Betonowe japońskie miasta są szczególnie narażone na powodzie – brakuje tam bowiem gleby czy roślinności absorbującej nadmiar wody. Metropolie w Japonii nie były budowane z myślą o zarządzaniu kryzysowym w razie powodzi. A te – w związku ze zmianami klimatu – mają miejsce coraz częściej.
Jednym z miast, które w obliczu kryzysu klimatycznego postanowiło rozprawić się z tym problemem, jest stolica Japonii, Tokio. To właśnie tam przez 13 lat budowano gigantyczną konstrukcję podziemnego systemu przeciwpowodziowego. Inwestycja kosztowała równowartość 1,6 miliarda dolarów. Japoński projekt to najbardziej zaawansowany na świecie miejski system do walki z powodziami.