Zgodnie z celami Narodowej Strategii Żywnościowej, w ciągu kolejnej dekady Wielka Brytania powinna ograniczyć spożycie mięsa o 30 proc. Tymczasem zauważono spadek konsumpcji o 17 proc., ale mimo, że spożycie czerwonego mięsa spadło, konsumenci spożywali więcej drobiu oraz ryb. Jak wynika z analizy opublikowanej w czasopiśmie Lancet Planetary Health nastąpiła absolutna redukcja spożycia czerwonego mięsa o 13,7 g i przetworzonego mięsa o 7 g. Jednocześnie białego mięsa spożywano więcej o 3,2 g.

Czytaj więcej

Naukowcy: Wielka Brytania przejdzie na weganizm

W badaniu wykorzystano dane z National Diet and Nutrition Survey, szczegółowego badania nawyków żywieniowych ponad 15 tysięcy Brytyjczyków. I choć na tej podstawie wykazano, że spożycie mięsa na osobę spadło o 17 g, nie podano powodu zmiany diety. Szacuje się jednak, że spory wpływ na to ma świadomość klimatyczna – już badanie rynku z 2019 roku wykazało, że niemal 40 proc. osób jedzących mięso usiłowało z tego powodu ograniczyć jego spożycie.

Cristina Stewart, jedna z autorów analizy, badaczka zachowań zdrowotnych z Uniwersytetu Oksfordzkiego, wyniki badania ocenia raczej pozytywnie. Ostrzega jednak, że konieczne są dalsze zmiany nawyków:

„Myślę, że redukcje, które obserwujemy, są pozytywne, ale poruszamy się dość powoli i jeśli nadal będziemy zmniejszać nasze spożycie w tym samym tempie, to nie osiągniemy zakładanych celów żywieniowych. Mamy nadzieję, że ta analiza, która pomoże nam lepiej zrozumieć trendy i wzorce spożycia mięsa, może pomóc w dostosowaniu polityki zdrowia publicznego i interwencji behawioralnych, aby spróbować przyspieszyć tę redukcję i osiągnąć te cele.” – stwierdziła Stewart.

Wyniki badania z aprobatą przyjął również brytyjski oddział Greenpeace, choć również podkreślił konieczność przyspieszenia wdrażania zmian, bo obecne „nie jest wystarczająco szybkie w świetle kryzysów natury i klimatu, z którymi mamy do czynienia”.

„Spożycie białego mięsa, które napędza wylesianie i pogarsza sytuację klimatyczną i przyrodniczą, również niepokojąco rośnie. Musimy ograniczyć całe spożycie mięsa, które obok hodowli bydła mlecznego jest największym motorem globalnego wylesiania, nie tylko czerwonego mięsa.” – podkreśliła Anna Jones, szefowa działu żywności i lasów w brytyjskim oddziale Greenpeace.