Biały Dom opublikował listę 66 organizacji czy konwencji, z których Stany Zjednoczone zdecydowały się wystąpić. W informacji podano, że „wiele z tych organizacji promuje radykalną politykę klimatyczną, globalne zarządzanie i programy ideologiczne, które są sprzeczne z suwerennością i siłą gospodarczą Stanów Zjednoczonych”.
Sekretarz stanu Marco Rubio oświadczył, że wymienione organizacje dążą do „ograniczenia amerykańskiej suwerenności” i „ortodoksji klimatycznej”. Na swoich mediach społecznościowych stwierdził, że Stany Zjednoczone „przestaną dotować globalistycznych biurokratów, którzy działają wbrew ich interesom”.
Trump i zmiany klimatu. USA rezygnują z kluczowej konwencji
Na liście znalazły się m.in. Międzyrządowy Zespół ds. Zmian Klimatu (IPCC), kluczowe ciało naukowe zajmujące się zmianami klimatu, Międzynarodowa Unia Ochrony Przyrody (IUCN), globalny organ udzielający porad technicznych i politycznych w zakresie ochrony przyrody, oraz Ramowa Konwencja Narodów Zjednoczonych w sprawie Zmian Klimatu (UNFCCC).
Czytaj więcej
Mimo wielu ostrych słów Donalda Trumpa większość amerykańskich wyborców pozytywnie ocenia inwestycje w zieloną energię. 59 proc. respondentów wolał...
Konwencja UNFCCC z 1992 roku tworzy międzynarodową strukturę dla działań 198 krajów na rzecz spowolnienia tempa pogłębiania się kryzysu klimatycznego. Stany Zjednoczone przystąpiły do niej za czasów prezydentury George'a H.W. Busha, jako pierwszy kraj uprzemysłowiony, a obecnie stały się pierwszym krajem, który zdecydował się na odejście.
Biuro UNFCCC znajduje się w Bonn, a Stany Zjednoczone pokrywają ok. 21 proc. jej podstawowego budżetu. W 2024 roku Amerykanie przekazali UNFCCC wymaganą składkę w wysokości 7,2 mln euro, a także uregulowali zaległości w wysokości 3,4 mln euro z tytułu zaległych składek w latach 2010–2023. W ubiegłym roku, po wycofaniu wkładu przez administrację Trumpa, wsparcie dla UNFCCC przekazał filantrop i były burmistrz Nowego Jorku Michael Bloomberg.
Eksperci o decyzji Trumpa w sprawie UNFCCC: Strategiczny błąd
Zdaniem Davida Widawsky’ego, dyrektora World Resources Institute US, decyzja o wycofaniu się z UNFCCC to „strategiczny błąd, który pozbawia Amerykanów przewagi za nic w zamian”, a „wycofanie się nie tylko spycha Amerykę na margines, ale całkowicie usuwa kraj z areny”.
Jak podkreślają eksperci Instytutu Zielonej Gospodarki, ma to znacznie poważniejsze konsekwencje od odejścia z Porozumienia Paryskiego. Trump wycofał z niego kraj dwukrotnie, za drugim razem na samym początku swojej drugiej kadencji.
– Konwencja jest fundamentem całego międzynarodowego systemu współpracy klimatycznej. To na jej podstawie odbywają się konferencje COP, powstają globalne zasady raportowania emisji, mechanizmy finansowania działań klimatycznych oraz wspólne ramy reagowania na skutki zmian klimatu. Wyjście USA z Konwencji oznacza faktyczne i definitywne opuszczenie całej globalnej architektury klimatycznej, a nie jedynie rezygnację z konkretnych zobowiązań. W praktyce taki krok pozbawia Stany Zjednoczone miejsca przy stole negocjacyjnym, wpływu na kształt międzynarodowych reguł oraz możliwości współdecydowania o przyszłych rozwiązaniach, które i tak będą oddziaływać na światową gospodarkę – w tym na handel, energetykę i bezpieczeństwo. Jest to również silny sygnał polityczny: odejście od multilateralizmu i wspólnej odpowiedzialności za problem o charakterze globalnym. Na tym etapie trudno tu o element zaskoczenia – komentują.
Eksperci IZG oceniają, że wycofanie się Stanów Zjednoczonych z UNFCCC nie załamie globalnej współpracy klimatycznej, ale podważy jej skuteczność.
Warto przypomnieć, że od początku swojej drugiej kadencji, Donald Trump wycofał Stany Zjednoczone nie tylko z Porozumienia Paryskiego, ale również Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) oraz Rady Praw Człowieka ONZ.