Reklama

IPCC: Zmiana klimatu winą człowieka

Dzisiaj opublikowana została pierwsza część Szóstego Raportu Oceniającego Międzyrządowego Zespołu ds. Zmian Klimatu (IPCC). Publikację przygotowało 234 autorów i autorek z 66 krajów, którzy otrzymali łącznie ponad 78 tysięcy komentarzy recenzentów. W trakcie trwającej wirtualnie od 26 lipca do 6 sierpnia sesji plenarnej, raport był poddany dokładnej analizie przez przedstawicieli rządu wraz z autorami.

Publikacja: 09.08.2021 12:42

IPCC: Zmiana klimatu winą człowieka

Foto: Adobe Stock

Opublikowana część nie wskazuje, co możemy zrobić w obecnej sytuacji, wyjaśnia jednak w jaki sposób mogą na nią wpływać nasze wybory.

– Ten raport jest wyrazem nadzwyczajnych wysiłków podejmowanych w wyjątkowych okolicznościach – powiedział przewodniczący IPCC Hoesung Lee.– Innowacje wprowadzone w raporcie oraz postępy w naukach o klimacie, które on odzwierciedla, stanowią nieoceniony wkład w negocjacje klimatyczne i procesy decyzyjne. Sekretarz Generalny ONZ Antonio Guterres nazwał go „czerwonym alarmem dla ludzkości”.

Raport potwierdza m.in. wpływ działalności człowieka na ocieplanie się planety. Od czasu ostatniego takiego raportu z 2013 roku wprowadzono wiele zmian. Dzięki nowym symulacjom modeli klimatycznych, analizom i metodom łączącym wiele linii dowodowych, lepiej rozumiemy wpływ człowieka na klimat. W udowodnieniu niszczycielskiego wpływu człowieka na klimat pomógł też rozwój nauki o atrybucji. To wskutek naszych działań klimat ogrzewa się w tempie niespotykanym od co najmniej ostatnich 2000 lat. Od 40 lat natomiast każda dekada jest cieplejsza od poprzedniej.

W 2019 roku stężenie dwutlenku węgla w atmosferze było wyższe niż kiedykolwiek w ciągu co najmniej 2 milionów lat. Stężenie metanu i podtlenku azotu natomiast najwyższe od 800 000 lat. Naukowcy podkreślają, że ograniczenie emisji wszystkich gazów cieplarnianych jest obecnie koniecznością.
Wedle wszystkich scenariuszy wzrost temperatur na Ziemi o 1,5°C jest nieunikniony. Najbardziej ambitna ścieżka doprowadzi nas do osiągnięcia tego wzrostu w czwartej dekadzie tego wieku, następnie przekroczymy 1,6°C, aby pod koniec wieku osiągnąć 1,4°C.
 
Raport potwierdza też zajście gwałtownych i rozległych zmian w klimacie Ziemi oraz nieodwracalność niektórych z ich skutków. Ostrzega, że ekosystemy lądowe i oceaniczne jedynie w niewielkim stopniu są w stanie wesprzeć nasze wysiłki w ratowaniu klimatu.
Naukowcy oceniają, że wdrożenie planów osiągnięcia zeroemisyjności przez decydentów są koniecznością, usuwanie CO2 bez poważnych redukcji emisji bowiem nie wystarczy.

– Raport konfrontuje nas z rzeczywistością – mówi współprzewodnicząca I grupy roboczej IPCC Valérie Masson-Delmotte.– Znacznie więcej wiemy teraz o tym, jak klimat wyglądał w przeszłości, jak wygląda obecnie i jak będzie wyglądał w przyszłości. To niezbędne do zrozumienia, dokąd zmierzamy, co możemy zrobić i jak możemy się przygotować.
 
Jak wynika z raportu, musimy przygotować się na szereg zmian klimatycznych, które będą się nasilać w miarę ocieplania się planety. Z uwagi na przyspieszenie obiegu wody w przyrodzie, niektóre regiony będą zmagać się z intensywnymi opadami deszczu i powodziami, inne zaś z suszami. W wysokich szerokościach geograficznych prognozuje się wzrost opadów, z kolei na dużych obszarach subtropikalnych przewiduje się ich spadek. Opady monsunowe w różnych regionach mogą również ulec zmianom.

Reklama
Reklama

Stale wzrastać będzie również poziom morza, co doprowadzi do powodzi na obszarach nizinnych oraz erozji wybrzeża. Szacuje się, że ekstremalne zjawiska z tym związane, wcześniej występujące raz na 100 lat, mogą zdarzać się co roku. Topnieniu ulegać będzie wieczna zmarzlina, lodowce i pokrywy lodowe. Zmiany obejmą również oceany, których temperatura będzie wzrastać, z kolei poziom tlenu spadać i które będą ulegały zakwaszeniu.
Zmiany klimatu szczególnie dotkną miasta, w kwestii np. fal upałów, z uwagi na wyższą niż w otoczeniu temperaturę tam panującą.
 
Jak bardzo jest to poważne, wyjaśnia prof. Jacek Piskozub,  z Instytutu Oceanologii Polskiej Akademii Nauk w Sopocie
 
– Wzrost poziomu morza w XXI wieku (definiowany jako wzrost ponad średni poziom z lat 1995 -2014) ma wynieść, w zależności od scenariusza emisji od 0,28-0,55 m dla scenariusza bardzo niskich emisji SSP1-1.9 (praktycznie zakładającego zmniejszenie koncentracji gazów cieplarnianych w stosunku do wartości obecnych w wyniku ich usuwania z atmosfery po roku 2050), aż do 0,98-1,88 m dla scenariusza wysokich emisji SSP5-8.5, do którego zbliżone były rzeczywiste globalne emisje w ostatnich latach przed pandemią. Jest to znacznie więcej niż w poprzednim Raporcie IPCC. Co gorsza poziom morza przy tym scenariuszu emisji (SSP5-8.5) może osiągnąć poziom nawet 5 m wyższy niż na początku obecnego stulecia w wyniku przyspieszonego topnienia lądolodów, głównie Zachodniej Antarktydy. W jeszcze dalszej perspektywie czasowej oczekuje się, że utrzymywanie się temperatur globalnych w zakresie 1,5 °C ponad okresem przedprzemysłowym spowoduje w ciągu najbliższych 2000 lat poziom morza o 2-3 m wyższy niż obecnie, przy 2 °C o 2 do 6 m, a przy wzroście temperatury o 5 °C aż o 19-22 m. Te ostatnie liczby oznaczałyby utratę wszystkich historycznych dzielnic miast portowych na całym świecie – mówi Piskozub.
 

Czy raport IPCC będzie dla nas swoistą pobudką?

– Jeśli autorzy kolejnych wydań tych kompleksowych przeglądów wiedzy, jakimi są raporty IPCC, w coraz ostrzejszych słowach ostrzegają światowych decydentów, to politycy muszą ich w końcu posłuchać. Znaleźliśmy się już zbyt blisko przekroczenia zbyt wielu punktów krytycznych. W wielu regionach świata widzimy już wokół siebie sprzężenia zwrotne, które zaczęły napędzać proces ocieplenia. Zbyt wiele wiemy o dramatycznych skutkach kryzysu klimatycznego, żeby nie podjąć niezbędnych działań. Kolejne części raportu, które mają być publikowane w przyszłym roku, z pewnością ponownie te skutki wypunktują. Przypomną nam też, że znamy już bardzo wiele rozwiązań mogących pomóc w złagodzeniu kryzysu, od energetyki, przez transport, po rolnictwo. Musimy tylko wykrzesać wolę polityczną do ich wykorzystania – zaznacza Urszula Stefanowicz z Polskiego Klubu Ekologicznego Okręgu Mazowieckiego, ekspertka Koalicji Klimatycznej.

– Od porozumienia paryskiego, które jasno wskazało, dokąd zmierzamy i co musimy zrobić, aby zatrzymać zmianę klimatu, świat stracił kolejne 6 lat i nadal, coraz szybciej, pędzi ku katastrofie. W 2015 roku na zegarze była za pięć dwunasta. Teraz zostały nam już nie minuty, a sekundy. Naukowcy i społeczeństwa zdają sobie z tego sprawę. Politycy również, ale nie podejmują niezbędnych działań. Wnioski z najnowszej publikacji Międzyrządowego Zespołu ds. Zmian Klimatu muszą zmobilizować decydentów do przedstawienia na listopadowym COP26 w Glasgow planu rzeczywistych, globalnych działań, adekwatnych do skali wyzwania, jakim jest rozpędzający się kryzys klimatyczny. Naukowcy ostrzegają, że czas na zatrzymanie wzrostu globalnej temperatury poniżej 1,5℃ dramatycznie się kurczy. Decyzje i działania podjęte w tej dekadzie, będą kształtować przyszłość następnych pokoleń. Emitenci i politycy nie mogą się już zasłaniać brakiem wiedzy lub naukowych dowodów. Muszą się liczyć z tym, że za brak właściwych działań zostaną pociągnięci do odpowiedzialności – podkreśla Krzysztof Jędrzejewski, rzecznik polityczny Koalicji Klimatycznej.

Co raport IPCC oznacza dla Polski?

– Dla Polski raport IPCC oznacza jedno – nie możemy dłużej zwlekać z przygotowaniem planu odejścia od spalania węgla do 2030 roku. Niewiele później musimy zrezygnować z wykorzystania gazu ziemnego. Rząd powinien przestać prowadzić krótkowzroczną politykę “od wyborów do wyborów” i zadbać o bezpieczną przyszłość dla nas, przyszłych pokoleń, a także dla polskiej gospodarki. Już dziś powinniśmy wykorzystywać dostępne środki, w tym pochodzące z funduszy unijnych, na budowę gospodarki neutralnej dla klimatu – komentuje Anna Ogniewska z Greenpeace Polska, ekspertka Koalicji Klimatycznej.

– Dzięki nauce wiemy, że kluczowe jest jak najszybsze osiągnięcie neutralności klimatycznej. Polska energetyka węglowa jest najbardziej emisyjnym przemysłem w UE, dlatego musimy wnieść sprawiedliwy wkład we wspólny wysiłek redukcyjny. Tego wymagają nasze międzynarodowe zobowiązania, np. te zawarte w obowiązującym od niedawna europejskim prawie klimatycznym, ale także powinności rządu wobec własnych obywateli, którzy już teraz odczuwają skutki wieloletnich zaniedbań w polityce klimatycznej – powiedział Wojciech Kukuła, starszy prawnik w Fundacji ClientEarth Prawnicy dla Ziemi, ekspert Koalicji Klimatycznej.

Planeta
Izrael kolejną ofiarą zmian klimatu. Eksperci ostrzegają przed burzami pyłowymi
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Planeta
Duże statki niszczą Bałtyk. Eksperci z Niemiec ujawnili skalę problemu
Planeta
Zarządzanie śniegiem w erze zmian klimatu. Rośnie nowa „biała żyła złota”
Planeta
Eksperci o zmianach klimatu w Polsce. „Trwa silny trend wzrostowy”
Materiał Promocyjny
Ikona miejskiego stylu życia w centrum Gdańska
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama