Niedobór opadów i wysokie temperatury coraz mocniej wpływają na europejskie rzeki. W niedzielę poziom Wisły na stacji Warszawa-Bulwary wyniósł zaledwie 103 cm, a IMGW ostrzegało przed nasilającą się suszą hydrologiczną. Problemy są widoczne także w Niemczech, gdzie wyjątkowo niski stan Renu może doprowadzić do wstrzymania transportu towarowego na jednym z kluczowych odcinków rzeki.

Wisła w Warszawie ma tylko 103 cm. IMGW ostrzega przed suszą

Sytuacja hydrologiczna w Polsce pogarsza się. W niedzielę na stacji Warszawa-Bulwary odnotowano zaledwie 103 cm wody w Wiśle. Eksperci oceniają ten poziom jako alarmująco niski.

Problem nie ogranicza się jednak do Warszawy. Według aktualnych danych na terenie Polski obowiązuje 78 ostrzeżeń związanych z suszą hydrologiczną. Znaczna część z nich obejmuje środkową Wisłę na Mazowszu. Jak zaznaczają badacze, ostrzeżenia pozostają w mocy od 3 lipca i obecnie trudno określić, jak długo sytuacja będzie się utrzymywać.

Skalę problemu pokazują również pomiary z innych części kraju. W sobotę na 30 stacjach hydrologicznych zanotowano poziomy wody niższe od minimalnych wartości charakterystycznych dla tej pory roku. Na ponad 450 stacjach przepływ był natomiast niższy od średniego niskiego przepływu określanego jako SNQ.

Czytaj więcej

Susza w Europie. Eksperci: To nie brak deszczu jest teraz powodem do zmartwień

Ulewy wcale nie rozwiązują problemu. Potrzebne są niewielkie, lecz długotrwałe opady

Według hydrologów główną przyczyną obecnej sytuacji jest długotrwały niedobór opadów, szczególnie w górnych częściach dorzecza Wisły. Jednocześnie wysokie temperatury zwiększają parowanie i dodatkowo ograniczają zasoby wodne.

Na południu kraju obecne i prognozowane są wprawdzie burze, jednak eksperci podkreślają, że gwałtowne opady nie są wcale rozwiązaniem problemu. Znacznie korzystniejsze byłyby niewielkie, lecz długotrwałe deszcze – w takich warunkach woda może stopniowo wsiąkać w ziemię i uzupełniać jej zasoby. Intensywne opady w krótkim czasie często prowadzą do lokalnych podtopień, nie poprawiając w wystarczającym stopniu bilansu wodnego.

Obniżający się stan rzek ma również bezpośrednie konsekwencje dla środowiska, płytka woda nagrzewa się bowiem szybciej. W wyższej temperaturze zmniejsza się zaś jej zdolność do rozpuszczania tlenu, co pogarsza warunki życia organizmów i może utrudniać im przetrwanie.

IMGW definiuje suszę hydrologiczną jako okres wyraźnego ograniczenia zasobów wód powierzchniowych i podziemnych. Jej objawami są między innymi znaczący spadek poziomu rzek oraz obniżenie zwierciadła wody w jeziorach. Ostrzeżenia wydawane są wtedy, gdy niskie przepływy utrzymują się przez dłuższy czas i prognozuje się ich dalsze występowanie.

Czytaj więcej

Ren gwałtownie wysycha. Są problemy z transportem i widmo racjonowania wody

Ren może przestać być żeglowny 

Problemy związane z niedoborem wody mają coraz większy zasięg i nie dotyczą już wyłącznie środowiska naturalnego. W różnych częściach Europy niski poziom rzek zaczyna utrudniać transport i działalność przemysłową. Jednocześnie zwiększa obawy związane z dostępnością zasobów wodnych.

Szczególnie poważna sytuacja występuje w Niemczech. Federalne Stowarzyszenie Żeglugi Śródlądowej (BDB) ostrzegło, że już w tym tygodniu na kluczowym odcinku Renu może zostać wstrzymany transport towarowy.

Jens Schwanen, dyrektor zarządzający BDB, powiedział dziennikowi „Rheinische Post”, że z powodu braku opadów poziom wody na stacji pomiarowej Kaub może po raz pierwszy w dziejach spaść do wartości jednocyfrowych. Kaub leży na południe od Koblencji i znajduje się na jednym z najpłytszych odcinków środkowego Renu, dlatego jest ważnym punktem z perspektywy żeglugi. „Żegluga handlowa nie będzie już w stanie transportować towarów w regionie przy tak niskim poziomie wody” – ostrzegł. Jak dodał, podobne ograniczenia dotkną jednodniowych rejsów oraz statków wycieczkowych. „W zasadzie Ren nie będzie już żeglowny na całej swojej długości i tym samym podzieli się na dwie części” – zaznaczył przedstawiciel BDB.

Schwanen wyjaśnił, że mimo problemów ruch wodny nadal będzie możliwy na części szlaków. Żegluga ma być utrzymana między portami w Amsterdamie, Rotterdamie i Antwerpii, północną częścią niemieckiego Renu oraz zachodnioniemiecką siecią kanałów. Dalej na południe statki będą mogły korzystać między innymi z Menu, Mozeli i Neckaru oraz Kanału Men-Dunaj.

Niski poziom wód wymusza jednak także zmiany w transporcie drogowym. W weekend Nadrenia Północna-Westfalia, czyli najludniejszy kraj związkowy Niemiec, a także Dolna Saksonia, Nadrenia-Palatynat i Saara złagodziły ograniczenia dotyczące transportu ciężarowego. Decyzja ma pomóc ograniczyć problemy logistyczne związane z utrudnieniami w żegludze po Renie i innych rzekach.

Czytaj więcej

„Jeśli mnie widzisz, płacz". Susza odsłania ostrzeżenia od poprzednich pokoleń

Susza w Europie coraz większym problemem dla gospodarki

Przedłużająca się susza w Europie przestaje być jedynie problemem środowiskowym. Rekordowo niskie poziomy wód w części rzek wpływają na transport towarów, działalność przemysłu oraz sposób gospodarowania zasobami wodnymi.

Część krajów uruchomiła nowe systemy monitorowania zasobów wodnych. Eksperci zwracają uwagę, że obecna sytuacja zaczyna przypominać wyjątkowo suchy 1976 r.