Think Pink to potentat na szwedzkim rynku gospodarowania odpadami. Firmą kieruje Bella Nilsson, osoba o bardzo barwnej drodze zawodowej. Karierę zaczynała w nocnych klubach w Szwecji, gdzie tańczyła i rozbierała się przed klientami. Jednak prawdziwe powołanie Bela Nilsson (przybrane imię i nazwisko) odnalazła w branży śmieciowej.
Stworzona przez nią firma NMT Think Pink stała się jednym z liderów rynku w Szwecji, a wyrazista szefowa zapewniła przedsiębiorstwu rozpoznawalność i darmową promocję.
Okazało się jednak, że NMT Think Pink nie działała zgodnie z prawem. Toczące się od kilku lat śledztwo znalazło finał w postaci aktów oskarżenia i wniosków o areszt.
Szwedzka „królowa śmieci”. Dziesiątki tysięcy nielegalnych odpadów
Dochodzenie dotyczące firmy NMT Think Pink wszczęto w 2020 roku, gdy pojawiły się doniesienia, że firma, znana na szwedzkim rynku gospodarki odpadami, dopuszcza się nadużyć. Chodziło o składowanie bez zezwoleń i nadzoru tysięcy ton odpadów. Zamiast je utylizować, firma przewoziła je między składowiskami. Podejrzewano również, że część niebezpiecznych odpadów została zakopana na składowiskach.
Czytaj więcej
Nowy raport potwierdza, że najbardziej bezbronni wobec skutków pogłębiającego się kryzysu klimatycznego są mieszkańcy krajów mniej zamożnych, którz...
Jak podają szwedzkie media akta śledztwa liczą 45 tysięcy ton, a sprawa zyskała miano wielkiego ekologicznego skandalu. Przed Sylwestrem Belli Nilsson, jej eksmężowi Thomasowi Nilssonowi i innym osobom z NMT Think Pink postawiono zarzuty, a szefowa firmy trafiła do aresztu.
Belli Nilsson grozi 6 lat więzienia, ale prawdziwym wyzwaniem będzie usunięcie szkód ekologicznych spowodowanych przez działania firmy NMT Think Pink. W miejscach składowania odpadów zanotowano szkodliwe poziomy dioksyn czy ołowiu. „Guardian” wspomina, że trzy lata temu część Sztokholmu dusiła się z powodu dymu z płonącego składowiska zarządzanego przez firmę Beli Nilsson.
Proces osób oskarżonych w procesie dotyczącym firmy NMT Think Pink będzie wielkim wydarzeniem medialnym – media spodziewają się, że sprawa potrwa wiele tygodni, przesłuchanych ma zostać blisko 150 świadków.
Jak pisze „Guardian”, powołując się na szwedzką gazetę „Goeteborgs-Posten”, firma „królowej śmieci” miała nielegalnie pozbyć się 200 tysięcy ton odpadów, choć spekuluje się, że mogą to być niepełne szacunki.