stałych niż konwencjonalna nafta lotnicza we wszystkich testowanych warunkach pracy silnika. To z kolei wskazuje na możliwość zmniejszenia wpływu na klimat i poprawy jakości powietrza wokół lotnisk. Ponadto SAF ma niższą gęstość, ale wyższą zawartość energii na kilogram paliwa w porównaniu z naftą lotniczą. W efekcie daje to także korzyści w postaci mniejszego spalania paliwa i mniejszej jego masie potrzebnej do wykonania takiego samego lotu. Obecnie trwa szczegółowa analiza danych zebranych przez zespół.

- Silniki i układy paliwowe można testować na ziemi. Ale jedynym sposobem na zebranie kompletu danych dotyczących emisji, niezbędnego do powodzenia tego programu, jest latanie samolotem w rzeczywistych warunkach. A testy w locie z udziałem A350 pozwalają ocenić bezpośrednie i pośrednie emisje z silnika, w tym cząstek stałych zza samolotu na dużej wysokości”. - powiedział Steven Le Moing, kierownik programu New Energy w Airbusie.

Z kolei Simon Burr, dyrektor ds. rozwoju produktów i technologii lotnictwa cywilnego w firmie Rolls-Royce, nie ukrywał, że jego firma nie widzi żadnych przeszkód technicznych, by napędzać silniki w SAF. - Jeśli chcemy naprawdę dekarbonizować długodystansowe podróże lotnicze, kluczem do tego będzie 100 procentowe SAF. Dlatego wspieramy certyfikację użycia tego paliwa, aby upowszechnić jego komercyjne wykorzystanie - mówił Simon Burr.