Najnowsze badanie opublikowane na łamach czasopisma Nature udowadnia, że zmiany klimatyczne przyczyniły się do wzrostu liczby pożarów australijskich buszów w ciągu ostatnich 30 lat.

Australijska Organizacja Badań Naukowych i Przemysłowych Wspólnoty Narodów (CSIRO) odnotowała 800 proc. wzrostu średniej rocznej powierzchni spalonej przez pożary buszu w Australii od lat 90. ubiegłego wieku. Niektóre części tego kraju stanowią jedne z najbardziej podatnych na pożary obszarów świata.

Czytaj więcej

Pożary znów niszczą Australię, a to dopiero początek. Czy czeka nas powtórka koszmaru?

Według badania przeprowadzonego przez CSIRO, jednym z głównych czynników odpowiedzialnych za wzrost liczby pożarów w Australii jest ocieplający się klimat. W niektórych częściach kraju zaczęły występować coraz bardziej ekstremalne fale upałów, z kolei opady uległy zmniejszeniu. Zgodnie z raportem o stanie klimatu australijskiego Biura Meteorologicznego od 1910 roku średnia temperatura w Australii wzrosła o 1,4°C.

Naukowcy zbadali szereg czynników ryzyka pożaru, od ilości martwej roślinności na ziemi po wilgoć i warunki pogodowe. Okazało się jednak, że choć wywierały one pewien wpływ na pożary, dominującym czynnikiem była zmiana klimatu.

Eksperci klimatyczni z CSIRO wykazali, że w związku ze zmianą klimatu, roczny sezon pożarów znacząco się wydłużył, podczas gdy aktywność pożarów wzrosła w chłodniejszych i cieplejszych regionach, w tym w lasach alpejskich na Tasmanii i tropikalnych lasach deszczowych w Queensland.

Czytaj więcej

Zmiany klimatu wzmocniły dewastujące powodzie w Europie

Podkreślają również, że choć wzorce atmosferyczne, takie jak El Nino lub La Nina, mogą wpływać na zmiany intensywności pożarów buszu z roku na rok, aż 9 z 11 lat, w których spłonęło ponad 500 tysięcy kilometrów kwadratowych, wystąpiło po 2000 roku. Wskazują też, że w ciągu ostatnich 90 lat aż trzy z czterech lat megapożarów miały miejsce po 2000 roku. Rok megapożaru oznacza, że w ciągu roku spłonął co najmniej 1 milion skumulowanych hektarów lasów. Tymczasem w 2019 oraz 2020 roku pożary strawiły łącznie 11,5 hektarów dotkniętych suszą buszów i lasów w południowo-wschodniej Australii.

Wszystkie te wydarzenia naukowcy powiązali z występowaniem pogody sprzyjającej wybuchom pożarów, m.in. burz, co – jak podkreślają – jest również efektem antropogenicznej zmiany klimatu.

Pep Canadell, główny badacz klimatu w CSIRO, powiedział Australian Broadcasting Corp., że regiony świata podatne na pożary muszą się lepiej przygotowywać na rosnące zagrożenie.

„Jest wiele rzeczy, które możemy zrobić, i pracujemy nad wieloma nowymi systemami ostrzegania, zwiększającymi możliwości przewidywania, abyśmy mogli być lepiej przygotowani, zanim nadejdzie pożar. To prawdopodobnie najważniejsza rzecz, jaką możemy zrobić.” – podkreśla Canadell.